Ethereum może zrobić to pierwszy raz od 2022 roku. Kurs ETH runie poniżej 1000 USD?

Ethereum wypadło z łask inwestorów i zamiast bić rekordy powyżej 5000 USD, w 2026 roku spada w ślad za Bitcoinem. Po spadku ceny poniżej 2000 USD naturalnym jest, że rynek zaczął obawiwać się tąpnięcia poniżej 1000 USD. Inwestorzy zadają sobie zasadne pytanie – czy cena ETH pierwszy raz od feralnego dla crypto roku 2022 spadnie poniżej 1000 USD? Jeszcze kilka miesięcy temu zastanawiano się, czy Ether zdoła wrócić w okolice rekordów.

Dziś scenariusz ten oddalił się. Czy rynek znalazł już wystarczająco dużo powodów do wyprzedaży, czy dopiero przygotowuje się do kolejnej fali kapitulacji? Sam spadek ceny nie jest tutaj wcale najciekawszy. W ciągu ostatnich tygodni Ethereum wyczyściło ogromną pulę płynności. Ten proces może zdecydować o tym, co wydarzy się w kolejnych miesiącach. Spójrzmy na dane z Coinglass.

Rynek wyczyścił niemal całą płynność poniżej ceny

Gdy Ethereum spadało z okolic 2000 dolarów w kierunku 1500 dolarów, rynek uruchomił klasyczną lawinę likwidacji. Pozycje lewarowane były zamykane jedna po drugiej, a kapitał spekulacyjny opuszczał rynek w pośpiechu. Tego typu ruchy pozornie wyglądają chaotycznie, ale mają swoją logikę. Giełdy i algorytmy przyciągane są przez skupiska płynności niczym magnes.

Problem dla niedźwiedzi polega na tym, że większość najłatwiejszych celów została już osiągnięta. Znaczna część dużych skupisk płynności została wyczyszczona podczas ostatniej fali spadków. Innymi słowy, rynek znalazł już sporą część kapitału, który można było stosunkowo łatwo „zebrać”. Oczywiście to nie oznacza automatycznie końca bessy.

Mimo to, kolejne spadki mogą być znacznie trudniejsze do przeprowadzenia. Jeśli poniżej ceny brakuje dużych skupisk płynności, rynek często potrzebuje nowego katalizatora, aby kontynuować tak silną wyprzedaż. W tej chwili wydaje się, że istotnym wsparciem technicznym byłoby okrągłe 1000 USD, ale spadek poniżej tego poziomu musiałby odbyć się na fali kapitulacji Bitcoina… A ten od szczytów spadł już o ponad 50%.

Źródło: Coinglass

Największe pieniądze czekają dziś wyżej

Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że najciekawsze skupiska płynności znajdują się obecnie nad ceną Ethereum. Szczególnie widoczne są okolice 1700-1900 dolarów, gdzie zgromadzono dużą liczbę pozycji i zleceń mogących przyciągać kurs. Jeszcze wyżej znajduje się kolejna strefa zainteresowania rynku. Obszar pomiędzy 2400 a 2500 dolarów pozostaje obecnie jednym z największych koncentracji potencjalnych likwidacji na „całej mapie” płynności.

To tam znajdują się pieniądze, które w przyszłości mogą zainteresować większych uczestników rynku. Historia kryptowalut pokazuje, że rynek bardzo rzadko pozostawia tak duże skupiska płynności bez reakcji. Nie oznacza to, że Ethereum musi natychmiast rozpocząć dynamiczne odbicie… Ale potencjalna nagroda dla kupujących zaczyna znajdować się po stronie wzrostowej, a nie spadkowej.

Ethereum może wejść w okres chaosu i frustracji

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem nie musi być jednak ani gwałtowny wzrost, ani kolejne załamanie. Bardzo często po dużym czyszczeniu rynku pojawia się etap, którego inwestorzy nie lubią najbardziej. Nuda. Gdy główne skupiska płynności zostają usunięte, rynek potrzebuje czasu na odbudowanie nowych pozycji. W praktyce oznacza to tygodnie, a czasami miesiące chaotycznych ruchów, które nie prowadzą do żadnego większego trendu.

Inwestorzy próbują zgadywać kierunek, a kurs porusza się od jednego krańca przedziału do drugiego. Obecna sytuacja może być bardziej skomplikowana, niż sugerują nagłówki straszące spadkiem Ethereum do 1000 dolarów. Rynek nie wygląda dziś jak miejsce gotowe do natychmiastowej kapitulacji… Przypomina ring w którym po morderczej walce zawodnik znokatowany leży już na deskach. To może oznaczać, że tylko kwestią czasu jest, aż wstanie.

Kluczowe dane on-chain dla Bitcoina, który „rusza” całym rynkiem crypto opisaliśmy w artykule Bitcoin dopiero wchodzi w głęboką bessę? Analiza danych Glassnode