Ethereum jak Bitcoin. Ostatni raz zachowywał się tak w 2018 roku. Historia się powtórzy?

Nigdy wcześniej w historii Bitcoin nie zakończył dwóch pierwszych miesięcy nowego roku ze stratą. W 2026 r. zdarzyło się to pierwszy raz. Co gorsza, token drugi raz w historii notuje szósty kolejny miesiąc ze spadkami. Ethereum wcale nie wygląda lepiej. Token ma za sobą pięć miesięcy na minusie i jest bliski wyrównania niechlubnego rekordu. To będzie najgorszy rok ETH w giełdowej historii?

Ethereum równie słaby jak Bitcoin. Ostatni raz tak źle było w 2018 roku

Bitcoin zanotował najgorsze rozpoczęcie roku w historii. Nigdy wcześniej BTC nie kończył dwóch pierwszych miesięcy na minusie. Co grosza kryptowaluta jest na dobrej drodze, by pobić swój rekord sześciu miesięcy z rzędu ze spadkami. Wygląda na to, że jego największy rywal na rynku idzie podobną drogą

Jak wynika z danych CoinGlass, luty był szóstym miesiącem z rzędu, w którym Ethereum tracił na wartości. Czarna seria zaczęła się jeszcze przed październikowym krachem, we wrześniu 2025 roku. Ostatni raz ETH radził sobie na giełdach tak fatalnie w 2018 roku. Wówczas między majem a listopadem token zanotował siedem miesięcy z rzędu ze stratą.

Źródło: CoinGlass [KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Jednocześnie ETH zanotował drugi najgorszy początek roku, ale i tutaj jest szansa na ustanowienie jeszcze gorsze wyniku. W przeszłości token tylko raz zaczynał nowy rok od co najmniej dwóch miesięcy ze spadkami. W 2025 roku cena ETH spadła nieprzerwanie od stycznia do końca kwietnia.

Na razie altcoin jest w połowie drogi do wyrównania tego wyniku, a warunki niestety temu sprzyjają.

Te czynniki wspierają scenariusz spadkowych

Sytuacja do odwrócenia trendu spadkowego nie jest zbyt dogodna. Od początku lutego ETH ma problem z przebiciem oporu na poziomie 2000 dolarów. Tylko od początku roku (Year To Date) token straciła na wartości około 35%. Natomiast od szczytu z sierpnia, gdy token kosztował 4955 USD, stracił na wartości aż 61%.

Obecne napięcia geopolityczne i eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie nie wróżą niczego dobrego nie tylko dla EHT, ale dla całego rynku kryptowalut. Aktywa ryzykowne takie jak kryptowaluty w takich okolicznościach zwykle tracą, ponieważ inwestorzy przenoszą swoje środki do bezpiecznych przystani, jak np. złoto. Dodatkowo niepewność na rynkach dalej wzmacnia kwestia ceł handlowych.

Gdzie upatrywać potencjalnych katalizatorów?

W obecne sytuacji na horyzoncie nie widać żadnej sensownej narracji, która mogłaby stworzyć większe zainteresowanie tokenem ETH. Co nie znaczy, że perspektywy są wyłącznie pesymistyczne. Pozytywny impuls mogą dać instytucje. Oczywiście pod warunkiem, że zaczną kupować więcej ETH ETF. Szansą na zwiększenie popularności tych produktów jest wprowadzenie ETF-ów, które uwzględniają nagrody za staking. Taka forma pasywnego dochodu to argument, który przekonuje banki, fundusze emerytalne i inne instytucje.

Niewykluczone, że większe zainteresowanie zobaczymy przed kolejną aktualizacją o nazwie Glamsterdam, która pojawi się w okolicach czerwca tego roku. Aktualizacja wprowadzi możliwość obsługiwania kilku zadań jednocześnie, a nie jedno po drugim jak obecnie. Zaletą ma być również zmniejszenie kosztów transakcyjnych dla skomplikowanych smart kontraktów o 70-80%. Ponadto Glamsterdam zwiększy limity na gas na pozwoli na przeprowadzenie większej liczby transakcji w jednym bloku bez zapychania sieci.

W przeszłości aktualizacje ETH często okazywały się katalizatorem wzrostów. Dlatego warto uważnie obserwować ten element.