W pierwszym kwartale 2026 roku tylko jedna aplikacja na platformie blockchain Solana odpowiadała za ponad jedną trzecią przychodów całej sieci. Pump.fun, platforma do błyskawicznego uruchamiania tokenów (głównie memowych), wygenerowała łącznie 124,7 milionów dolarów zysku, podczas gdy wszystkie aplikacje w całym ekosystemie zarobiły łącznie 342,2 mln USD.
Sieć cały czas posiada wszystkie cechy które pomogły zbudować jej dominującą pozycję, co zresztą widać chociażby po kapitalizacji całkowitej na tle reszty branży: przepustowość, płynność i jedną z najaktywniejszych społeczności deweloperskich w całym sektorze. Problem nie polega na tym, że na Solanie ma miejsce krypto-spekulacja. Problem w tym, że jest czymś, z czym blockchain jest kojarzony w pierwszej kolejności.
Jeden launchpad, jedna trzecia przychodów całego protokołu
Te same atuty techniczne, które pomagają poważnym twórcom, obniżają też niestety koszt złych pomysłów. Opłaty poniżej grosza i finalizacja transakcji w sekundę sprawiają, że uruchomienie tysięcy tokenów jest równie tanie co wypuszczenie jednego sensownego projektu. Skala robi wrażenie, ale doświadczenie przeciętnego użytkownika wypada już dużo gorzej. Większość tokenów wychodzących z platformy Pump.fun nigdy nie wychodzi poza tzw. „bonding curve” i nie dożywa swojej premiery, a szacunki mówią o wskaźniku porażki bliskim 99 procent całości.
Dane z agregatora CoinGecko pokazują, że w 2026 roku odsetek rentownych portfeli na platformie Pump.fun nareszcie wzrósł- w kwietniu sięgnął nawet 73 proc. Fajnie? Nie do końca. Liczba aktywnych portfeli spadła z 5,2 mln wiosną 2025 roku do 1,8 mln w grudniu. Rynek jest więc zdrowszy. Po prostu wykruszyli się z niego najsłabsi gracze, a zarabiać zaczęła mniejsza i bardziej doświadczona grupa (głównie ludzie z koneksjami w środowisku).
Spekulacja jako produkt główny a nie poboczny
Reputację Solany obciąża też powracający regularnie przy każdej hossie cykl kryptowalut celebryckich wypuszczanych przez znane postacie w celu wyciągnięcia z rynku jak największej kwoty pieniędzy. Wzorzec powtarzał się niemal za każdym razem: gwałtowny start, ostre załamanie i kupujący pozostawieni sami sobie z bezwartościowym tokenem w portfelu. Potem- często pozwy sądowe, które potrafią ciągnąć się miesiącami lub nawet przez lata.
Przeciętny inwestor nie rozdziela później launchpadu, portfela i giełdy. Zapamiętuje jedynie sieć, w której stracił pieniądze. Drugą warstwą ryzyka jest dźwignia. Jupiter Perps, największa platforma kontraktów wieczystych na Solanie, oferuje lewar sięgający stukrotności (100x) na najpopularniejszych aktywach. To narzędzia z natury profesjonalne, służące do zabezpieczania pozycji. Problem zaczyna się w momencie, gdy tego typu narzędzia trafiają w ręce użytkowników próbujących szybko odrobić straty po burzliwej przygodzie na memecoinach. Przy takiej dźwigni nawet niewielki ruch ceny w niewłaściwym kierunku zamyka nam całą pozycję, a na rynku tak zmiennym jak krypto zwykły szum potrafi wywołać przymusową likwidację tradera.
Solana musi wybrać kierunek
Nie wszystko maluje się jednak w ciemnych barwach. Wartość tokenizowanych aktywów świata rzeczywistego (tzw. RWAs) urosła w pierwszym kwartale 2026 r. o 43 proc., do 2 mld dolarów, a do ekosystemu wchodzą coraz odważniej instytucje pokroju BlackRock, Visa czy JPMorgan Chase. Dlatego teza o „wymieraniu” Solany jest na chwilę obecną jeszcze przesadzona. Trafniej problem ujął zespół analityków Standard Chartered, ostrzegając, że Solana „ryzykuje zostaniem platformą jednego tematu, zdominowanej przez memecoiny”.
O kolejnym etapie nie zadecyduje zatem to, czy sieć przetworzy więcej transakcji w krótszym czasie, bo to już wiemy że doskonale potrafi. Zadecyduje natomiast to, czy warstwa nazwijmy ją „kasynowa” blockchainu która dziś zgarnia najwięcej uwagi zdominuje całą resztę. Jeżeli twórcy, portfele i giełdy zaczną kierować uwagę użytkowników ku lepszym produktom, Solana ma szansę na odzyskanie wiarygodności w oczach świata finansów. Jeśli tak się nie stanie- sieć będzie zapewne rosła dalej, ale już spora część użytkowników i instytucji uzna, że projekt nie został zaprojektowany z myślą o nich (lub o ich klientach).
Przeczytaj też inne nasze newsy i analizy o kryptoaktywach:
Ta firma chce kupić XRP za miliard dolarów! Kolejne Strategy?
Jak nisko może spaść Ethereum? Co dalej z kursem?
Dlaczego Bitcoin i kryptowaluty nadal tracą na wartości? Jak nisko możemy upaść?