Jest fatalnie. Ropa po 126 USD miażdży portfele kryptoinwestorów i spycha kursy w przepaść

Rynek kryptowalut znalazł się pod silną presją sprzedażową po tym, jak cena ropy naftowej typu Brent wystrzeliła do najwyższego poziomu od czterech lat.

Bitcoin w ciągu ostatniej doby zanotował spadek o 2,1%, osiągając dziś w czasie sesji azjatyckiej poziom 75 633 USD. W skali całego tygodnia najstarsza kryptowaluta straciła już 3% swojej wartości. Gwałtowne pogorszenie nastrojów na rynkach to bezpośredni efekt doniesień serwisu Axios, według których prezydent Donald Trump ma otrzymać raport dotyczący nowych opcji militarnych wymierzonych w Iran. Niepokój inwestorów potęgują informacje o prośbie Dowództwa Centralnego USA o rozmieszczenie w regionie Bliskiego Wschodu pocisków hipersonicznych. Byłby to pierwszy przypadek użycia tej nowoczesnej broni w warunkach bojowych przez amerykańskie siły zbrojne.

Przypomnijmy, że od końca lutego trwa blokada strategicznej cieśniny Ormuz, co skutecznie odcięło globalne przepływy ropy naftowej, gazu ziemnego oraz produktów ropopochodnych. Sytuacja ta doprowadziła do powstania tak zwanej premii wojennej, która stanowi tę część ceny aktywa, która wynika z ryzyka konfliktu, a nie z fundamentów podaży i popytu. Ropa Brent kontynuuje swoją dziewięciodniową serię wzrostów, co jest najdłuższym takim okresem od maja 2022 roku. Od początku roku cena surowca wzrosła już o ponad 100%, osiągając poziom 126,41 USD za baryłkę. Eksperci rynkowi zauważają, że korelacja między surowcami energetycznymi a aktywami cyfrowymi stała się wyjątkowo bolesna dla posiadaczy kryptowalut. Przy ropie za 126 USD kapitał ucieka w stronę dolara i obligacji, zostawiając Bitcoin na pastwę algorytmów sprzedażowych.

Geopolityczne trzęsienie ziemi uderza w altcoiny

Fala wyprzedaży nie oszczędziła również innych popularnych projektów cyfrowych, które często reagują bardziej gwałtownie niż sam lider rynku. Ethereum zanotowało spadek o 3,4%, osiadając na poziomie 2244 USD, co przekłada się na stratę rzędu 4,4% w ujęciu tygodniowym. Inwestorzy pozbywają się także tokenów XRP, których cena spadła o 2,1% do poziomu 1,37 USD. Solana straciła 2,6% i jest obecnie wyceniana na 82,62 USD. Jedynym jasnym punktem w pierwszej dziesiątce kryptowalut pod względem kapitalizacji pozostaje Dogecoin. Ten popularny memecoin wzrósł o 3,8% w ciągu dnia i aż o 10,1% w skali tygodnia, osiągając cenę 0,10 USD. Pomimo lokalnych sukcesów pojedynczych projektów, ogólny obraz rynku pozostaje pesymistyczny. Kontrakty terminowe na indeks Nasdaq 100 wymazały wcześniejsze wzrosty na poziomie 1,1%, które były napędzane przez solidne wyniki finansowe gigantów takich jak Alphabet czy Amazon. Indeks giełdowy Azji i Pacyfiku MSCI spadł o 1,4%, a europejskie parkiety rozpoczęły dzień od około jednoprocentowych przecen.

Umocnienie dolara oraz spadek cen obligacji sprawiły, że rentowność amerykańskich dziesięciolatek utrzymała się blisko najwyższych poziomów od lipca ubiegłego roku. W Japonii rentowności obligacji dziesięcioletnich osiągnęły najwyższy poziom od 1997 roku, co dodatkowo drenuje płynność z rynków o podwyższonym ryzyku. Ewidentnie rynek kryptowalut przechodzi teraz test wytrzymałości, którego nie widzieliśmy od lat, ponieważ kapitał szuka bezpiecznej przystani w gotówce.

Blokada cieśniny Ormuz a granica 80 000 USD

Odporność Bitcoina, którą obserwowaliśmy we wczesnych fazach konfliktu, zostaje teraz poddana ostatecznej próbie. Przez cały kwiecień kurs utrzymywał się w relatywnie wąskim przedziale między 74 000 USD a 78 000 USD, mimo że cena ropy rosła w tym czasie z 98 USD do obecnych 126 USD. Każdy kolejny nagłówek o eskalacji działań militarnych wywołuje coraz głębsze spadki, a skumulowane szkody na wykresie są już wyraźnie widoczne. Obecnie Bitcoin znajduje się o 50 000 USD poniżej swojego historycznego szczytu z października 2025 roku, kiedy to kosztował 126 000 USD.

Dyrektor giełdy Zoomex, Fernando Lillo, wskazuje w swoich analizach, że jakiekolwiek trwałe wybicie powyżej poziomu 80 000 USD wymaga najpierw rozładowania premii wojennej na rynku ropy. Według niego Bitcoin próbuje sforsować ten kluczowy opór, ale sukces zależy od deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i powrotu cen ropy Brent poniżej poziomu 100 USD za baryłkę. Lillo uważa, że te dwa rynki są obecnie ze sobą nierozerwalnie połączone, a plany administracji USA dotyczące przedłużonej blokady morskiej Iranu stają się realną przeszkodą dla hossy. Istnieje jednak scenariusz optymistyczny, w którym Donald Trump mógłby w najbliższych dniach ogłosić zniesienie blokady jako odpowiedź na rzekome pozytywne kroki podjęte przez Iran. Takie zagranie mogłoby zostać wykorzystane do wywołania gwałtownego rajdu ulgi na rynkach finansowych. Potencjalne zniesienie restrykcji w regionie i niższe ceny surowców energetycznych mogłyby uruchomić masowy napływ kapitału do aktywów ryzykownych. W takim układzie Bitcoin mógłby nie tylko skonsolidować się powyżej 80 000 USD, ale także szybko ruszyć w kierunku 85 000 USD.

Przeczytaj o ostatnich dniach Jerome Powella w amerykańskiej Rezerwie Federalnej – i co z tego wynika dla globalnej gospodarki:
Koniec pewnej ery na Wall Street i historyczne pożegnanie w Fed
oraz o tym, czy odbicie Bitcoina jest realne – a jeśli tak, to jak duże jest związane z tym ryzyko:
Bitcoin po 90 000 USD już za chwilę? Eksperci ostrzegają przed kolejną pułapką