Bitcoin zastąpi złoto?. Takiej sytuacji nie było od 2020 roku. Jak zareaguje kurs BTC?

W ostatnich dniach nastroje na rynku kryptowalut nieco się poprawiły. Cena Bitcoina przełamała opór i oscyluje w przedziale 73-73 tys. USD. Wyraźnie zmieniło się również nastawienie inwestorów, co pokazuje wskaźnik strachu i chciwości, który obecnie pokazuje wartości neutrlane. Analizy ekspertów pokazują intrygujące wyniki i wnioski. Płynność rynku BTC jest minimalna, co w dużej mierze jest wynikiem tego, że napływ Bitcoinów na giełdy spadł do najniższego poziomu od 2020 roku. Mało kto chce się go teraz pozbyć. Czy to znaczy, że Bitcoin rzeczywiście staje się cyfrowmy odpowienikiem złota?

Bitcoin staje się coraz bardziej rzadki. Napływy na giełdy najniższe od 2020 roku

Po krachu z października, który rozpoczął kryzysu na rynku kryptowalut wydawało się, że Bitcoin stanie się gorącym ziemniakiem, którego każdy chce się jak najszybciej pozbyć. W pierwszej fazie kryzysu rzeczywiście wielu użytkowników spieszyło się, by zrealizować zyski. Jednak z każdym kolejnym dołkiem pojawiało się coraz więcej osób, który wykorzystywały ten moment na zakupy i budowanie pozycji na kolejną hossę.

W ten sposób dotarliśmy do momentu, w którym Bitcoin staje się coraz mniej dostępny. Jak ustalił Darkfost, analityk CryptoQuant, napływ Bitcoinów spadł do rekordowo niskiego poziomu z 2020 roku. Tak wynika z 30-dniowa średniej napływu Bitcoinów do giełdy Binance. Jak wskazuje ekspert: „Przy średnio 4900 BTC wysyłanych do Binance miesięcznie, jesteśmy znacznie poniżej średniej historycznej, która zazwyczaj waha się od 10 000 do 15 000 BTC„. Binance posiada obecnie około 20% całkowitych rezerw BTC przechowywanych na giełdach (z wyłączeniem Chicago Mercantile Exchange i profesjonalnych platform CeX).

Inwestorzy wycofują BTC z giełd już od grudnia

Najnowsze wykresy CoinGlass oraz BiTBO pokazują, że długoterminowi posiadacze kontynuują wycofywanie swoich zasobów z giełd od kilku miesięcy. Wykres pokazuje, że masowa aktywność polegająca na wycofywaniu BTC z giełd rozpoczęła się na początku grudnia. Z każdym kolejnym tygodniem przyspieszała. Dane BiTBO pokazują również, że w rękach długoterminowych posiadaczy, czyli użytkowników, którzy posiadają Bitcoin co najmniej 155 dni, jest już 14,6 mln BTC. To aż 73% całkowitej podaży w obiegu. Ostatni raz taki niskie poziomy rezerw BTC na giełdach notowano w 2017 roku.

Bitcoin jak złoto?

Obecna sytuacja jest dość nietypowa. Tym bardziej, że na Bliskim Wschodzi wciaż trwa konflikt. Bitcoin i inne kryptowaluty reagowały sporym spadkiem na takie wydarzenia. Tym razem efekt był krótkotrwały, a w kolejnych dniach token rósł. Darkfost ocenia, że uczestnicy rynku coraz częściej postrzegają Bitcoina jako środek przechowywania wartości.

To co obecnie obserwujemy wzmacnia tezę o tym, że Bitcoin staje się cyfrowym odpowiednikiem złota. Zastanawiające jest również to, że fizyczne złoto, od momentu eskalacji konfliktu, choć teoretycznie powinno rosnąć, poszło w przecwinym kierunku do Bitcoina.

Kurs BTC może być bardzo chwiejny

Z jednej strony obecna sytuacja sprzyja wzrostom ceny. Przy niskiej podaży, nawet niewielki wzrost popytu w krótkim czasie, może doprowadzić do rajdu. W sytuacj, gdy niewielka ilośc BTC jest dostępna od ręki, taki scenariusz jest prawdopodobny. Jednak rynek może też pójść w odwrotnym kierunku. Niska płynność jest równie wrażlia na duże zlecenia kupna, ale i sprzedaży. Jeśli nagle rynek zauważy znaczące wyprzedaże, kurs BTC może zacząć gwałtownie spadać. W takiej sytuacji, jaką mamy obecnie na rynku, łatwo o gwałtowne ruchy w obie strony.