Fundusze ETF sprzedają rekordową w historii ilość Bitcoinów. Coś wiedzą? Wyparowały miliardy

Bitcoin znalazł się pod największą presją od wielu miesięcy, a amerykańskie fundusze ETF oparte na BTC zanotowały właśnie najdłuższą serię odpływów kapitału od momentu swojego debiutu. Inwestorzy wycofali z nich już około 2,8 mld dolarów w ciągu zaledwie dziewięciu sesji. To sygnał, którego rynek nie może ignorować. Na początku 2024 roku uruchomienie spotowych ETF-ów na Bitcoina było uznawane za jedno z najbardziej udanych wydarzeń w historii Wall Street. Produkty otworzyły drogę do rynku kryptowalut dla szerokiego grona inwestorów instytucjonalnych i detalicznych. Dziś sytuacja się odwraca.

Najdłuższa seria odpływów od startu ETF-ów

Według danych Bloomberga inwestorzy wycofywali środki z amerykańskich ETF-ów na Bitcoina przez dziewięć kolejnych sesji handlowych między 15 a 28 maja. Łączna wartość odpływów osiągnęła około 2,8 mld dolarów, co jest najdłuższą serią umorzeń od momentu uruchomienia funduszy w styczniu 2024 roku.

Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają dane miesięczne. Tylko w maju odpływy netto ze spotowych ETF-ów na BTC wyniosły około 2,1 mld dolarów, co oznacza najgorszy miesiąc dla funduszy od listopada. Dla rynku kryptowalut jest to szczególnie ważny wskaźnik, ponieważ przepływy do ETF-ów od miesięcy stanowią jeden z najlepszych mierników instytucjonalnego popytu na Bitcoina.

Źródło: BlackRock

Bitcoin ponad 40% poniżej historycznego szczytu

Problemy funduszy zbiegają się z wyraźnym osłabieniem samego rynku. Bitcoin spadł do poziomu około 72 600 do 73 600 dolarów, osiągając najniższe poziomy od ponad sześciu tygodni. Oznacza to, że największa kryptowaluta świata pozostaje ponad 40% poniżej historycznego rekordu ustanowionego w październiku ubiegłego roku. Ethereum również znalazło się pod presją. Druga największa kryptowaluta spadła poniżej 2 tys. dolarów, osiągając najniższy poziom od blisko dwóch miesięcy.

Jednym z głównych czynników stojących za pogorszeniem nastrojów są wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie wzrosły po doniesieniach o amerykańskich nalotach na cele wojskowe oraz zagrożeniach rakietowych w regionie Zatoki Perskiej. Rynki zaczęły obawiać się zakłóceń dostaw energii, wzrostu cen ropy oraz ponownego przyspieszenia inflacji.

To z kolei zwiększa ryzyko utrzymywania wysokich stóp procentowych przez banki centralne, co tradycyjnie nie sprzyja aktywom uznawanym za bardziej ryzykowne.

Prawie miliard dolarów zlikwidowanych pozycji

Spadki cen uruchomiły również efekt domina na rynku instrumentów pochodnych. Według danych CoinGlass w ciągu zaledwie 24 godzin zlikwidowano około 870 mln dolarów zakładów na wzrost kryptowalut. Rynek był mocno ustawiony pod dalsze odbicie, a wielu inwestorów korzystało z wysokiej dźwigni finansowej. Gdy ceny zaczęły spadać, automatyczne likwidacje dodatkowo zwiększyły presję sprzedażową.

Analitycy zwracają uwagę, że poziom 70 tys. dolarów staje się obecnie jednym z najważniejszych technicznych punktów dla Bitcoina. Przełamanie tej bariery mogłoby uruchomić kolejną falę stop-lossów i wymuszonych zamknięć pozycji. Kryptowaluty mają także pod górkę od strony regulacyjnej. Pisaliśmy o tym w artykule UE szykuje ofensywę przeciw prywatnym finansom. Znamy datę! Llimit gotówki, identyfikacja crypto i koniec Monero

Bitcoin przestaje zachowywać się jak akcje

Szczególnie interesujące jest to, że słabość kryptowalut pojawia się w momencie, gdy tradycyjne rynki akcji notują nowe rekordy. Nasdaq i S&P 500 ustanowiły kolejne historyczne szczyty, a azjatyckie indeksy Topix i Kospi również osiągają nowe maksima. Jeszcze kilka miesięcy temu Bitcoin często poruszał się w tym samym kierunku co najbardziej ryzykowne segmenty rynku akcji. Dziś korelacja zaczyna słabnąć.

Jak zauważają analitycy IG Australia, nawet publiczne deklaracje Donalda Trumpa wspierające sektor kryptowalut nie były w stanie zatrzymać wyprzedaży. Bitcoin coraz bardziej odrywa się od szerokiego rynku ryzyka i zaczyna reagować przede wszystkim na własne problemy: odpływy kapitału z ETF-ów, wysokie rentowności obligacji oraz malejący apetyt inwestorów instytucjonalnych.

Rynek obserwuje jeden wskaźnik

Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla całego rynku kryptowalut. Jeżeli odpływy z ETF-ów utrzymają się na obecnym poziomie, presja na cenę Bitcoina może się jeszcze zwiększyć. To właśnie fundusze ETF były jednym z głównych źródeł nowego kapitału napływającego na rynek od początku 2024 roku.

Dopóki inwestorzy wycofują środki, trudno liczyć na trwały powrót silnego trendu wzrostowego. W praktyce oznacza to, że obecnie ważniejszym wskaźnikiem niż kolejne wpisy polityków czy krótkoterminowe ruchy cen mogą być codzienne przepływy kapitału do funduszy ETF. To właśnie tam rynek najprawdopodobniej zobaczy pierwszy sygnał powrotu instytucjonalnego popytu na Bitcoina.