Od kilku miesięcy kryptowaluty są w kryzysie. Chociaż w ostatnich dniach rynek nieco odbił, to na horyzoncie nie widać silnej narracji, która mogłaby stać się katalizatorem kolejnych wzrostów. To nie oznacza, że w branży jest nudno. Doświadczeni gracze wykorzystują ten czas na akumulacje oraz pozbywanie się tokenów, które mogą być pułapką. Jeff Dorman, CIO w fundusz inwestycyjnym ARCA, stwierdził, że niebezpieczne tokeny znajdziemy nawet na samym szczycie. Według Dormana XRP to wyjątkowo zły projekt. Jednak obrywa się też Bitcoinowi, Ethereum i Solanie.
Jeff Dorman nie zostawia suchej nitki na XRP
Rynek kryptowalut jest w kryzysie, ale dla wielu uczestników rynku to dobry moment, by przeorganizować swój portfel. W tym czasie doświadczeni gracze akumulują obiecujące tokeny i sprzedają te, w których nie widzą potencjału. Ustalenie tego, które warto zatrzymać, a których się pozbyć, nie jest łatwym zadaniem. Z pomocą przychodzi Jeff Dorman, ale jego opinia z pewnością dla wielu będzie bardzo kontrowersyjna.
Dyrektor ds. informatyki w Arca stwierdził, że branża kryptowalut znalazła się w kryzysie, ponieważ na samym szczycie znajdują się złe projekty. Dorman ocenia, że cztery z pięciu tokenów z TOP 5, czyli kryptowalut o największej kapitalizacji rynkowej, trudno rozpatrywać jako inwestycje długoterminowe. Ekspert najbardziej skrytykował XRP. Dorman stwierdził, że token nic nie robi, brakuje mu solidnego projektu i nie ma żadnego powiązania z Ripple, pomimo że firma sprzedaje go miliardy dolarów rocznie.
Dorman zauważa, że Ripple sprzedaje XRP o wartości od 3 do 4 miliardów dolarów rocznie i wykorzystuje te pieniądze na finansowanie wykupu akcji własnych. Według niego społeczność kryptowalut często dyskutuje o wykupach tokenów, ale nie kwestionuje, dlaczego Ripple sprzedaje XRP, jednocześnie wykupując akcje własnej firmy.
Bitcoin, Ethereum i Solana również pod ostrzałem krytyki
CIO Arca najmocniej skrytykował XRP, ale pozostałe tokeny z TOP 5 również mocno oberwały. Dorman punktuje nawet Bitcoina, Ethereum i Solanę. Twierdzi, że ekonomia tych kryptowalut nie odzwierciedla rzeczywistej wartości generowanej przez technologię blockchain. Według niego, sytuacja ta popchnęła branżę w stronę handlu krótkoterminowego zamiast długoterminowych inwestycji fundamentalnych.
Dorman obawia się również o przyszłości Bitcoina w kontekście rozwoju technologii kwantowej. Co jakiś czas pojawiają się spekulacje na temat komputerów kwantowych zdolnych złamać szyfr kryptowaluty. W przypadku Ethereum i Solany eksepert obawia się wysokiej inflacji tokenów. Według jego oceny oba projekty potrzebowałyby około 1000 razy większej aktywności, aby uzasadnić obecne wyceny.
Dorman myśli się co do XRP i pozostałych kryptowalut?
Jak nietrudno się domyślić, krytyczne opinie Dormana szybko wywołały lawinę komentarzy pod jego postem na X. Nie brakuje głosów poparcia, ale i sprzeciwu. Na kilka nieścisłości zwrócił uwagę portal The Crypto Basic. Portal ocenia, że brak połączenia XRP z Ripple to cecha, a nie błąd, która jest korzystna dla ekosystemu tokena. Dodaje, że konstrukcja sieci chroni token przed kontrolą korporacyjną. Dzięki temu XRP ma stałą podaż (100 miliardów tokenów), a deweloperzy nie mogą tworzyć ich więcej.
Ponadto The Crypto Basic wskazuje, że argument o tym, że XRP „nic nie robi”, wydaje się wyjątkowo chybiony. Sieć może obsłużyć około 1500 transakcji na sekundę, a opłaty są wyjątkowo niskie. Dane z ekosystemu pokazują, że XRPL obsługuje obecnie tokenizowane aktywa świata rzeczywistego o wartości ponad 2,3 miliarda dolarów. Portal zauważa również, że instytucje finansowe za pośrednictwem systemu Ripple Payments realizują przelewy międzynarodowe natychmiast, bez konieczności wcześniejszego przechowywania środków na rachunkach zagranicznych.