Kryptowaluty przestały być niszą. Rynek rośnie i profesjonalizuje się z roku na rok, widać to choćby po konferencjach takich jak Next Block Expo – a wraz z nim rosną też wymagania wobec organów podatkowych, które muszą coraz precyzyjniej oceniać sytuacje, jakich jeszcze kilka lat temu w ogóle nie było. Staking, karty pożyczkowe, płatności kryptowalutą – to wszystko rodzi pytania, na które przepisy nie zawsze dają jasną odpowiedź. Fiskus radzi sobie z tym po swojemu: często „przebija zasłonę technologiczną” i ocenia ekonomiczny sens transakcji, niezależnie od tego, jak zostały opakowane pod względem technicznym. Poniżej zebrałem jedenaście interpretacji z pierwszych czterech miesięcy 2026 roku, które najlepiej pokazują, w którą stronę idzie myślenie Krajowej Informacji Skarbowej.
Kiedy stosować kurs NBP, a kiedy notowania giełdowe?
Problem pojawia się zwykle przy parach walutowych, których nie da się bezpośrednio przeliczyć po kursie banku centralnego – np. przy wymianie krypto na krypto.
KIS trzyma się tu jednej zasady: liczy się średni kurs NBP z dnia roboczego poprzedzającego transakcję. Gdy nie ma kursu NBP dla danej pary, można sięgnąć po notowania giełdowe albo agregatory typu CoinMarketCap – pod warunkiem zachowania tej samej logiki, czyli kursu z dnia poprzedniego, a nie z dnia samej transakcji.
To właśnie ten szczegół – „dzień poprzedni” zamiast „dzień transakcji” – najczęściej umyka inwestorom. Dla organu to jedyny akceptowalny punkt odniesienia, więc warto to sobie utrwalić raz na zawsze.
Odszkodowanie po upadku Mt.Gox – dlaczego bez podatku?
Osoba, która straciła środki na japońskiej giełdzie Mt.Gox ponad dekadę temu, odzyskała je w ramach sądowego planu rehabilitacji – częściowo w euro, częściowo w kryptowalutach. Pytanie brzmiało: czy trzeba to opodatkować?
Nie trzeba. KIS uznał to świadczenie za mające charakter odszkodowawczy, a więc zwolnione z podatku dochodowego – i to zarówno w części kapitałowej, jak i odsetkowej. Nie ma też obowiązku wykazywania tego w zeznaniu rocznym.
To jedna z ciekawszych, korzystnych dla podatników linii interpretacyjnych ostatniego czasu. Kluczem jest jednak umiejętne udowodnienie odszkodowawczego charakteru wypłaty – w tej sprawie wystarczyła dokumentacja z japońskiego sądu.
Kradzież kryptowalut jako koszt – jakich dokumentów wymaga fiskus?
Ofiara hakerskiego ataku straciła środki z portfela i chciała wiedzieć, czy może rozpoznać tę stratę jako koszt uzyskania przychodu.
KIS na to pozwala, ale pod konkretnymi warunkami: kradzież musi być definitywna i w pełni udokumentowana, a kluczowym dokumentem jest prawomocne postanowienie o umorzeniu śledztwa z powodu niewykrycia sprawcy. Dopiero rok, w którym to postanowienie się uprawomocni, jest rokiem rozpoznania kosztu.
Wcześniej fiskus rzadko szedł na takie ustępstwo. Sam zrzut ekranu z blockchaina to za mało – trzeba przejść całą ścieżkę: zgłoszenie na policję, śledztwo, formalne umorzenie. Dopiero to otwiera drogę do pomniejszenia zysków o wartość straty.
NFT to nie waluta wirtualna – pułapka podatku PCC
Osoba handlująca tokenami NFT pytała, czy obowiązują ją te same zasady co przy Bitcoinie.
Nie do końca. KIS konsekwentnie traktuje NFT jako prawa majątkowe, a nie waluty wirtualne – co oznacza konieczność zapłaty podatku PCC (1–2%) przy zakupie. Wymiana kryptowaluty na NFT jest przy tym traktowana jak sprzedaż krypto, czyli generuje przychód.
To jedna z bardziej podchwytliwych sytuacji na rynku. Owszem, istnieje zwolnienie z PCC przy zamianie do kwoty 6000 zł, ale limit ten liczy się osobno dla każdej transakcji – więc przy dużym wolumenie łatwo wpaść w spiralę zaległości podatkowych, o czym inwestorzy zwykle zapominają.
Płatności kartą w trybie „borrow” – dlaczego to jednak sprzedaż krypto?
Inwestor korzystający z karty giełdowej w trybie „borrow” argumentował, że skoro giełda nie sprzedaje jego krypto, tylko udziela pożyczki pod jego zastaw, to płatność pożyczonymi stablecoinami powinna być neutralna podatkowo.
KIS się z tym nie zgodził. Uznał, że skoro to podatnik inicjuje płatność kartą w celu uregulowania swojego zobowiązania, to w momencie zapłaty dochodzi do odpłatnego zbycia waluty wirtualnej. Pożyczka jest tu jedynie technicznym opakowaniem – ekonomicznie to po prostu konsumpcja zysków z krypto.
