Bitcoin w ostatnim tygodniu mocno spadł (do okolic 60 tys. USD), podczas gdy złoto po krótkiej korekcie szybko wróciło i trzyma się blisko 5000 USD za uncję. Oba aktywa często nazywa się „alternatywą dla pieniądza”, ale w czasie risk-off zachowują się zupełnie inaczej. Dlaczego tak się dzieje? Wyjasniamy!
Bitcoin – rynek pełen dźwigni i spekulacji
Bitcoin znajduje się głównie na kontraktach futures i kontraktach. Open interest to około 47 mld USD przy kapitalizacji 1,4 bln USD – czyli dźwignia wynosi około 3,6% (OI/MC). To dużo w porównaniu ze złotem, gdzie open interest to okolice 240 mld USD przy kapitalizacji 33 bln USD – dźwignia wynosi tylko około 0,72%.
Bitcoin jest więc 5-krotnie bardziej lewarowany. Co ważniejsze, w Bitcoinie prawie cała dźwignia to czysta spekulacja. Nie ma tu górników, którzy zabezpieczają wydobycie, ani firm, które hedgingują koszty. Ludzie handlują, żeby zarobić na zmianach ceny, często z 10–50x dźwignią. Gdy cena spada, margin call wymusza likwidacje – pozycje są automatycznie zamykane, co wywołuje lawinę sprzedaży.
Złoto – rynek z prawdziwymi hedgingami
W złocie dźwignia jest dużo niższa, a kontrakty służą głównie realnym uczestnikom. Kopalnie zabezpieczają przyszłą produkcję, jubilerzy – koszty surowca, banki centralne – rezerwy. Spekulacja jest, ale nie dominuje. Gdy cena spada, hedgingi nie muszą być likwidowane – wręcz przeciwnie, fizyczny popyt (biżuteria, banki centralne, ETF-y) szybko stabilizuje rynek. Dlatego złoto po korekcie wraca do równowagi, a Bitcoin spada głębiej i dłużej.
Porównanie z innymi rynkami
Bitcoin ma podobną dźwignię jak miedź (3–6%) czy ropa (5–10%), ale tam hedging fizyczny równoważy spekulację. W Bitcoinie jej prawie nie ma – dlatego każdy ruch jest mocniejszy i szybszy.
Stosunek wolumenu futures do spot jest następujący:
- Złoto: ~1,8× (dużo fizycznego handlu)
- Bitcoin: >6× (prawie wszystko to handel derywatami)
To właśnie dlatego Bitcoin jest tak zmienny – rynek jest zbudowany pod trading, a nie pod trzymanie.
Wysoka zmienność Bitcoina nie jest wadą, tylko ceną za otwarty, bez zezwoleń rynek z globalnym dostępem i błyskawicznym odkrywaniem ceny. Dlatego w czasie paniki spada mocniej niż złoto, które jest mocno osadzone w realnym świecie. Jeśli rynek krypto ma dalej rosnąć, potrzebuje więcej stabilnych hedgingów i mniejszej spekulacyjnej dźwigni.