Blockchain, który miał być szybki i niezawodny, nagle stanął. Awaria zamroziła miliard dolarów

Sieć Sui wróciła do normalnego działania po niemal sześciogodzinnej przerwie. Ta nieoczekiwanie zatrzymała transakcje i na kilka godzin zamroziła ponad miliard dolarów wartości on-chain. Choć naprawa przyszła stosunkowo szybko, awaria ponownie uruchomiła dyskusję o niezawodności (a raczej zawodoności) młodych, dynamicznie rosnących blockchainów warstwy pierwszej.

Blockchain SUI zamrożony na kilka godzin

Problemy zaczęły się w środę po południu. Jak poinformowała Sui Foundation, sieć przestała przetwarzać transakcje z powodu błędu związanego z mechanizmem konsensusu. Oznaczało to pełne zatrzymanie aktywności. Użytkownicy nie mogli przesyłać środków, korzystać z aplikacji DeFi ani wykonywać żadnych operacji on-chain.

Fundacja potwierdziła problem publicznie kilkadziesiąt minut po jego wykryciu i zapewniła, że pracuje nad jego rozwiązaniem. Sieć została w pełni przywrócona do sprawności po niespełna sześciu godzinach.

Na ten moment nie przedstawiono jednak szczegółowego raportu technicznego wyjaśniającego, co dokładnie doprowadziło do awarii. To właśnie ten brak transparentnych szczegółów wzbudził największe pytania w społeczności.

Druga taka awaria od startu sieci

To nie pierwszy raz, gdy Sui mierzy się z poważnym przestojem. Od uruchomienia sieci w maju 2023 roku doszło już do dwóch znaczących awarii. Poprzednia miała miejsce w listopadzie 2024 roku. Choć problemy techniczne w młodych ekosystemach nie są anomalią, ich powtarzalność zaczyna być problemem w momencie, gdy na sieci zaczyna opierać się coraz większy kapitał.

Naturalne porównania szybko pojawiły się w kontekście Solany, która również przez lata zmagała się z przerwami w działaniu. Różnica polega jednak na tym, że Solana nie zaliczyła pełnego zatrzymania sieci od około półtora roku. To dzięki wdrożeniu zmian w koordynacji walidatorów i procedurach awaryjnych.

W przypadku Sui pytanie brzmi, czy podobne mechanizmy zostaną wprowadzone zanim zadomowią się tam kolejne miliardy dolarów.

Rynek reaguje chłodno

Co ciekawe, reakcja rynku na awarię była dość stonowana. Token SUI po informacji o problemach chwilowo zyskał, by szybko oddać wzrosty. W momencie publikacji tekstu kurs spadał o ponad 2 procent, oscylując w okolicach 1,8 dolara. W perspektywie sześciu ostatnich miesięcy oddał już jednak aż 50% swojej wartości.

Brak paniki może sugerować, że inwestorzy traktują zdarzenie jako „koszt rozwoju” sieci, a nie sygnał zagrożenia. Z drugiej strony, każde kolejne takie zdarzenie podnosi poprzeczkę oczekiwań wobec zespołu. Niewykluczone, że niektórzy po czwrtowej akcji przy nazwie SUI postawią sobie ostrzegawczy wykrzyknik.