To bardzo profiskalne podejście: nie liczy się mechanizm działający „pod maską” smart kontraktu, tylko sam fakt, że dzięki krypto zapłaciłeś za coś w realnym świecie. Każdą taką płatność należy raportować jako zbycie kryptowaluty.
Czy staking to odpłatne świadczenie usług w rozumieniu VAT?
Uczestnik mechanizmu Proof of Stake, otrzymujący nagrody za walidację bloków, pytał, czy musi to rozliczać na gruncie VAT.
W dosyć kontrowersyjnej interpretacji KIS uznał, że tak – staking to odpłatne świadczenie usługi na rzecz sieci/protokołu, a usługa ta nie korzysta ze zwolnienia z VAT.
Stanowisko budzi wątpliwości, bo on-chain trudno wskazać konkretnego, zidentyfikowanego odbiorcę takiej usługi. Mimo to dla fiskusa staking formalnie stał się „usługą”, co przy większej skali nagród rodzi obowiązek rejestracji do VAT – dla osoby fizycznej praktycznie trudny do udźwignięcia. Warto obserwować, czy sądy administracyjne nie zmienią tej linii.
Fundacja rodzinna a krypto – skąd stawka 25%?
Ktoś, kto założył fundację rodzinną licząc na zerową stawkę CIT, chciał w jej ramach aktywnie handlować kryptowalutami.
KIS wyłączył handel walutami wirtualnymi z katalogu działalności objętej zwolnieniem – uznał to za działalność poza dozwolonym zakresem fundacji rodzinnej, co skutkuje sankcyjną stawką 25% CIT.
To istotna zmiana perspektywy przy planowaniu struktur holdingowych: fundacja rodzinna sprawdza się w sukcesji majątku, ale jako narzędzie do aktywnego tradingu kryptowalutami jest dziś podatkowo mniej opłacalna niż zwykłe rozliczenie jako osoba fizyczna (19%).
CFD i futures na krypto – dlaczego strat nie da się skompensować?
Osoba handlująca jednocześnie kontraktami terminowymi na krypto (rozliczanymi w stablecoinach) i „zwykłymi” kryptowalutami pytała, czy stratę z jednego można skompensować zyskiem z drugiego.
Nie można. Fiskus rozdziela te dwa źródła – kontrakty futures trafiają do sekcji C zeznania PIT-38 jako instrumenty pochodne, a handel kryptowalutami do sekcji E jako waluty wirtualne. Między tymi koszykami nie ma możliwości kompensacji.
W praktyce można więc mieć realną stratę na całym portfelu, a mimo to zapłacić podatek od zyskownych pozycji na kontraktach – bo nie da się ich pomniejszyć o wydatki na zakup „fizycznego” krypto. To jedna z bardziej niesprawiedliwych konstrukcji obecnego systemu.
Powrót z USA – które podatki można odliczyć?
Osoba wracająca do Polski po latach pracy w USA, gdzie zapłaciła podatek od zysków kapitałowych z krypto, chciała odliczyć go w Polsce, żeby uniknąć podwójnego opodatkowania.
KIS doprecyzował: odliczeniu podlega wyłącznie federalny podatek dochodowy zapłacony w USA. Podatki stanowe nie są odliczalne w polskim zeznaniu.
To szczegół, który łatwo przeoczyć przy rozliczeniach reemigrantów – trzeba precyzyjnie rozdzielić kwoty zapłacone w USA na część federalną i stanową, bo pomylenie tego naraża na zaległości wobec polskiego fiskusa.
KSeF w kantorach – kiedy nie trzeba raportować sprzedaży?
Przedsiębiorca prowadzący kantor kryptowalutowy obawiał się, że każda transakcja z klientem indywidualnym będzie musiała trafiać do Krajowego Systemu e-Faktur w czasie rzeczywistym.
KIS to rozwiał: sprzedaż kryptowalut na rzecz konsumentów (osób fizycznych nieprowadzących działalności) nie podlega obowiązkowi rejestracji w KSeF.
To spora ulga dla branży detalicznej – masowe, drobne transakcje kantorów nie zostaną sparaliżowane przez wymogi nowego systemu e-faktur, dopóki po drugiej stronie stoi klient prywatny.
AI w rozliczeniach krypto – dlaczego nie zastąpi dedykowanego oprogramowania?
Podatnik, chcąc zaoszczędzić, próbował rozliczyć podatek od transakcji kryptowalutowych za pomocą ChatGPT, licząc na to, że technologia jest wystarczająco dokładna.
Testy pokazały co innego: AI potrafi pobierać kursy z niewłaściwych, mało płynnych źródeł, nie generuje pełnego raportu podatkowego, który mógłby posłużyć jako dowód wobec fiskusa, i myli się przy rozliczaniu airdropów.
Technologia bywa pomocna, ale w obecnej formie AI to zbyt duże ryzyko, jeśli chodzi o wyliczanie realnych kwot podatku. Do rzetelnego rozliczenia potrzebne jest dedykowane oprogramowanie łączące się przez API i działające na sztywnych, sprawdzonych algorytmach podatkowych – AI może co najwyżej pomóc przy interpretacji przepisów, nie przy samym wyliczeniu PIT-38.