Już jakiś czas temu Chiny brutalnie zamknęły drzwi przed kryptowalutami. Dziś ich najwięksi gracze wracają do gry, ale już nie wprost. Wybierają Hongkong. Li Lin, twórca Huobi, robi właśnie kolejny ruch i wygląda na to, że nie chodzi już o budowanie giełdy czy walkę o użytkownika detalicznego. Stawka jest znacznie większa.
Powrót po cichu, ale z konkretnym planem. Bitcoin przestaje być „martwym kapitałem”
Po sprzedaży udziałów w Huobi i wycofaniu się z pierwszej linii frontu Li Lin przenosi ciężar działań do Bitfire, spółki notowanej w Hongkongu. To właśnie tam trafia zespół tradingowy i systemy inwestycyjne jego family office. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak zwykła transakcja. W praktyce to fundament pod coś znacznie większego. Platformę, która ma nie tylko trzymać Bitcoina, ale aktywnie na nim zarabiać.
Nowa strategia, nazwana „Alpha BTC”, celuje w jeden konkretny problem. Coraz więcej firm i inwestorów ma ekspozycję na Bitcoina, ale nie potrafi jej efektywnie wykorzystać. Trzymają BTC w bilansach, ale kapitał nie pracuje.
Bitfire chce to zmienić. Zamiast pasywnego podejścia planuje zarabiać na zmienności rynku, wykorzystując opcje i inne instrumenty pochodne oparte na Bitcoinie oraz ETF-ach. To zupełnie inna liga niż klasyczne „kup i trzymaj”.
Czytaj również w dziale kryptowaluty:
Czy Bitcoin zniknie w ciągu 3 lat?
Bitcoin najwyżej od początku lutego. Analiza Glassnode: hossa kryptowalut wraca?
Zondacrypto upada. Klienci bez pieniędzy, pracownicy do zwolnienia. Prezes uciekł do Izraela?
Hongkong gra o wielką stawkę
Nieprzypadkowo wszystko dzieje się właśnie tam. Podczas gdy Chiny kontynentalne nadal blokują handel kryptowalutami, Hongkong konsekwentnie otwiera się na rynek. Regulacje są bardziej przewidywalne, a instytucje zaczynają traktować krypto jako realną część systemu.
Efekt? Dziesiątki spółek notowanych na giełdzie w Hongkongu już posiadają Bitcoina. Problem w tym, że dla wielu z nich to wciąż niewykorzystany potencjał. I dokładnie w tę lukę ma wejść nowa strategia.
W tle mamy jeszcze jeden ważny sygnał. Avenir Group, czyli zaplecze Li Lina, stał się jednym z największych inwestorów w ETF-y oparte na Bitcoinie w Azji. To nie wygląda jak testowanie rynku. Raczej jak świadome budowanie całej infrastruktury pod nowy model zarabiania na kryptowalutach. Taki, który przypomina bardziej Wall Street niż dziki zachód z początków Bitcoina.