Ethereum walczy o poziom 1800 dolarów. Od tej bariery może zależeć dalszy kierunek rynku

Ethereum wyraźnie odbiło po ostatniej fali wyprzedaży i w ciągu doby zyskało blisko 6%, zbliżając się do poziomu 1800 dolarów. To właśnie ten pułap może okazać się najważniejszym testem dla kupujących w najbliższych tygodniach. Choć poprawiają się nastroje inwestorów i do funduszy ETF ponownie napływa kapitał, dane on-chain nadal nie potwierdzają rozpoczęcia trwałego trendu wzrostowego.

ETF-y na Ethereum wracają do łask

Ostatnie odbicie rozpoczęło się po obronie wsparcia w okolicach 1550 dolarów. Wraz ze wzrostem ceny wyraźnie zwiększyły się również obroty, co sugeruje powrót części kupujących na rynek. Po raz pierwszy od dziewięciu kolejnych sesji odpływów fundusze ETF oparte na Ethereum zanotowały dodatni bilans. W ciągu dwóch dni inwestorzy wpłacili do nich około 44 mln dolarów. Choć jest to pozytywny sygnał, skala napływu kapitału pozostaje niewielka w porównaniu z wartościami obserwowanymi podczas silniejszych wzrostów. Poprawił się również indeks Fear & Greed dla rynku krypto. Wskaźnik wzrósł z poziomu 16, oznaczającego skrajny strach, do 23 punktów. Nadal dominuje jednak ostrożność, a inwestorzy nie odzyskali pełnego zaufania do rynku. Najbliższym wyzwaniem dla Ethereum pozostaje strefa 1800 dolarów. W przeszłości pełniła ona rolę ważnego wsparcia, dlatego teraz może zamienić się w silny opór. Zachowanie ceny po dotarciu do tego poziomu pokaże, czy kupujący są gotowi przejąć kontrolę, czy też sprzedający ponownie zdominują rynek.

Dane on-chain nadal nie potwierdzają końca spadków

Pomimo poprawy nastrojów fundamentalna sytuacja Ethereum wciąż pozostaje słaba. Dane z rynku wskazują na systematyczny spadek aktywności w sektorze DeFi.

Według DeFi Llama wolumen obrotu na zdecentralizowanych giełdach działających w sieci Ethereum spadł w czerwcu o kolejne 7,2%, do około 32,7 mld dolarów. Trend spadkowy utrzymuje się nieprzerwanie od lutego, kiedy miesięczne obroty przekraczały jeszcze 56 mld dolarów. Niepokoi również odpływ stablecoinów z sieci Ethereum. Łączna kapitalizacja tych aktywów zmniejszyła się od listopada z około 168 mld do 154 mld dolarów. Tego typu zjawisko często towarzyszy rynkom niedźwiedzia, ponieważ oznacza odpływ kapitału z ekosystemu.

Analitycy zwracają także uwagę na wolumen handlu. Historycznie jednym z sygnałów rozpoczynających nowe fale wzrostowe było przecięcie średnich kroczących dla siedmiodniowego i trzydziestodniowego wolumenu. Obecnie taki sygnał jeszcze się nie pojawił, co sugeruje, że obecne odbicie może być jedynie krótkoterminową korektą.

Czy Ethereum ma szansę na większe odbicie?

Na wykresach pojawiają się pierwsze oznaki poprawy. Wskaźnik RSI utworzył byczą flagę, która często świadczy o słabnięciu presji sprzedających i zwiększa szanse na zmianę trendu. Sama flaga nie wystarczy jednak do potwierdzenia powrotu hossy. Kluczowe będzie trwałe wybicie powyżej poziomu 1800 dolarów. Jeśli kupującym uda się sforsować tę barierę, kolejnym celem może stać się strefa około 2400 dolarów. Jeżeli jednak Ethereum ponownie zostanie odrzucone od oporu, analitycy nie wykluczają powrotu spadków nawet w okolice 1400 dolarów. Ich zdaniem rynek nadal potrzebuje silnego impulsu fundamentalnego, który przyciągnąłby nowy kapitał. Jednym z potencjalnych czynników mogłyby być obniżki stóp procentowych w USA, jednak obecnie taki scenariusz nie wydaje się bliski realizacji. Najbliższe dni mogą więc okazać się decydujące dla średnioterminowego kierunku ETH. Obrona wzrostów i wybicie ponad 1800 dolarów znacząco poprawiłoby sytuację techniczną, natomiast kolejna porażka mogłaby ponownie skierować rynek w stronę tegorocznych minimów. Więcej na temat obecnej sytuacji piszemy poniżej:

Masowe wypłaty Ethereum z Binance. Na co szykuje się rynek?

Citi drastycznie tnie prognozę dla Bitcoina i Ethereum. Ile zapłacimy za BTC i ETH za rok?