Bloomberg: Bitcoin odzyskuje siły. „Instytucje wracają”. Drugi etap hossy kryptowalut?

Bitcoin wraca powyżej poziomu 71 tys. dolarów po tym jak apetyt na ryzyko wrócił po wczorajszych komentarzach Trumpa. Na pierwszy rzut oka był to kolejny epizod typowej dla rynku kryptowalut zmienności. Według Bloomberga system finansowy stopniowo buduje infrastrukturę wokół kryptowalut, niezależnie od krótkoterminowych wahań rynku. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu cena wzrosła do tys. dolarów, rekordowego poziomu od niemal miesiąca.

W ślad za Bitcoinem rośnie także Ethereum. Większość tych zysków zniknęła równie szybko, jak się pojawiła. Właśnie takie epizody pokazują jednak charakter tej klasy aktywów. Długoterminowe stopy zwrotu z Bitcoina koncentrują się często w zaledwie kilku sesjach w roku. Inwestorzy, którzy próbują je precyzyjnie „wyłapać”, zazwyczaj wypadają z rynku.

Tom Lee z Fundstrat Global Advisors przypomniał niedawno, że Bitcoin wciąż pozostaje jednym z najlepiej performujących aktywów w historii współczesnych rynków. Jak podkreślił podczas konferencji Future Proof w Miami Beach: „Bitcoin istnieje od 15 -16 lat i w każdym kroczącym okresie przewyższał wynikiem każdą klasę aktywów. Nigdy nie straciłeś pieniędzy, trzymając Bitcoina przez trzy lata”.

Zmienność wraca na rynek. O czym to mówi?

Ostatnie wahania cen nie są dla zwolenników kryptowalut problemem, ale sygnałem powrotu płynności. Gwałtowne ruchy w obu kierunkach oznaczają, że rynek znów przyciąga kapitał spekulacyjny oraz instytucjonalny. Duzi inwestorzy nie wchodzą bowiem na rynek, który jest płaski. Wchodzą tam, gdzie istnieje płynność i możliwość zarówno wejścia, jak i wyjścia z pozycji.

Wraz z odbiciem ceny wzrosło także otwarte zainteresowanie kontraktami terminowymi, a stopy finansowania ponownie stały się dodatnie. Oznacza to, że na rynku pojawiły się nowe długie pozycje, a nie tylko zamykanie wcześniejszych shortów. Po miesiącach słabej aktywności zaczęli wracać również inwestorzy detaliczni, szczególnie w segmencie funduszy ETF powiązanych z kryptowalutami.

Jak zauważa Monarq Asset Management, rynek był wcześniej tak silnie zabezpieczony przed spadkami, że gdy tradycyjne rynki makro zaczęły stabilizować się … Przestrzeń do ruchu pozostała praktycznie tylko w górę.

Wall Street buduje fundamenty

Jeszcze ciekawsze procesy zachodzą jednak poza samymi wykresami cen. W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka wydarzeń, które pokazują, że integracja kryptowalut z tradycyjnym systemem finansowym postępuje szybciej, niż sugeruje to bieżąca zmienność rynku. Platforma Kraken została pierwszą firmą kryptowalutową, która otrzymała tzw. master account w Rezerwie Federalnej.

Taki rachunek daje bezpośredni dostęp do systemu płatności obsługującego biliony dolarów dziennie i pozwala uczestniczyć w rozliczeniach bez pośrednictwa banków komercyjnych. Przez lata sektor bankowy intensywnie lobbował przeciwko przyznaniu takiego dostępu firmom z branży kryptowalut.

Równolegle Intercontinental Exchange, właściciel New York Stock Exchange, nabył udziały w giełdzie kryptowalut OKX w transakcji wyceniającej platformę na około 25 miliardów dolarów. Jednocześnie amerykańskie organy nadzoru finansowego, U.S. Securities and Exchange Commission oraz Commodity Futures Trading Commission, rozpoczęły prace nad nowymi ramami regulacyjnymi dla rynku kryptowalut.

Choć żadne z tych wydarzeń nie wywołało natychmiastowej reakcji cenowej, ich znaczenie jest fundamentalne. Oznaczają one, że infrastruktura finansowa wokół kryptowalut zaczyna przypominać tę, która od dekad obsługuje tradycyjne rynki kapitałowe.

Geopolityka pozostaje ryzykiem

Odbicie Bitcoina nastąpiło również w kontekście napiętej sytuacji geopolitycznej. Według części inwestorów rynek pozytywnie zareagował na sugestię Donald Trump, że napięcia na Bliskim Wschodzie mogą zostać rozwiązane „bardzo szybko”.

Nie wszyscy są jednak przekonani, że to realistyczny scenariusz. Współzałożyciel funduszu DACM, ostrzegł, że rynek może nadinterpretować optymistyczne sygnały polityczne. Eskalacja działań między na Bliskim Wschodzie mogłaby szybko zmienić nastroje inwestorów.

Fundamenty ważniejsze niż krótkoterminowa cena

Bitcoin pozostaje wyraźnie poniżej swojego szczytu z października, a globalne ryzyka makroekonomiczne wciąż nie zniknęły. Jednak dla wielu analityków kluczowe pytanie nigdy nie dotyczyło wyłącznie ceny. Chodziło raczej o to, czy infrastruktura finansowa budowana wokół kryptowalut jest wystarczająco trwała, aby uzasadnić trzymanie aktywa w okresach bolesnej zmienności. Jak zauważa 21Shares, cytowane przez Bloomberga, aangażowanie Wall Street w kryptowaluty ma charakter strukturalny, a nie cykliczny.

Ostatnie wydarzenia sugerują, że największe instytucje finansowe nie traktują już kryptowalut jedynie jako spekulacyjnego dodatku do portfela. Coraz częściej przebudowują własną architekturę finansową tak, aby aktywa cyfrowe stały się jej integralną częścią.

To proces, który rzadko wywołuje spektakularne ruchy na wykresach w krótkim terminie. W długim może jednak okazać się znacznie ważniejszy niż kolejna gwałtowna sesja wzrostowa Bitcoina.