Dlaczego Bitcoin ma kryzys? Wyjaśniamy!

Bitcoin ponownie znalazł się poniżej psychologicznego poziomu 60 tys. dolarów. Kurs największej krypto spadł do około 59,3 tys. dolarów, tracąc blisko 3% w ciągu doby. Tym razem jednak za przeceną stoi nie jeden, lecz kilka istotnych czynników, które jednocześnie wywierają presję na rynek Analitycy zwracają uwagę, że obecna sytuacja różni się od wcześniejszych korekt.

Oprócz słabszych danych makroekonomicznych inwestorzy obserwują rekordowe odpływy z funduszy ETF, problemy finansowe Strategy oraz wygasanie kontraktów opcyjnych o ogromnej wartości.

Wygasły opcje warte ponad 10 miliardów dolarów

Jednym z najważniejszych wydarzeń było wygaśnięcie kontraktów opcyjnych na Bitcoina o wartości około 10,6 mld dolarów na giełdzie Deribit. Większość tych kontraktów zakładała znacznie wyższy kurs BTC niż ten, który ostatecznie osiągnął rynek. W takich sytuacjach wielu inwestorów zamyka swoje pozycje lub zmienia strategię, co często prowadzi do zwiększonej zmienności i gwałtownych ruchów cenowych.

Inflacja ponownie zaskoczyła rynek

Dodatkową presję wywołały najnowsze dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych. Wskaźnik PCE, który jest jednym z najważniejszych mierników obserwowanych przez Rezerwę Federalną, wzrósł do 4,1% rok do roku. Wyższa od oczekiwań inflacja zmniejsza szanse na szybkie obniżki stóp procentowych. Dla rynku krypto oznacza to mniej korzystne warunki, ponieważ inwestorzy chętniej wybierają bezpieczniejsze aktywa oferujące wyższe oprocentowanie.

Problemy największego firmowego posiadacza Bitcoina

Kolejnym źródłem niepewności pozostaje sytuacja spółki Strategy, kierowanej przez Michaela Saylora. Firma posiada ponad 846 tys. BTC i od lat należy do największych korporacyjnych inwestorów na rynku. Presję zwiększył spadek wartości akcji uprzywilejowanych STRC, które notowane są znacznie poniżej wartości emisyjnej. Dodatkowo kancelaria Rosen Law Firm rozpoczęła postępowanie wyjaśniające dotyczące możliwych naruszeń przepisów dotyczących papierów wartościowych. Na obecnym etapie nie jest to pozew, a jedynie wstępne dochodzenie. Sam fakt jego rozpoczęcia wystarczył jednak, aby zwiększyć niepewność wokół jednej z najważniejszych firm związanych z Bitcoinem. Niepokojącym sygnałem pozostają również przepływy kapitału. W ciągu ostatnich 30 dni amerykańskie fundusze ETF oparte na Bitcoinie odnotowały około 6,4 mld dolarów odpływów netto. To największy miesięczny odpływ od momentu uruchomienia tych produktów w 2024 roku. Dla wielu analityków jest to sygnał, że część inwestorów instytucjonalnych ogranicza ekspozycję na Bitcoina, przenosząc kapitał do innych sektorów rynku.

Regulacje również nie pomagają

Na nastroje wpływa także niepewność dotycząca amerykańskiej ustawy CLARITY Act, która ma uporządkować przepisy dotyczące rynku krypto. Coraz częściej pojawiają się informacje, że prace nad ustawą mogą zostać przesunięte na jesień. Ewentualne opóźnienie oznacza odsunięcie w czasie jednego z potencjalnych impulsów, który mógłby poprawić nastroje inwestorów. Mimo że Bitcoin stracił już ponad połowę wartości względem szczytu z października 2025 roku, obecna bessa przebiega znacznie spokojniej niż wcześniejsze cykle. Zdaniem analityków wynika to z rosnącego udziału inwestorów instytucjonalnych. Większa płynność rynku sprawia, że przeceny są bardziej rozłożone w czasie i nie mają charakteru gwałtownych załamań znanych z lat 2018 czy 2022. Jednocześnie wskaźniki nastrojów ponownie pokazują poziomy charakterystyczne dla skrajnego strachu. Nie oznacza to jednak automatycznie końca spadków. Eksperci podkreślają, że obecnie rynek przypomina raczej długotrwałą fazę stopniowego pogarszania sentymentu niż jednorazową panikę, która często wyznacza lokalne dołki.Więcej na temat obecnej sytuacji piszemy poniżej:

Bitcoin pod presją. Ważny wskaźnik ujawnia niepokojący trend

Czy XRP powstało przed Bitcoinem? David Schwartz rozwiewa wątpliwości