Bitcoinowa pułapka! Analityk ostrzega przed paniczną wyprzedażą

Bitcoin znów testuje nerwy inwestorów. Kurs mocno się waha, a wielu graczy boi się dalszych spadków. Mimo to część analityków widzi w tej panice coś więcej niż tylko słabość rynku. Według jednego z popularnych komentatorów właśnie teraz może tworzyć się klasyczna pułapka na sprzedających. Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, Bitcoin może w kolejnych miesiącach ruszyć nawet w stronę 300 tys. dolarów.

Chcesz handlować krypto bez weryfikacji?
Załóż konto na MEXC i handluj z dźwignią do x200. Odbierz 20% zniżki na opłaty oraz do 10 000$ bonusu.
Odbieram Bonus

Panika na rynku może okazać się pułapką

Obecna sytuacja na Bitcoinie wygląda nerwowo. Kurs porusza się gwałtownie, a sentyment pozostaje kruchy. Dla wielu inwestorów to sygnał, by przeczekać z boku.

Jednak znany analityk działający pod pseudonimem Merlijn uważa inaczej. Jego zdaniem rynek właśnie buduje klasyczny bear trap, czyli pułapkę na przestraszonych uczestników. Taki układ ma wywołać falę szybkiej sprzedaży.

Mechanizm jest prosty. Cena sprawia wrażenie, jakby miała mocno runąć. Dlatego słabsi inwestorzy oddają monety w strachu, a rynek później gwałtownie odbija.

Merlijn twierdzi, że podobny schemat pojawił się pod koniec 2022 roku. Wtedy skrajny strach poprzedził bardzo mocny ruch wzrostowy. Z kolei dziś warunki znów zaczynają przypominać tamten moment.

Najważniejszy pozostaje jednak jeden poziom. Strefa 65 tys. dolarów pełni rolę kluczowego wsparcia. Jeśli ten pułap się obroni, scenariusz wzrostowy nadal pozostanie w grze.

Jeśli natomiast Bitcoin spadnie niżej, układ techniczny wyraźnie się pogorszy. Wtedy rynek może wejść w kolejną falę przeceny. Dlatego najbliższe dni mają dla inwestorów ogromne znaczenie.

300 tysięcy dolarów czy nowe dołki?

Optymiści patrzą na historyczne analogie. Poprzednio podobny układ zakończył się wzrostem o około 385 proc. Gdyby rynek powtórzył taki ruch, kurs Bitcoina mógłby wyjść wyraźnie ponad 300 tys. dolarów.

To brzmi jak bardzo odważna prognoza. Mimo to właśnie takie liczby rozpalają dziś wyobraźnię części rynku. W dodatku narracja o panice jako paliwie dla hossy wraca regularnie przy dużych korektach.

Nie wszyscy podzielają ten entuzjazm. Inny popularny trader ostrzega, że Bitcoin wciąż porusza się w trendzie spadkowym. Według niego ostatni ruch do 74 tys. dolarów był tylko krótkim odbiciem.

To ważny kontrargument. Pokazuje bowiem, że rynek nadal pozostaje podzielony. Jedni widzą początek nowej fali wzrostów, inni tylko chwilową ulgę przed dalszym spadkiem.

Na ten moment wykres wysyła mieszane sygnały. Bitcoin został już dwa razy odrzucony przy 74 tys. dolarów. Z kolei utrzymanie rejonu 70 tys. dolarów przychodzi mu coraz trudniej.

Dlatego inwestorzy patrzą dziś głównie na dwa poziomy. Opór przy 74 tys. dolarów blokuje mocniejsze odbicie. Wsparcie przy 65 tys. dolarów decyduje z kolei o tym, czy byki nadal mają szansę.

Najbliższy ruch może ustawić nastroje na dłużej. Jeśli 65 tys. dolarów wytrzyma, rynek może szybko odzyskać impet. Jeśli nie, presja sprzedażowa znów mocno wzrośnie.