To nie jest kolejna opinia z X’a, obok której można przejść zupełnie obojętnie. To znaczy można, ale lepiej jednak się zatrzymać i samodzielnie przemyśleć temat. Dla niektórych może być to zimny prysznic. Na pewno dla tych, którzy bezrefleksyjnie wierzą, że cały rynek kryptowalut to uczciwa gra. Willy Woo, jeden z najbardziej rozpoznawalnych analityków on-chain, mówi wprost. Jeśli nie jesteś po właściwej stronie stołu, to grasz przeciwko systemowi. Daje też receptę na to, jak tego uniknąć.
Kryptowaluty jak kasyno? Ekspert nie owija w bawełnę
System, jego zdaniem, działa jak dobrze zaprojektowane kasyno. Uważa, że wrzucanie Bitcoina i altcoinów do jednego worka to błąd, który kosztował inwestorów miliardy. W jego narracji BTC to zupełnie inna liga. Reszta rynku? Gra o sumie ujemnej, w której większość kończy jako płynność dla lepiej poinformowanych.
Punktem odniesienia dla tej tezy jest okres po upadku FTX. To wtedy, według Woo, zaczęła się cicha redystrybucja wartości, której wielu inwestorów detalicznych nawet nie zauważyło. W praktyce wyglądało to tak, że duże instytucje miały dostęp do aktywów po cenach, o których zwykli uczestnicy rynku mogli tylko pomarzyć. Przykład? Solana sprzedawana w ramach postępowania upadłościowego z ogromnym rabatem.
Podczas gdy rynek wyceniał token znacznie wyżej, fundusze inwestycyjne kupowały go po cenach, które dawały im niemal gwarantowany zysk w przyszłości. Bez potrzeby skomplikowanego hedgingu. Wystarczyło poczekać na odblokowanie tokenów. Dla reszty oznaczało to jedno. Kupowanie aktywów, które już wcześniej zostały rozdane po preferencyjnych warunkach komuś innemu.
„Fundacje i insiderzy sprzedają, ty kupujesz”
Woo idzie jeszcze dalej. Twierdzi, że mechanika wielu projektów kryptowalutowych sprzyja insiderom. Fundacje, wczesni inwestorzy i fundusze często dysponują dużymi pulami tokenów, które trafiają na rynek w kontrolowany sposób. Problem polega na tym, że detal widzi tylko końcowy efekt. Wzrosty, narracje, hype. Nie widzi natomiast, co dzieje się w tle. Sprzedaży, zabezpieczania pozycji na rynku futures czy wcześniejszych umów zawieranych poza rynkiem publicznym.
Według Woo to właśnie dlatego ostatni cykl był dla wielu tak rozczarowujący. Bitcoin radził sobie relatywnie dobrze, podczas gdy szeroki rynek altcoinów nie dowiózł oczekiwanych wyników.
Sprawdź nasz artykuł z działu BitHub Plus:
Glassnode: „Popyt instytucji na Bitcoina rośnie”. Hossa kryptowalut wróci?
Bitcoin jako „wyjście z kasyna”
W tej układance odpowiedź Woo jest zaskakująco prosta. Zamiast próbować ograć system, lepiej z niego wyjść. Jego zdaniem Bitcoin pozostaje jedynym aktywem, które nie wpisuje się w tę samą dynamikę. Nie ma fundacji z ogromnymi pulami tokenów do upłynnienia. Nie ma tego samego poziomu centralizacji i ukrytych mechanizmów dystrybucji.
To oczywiście podejście skrajne, ale trafia w moment, w którym wielu inwestorów zaczyna zadawać sobie niewygodne pytania. Czy rynek rzeczywiście jest tak otwarty, jak się wydaje, czy może od początku był grą dla wybranych?