Bitcoin ku zdumieniu dużej części społeczności krypto wystrzelił wczoraj z okolic 76-77000 do ponad 82 000 USD za sztukę, po czym zatrzymał się dokładnie tam, gdzie od miesięcy przebiega jedna z najważniejszych barier na wykresie technicznym. 50-tygodniowa średnia krocząca wypada w rejonie 81 tysięcy dolarów. Jeśli BTC zdoła ponad nią wrócić i utrzymać się tam do końca bieżącego tygodnia, będzie to dla mnie jeden z najmocniejszych technicznych argumentów za oficjlnym zakończeniem bessy. Problem w tym, że już dzisiaj o 14:30 czasu polskiego rynek dostanie raport z amerykańskiego rynku pracy, który może kompletnie zmienić nastroje.
Bitcoin pod 50-tygodniową średnią kroczącą, zastrzyk optymizmu
Wczorajsza pompa nie pojawiła się znikąd. Amerykańskie dane pokazały inwestorom dość osobliwy obraz gospodarki za Oceanem. Indeks ISM dla usług wzrósł w sierpniu do 55,4 punktów z 54,1 pkt wcześniej. Zamówienia wystrzeliły do 60,9 pkt, a aktywność biznesowa do 61,7 punktów. Gospodarka nadal więc rośnie.
Inaczej wyglądają statystyki zatrudnienia. Jego subindeks wyniósł zaledwie 47,8 pkt i kolejny miesiąc pozostaje poniżej granicy 50 punktów oddzielającej wzrosty od spadków. Wcześniej raport ADP pokazał tylko 38 tys. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym.
Sygnał jaki spłynął na rynek jest więc następujący: gospodarka wciąż działa, ale firmy nie palą się do zatrudniania.
Humory poprawił natomiast Christopher Waller z Rezerwy Federalnej. Zasugerował mianowicie, że przy dalszej poprawie danych o inflacji poprze pozostawienie stóp procentowych bez zmian na najbliższym posiedzeniu we wrześniu. Rentowności obligacji spadły, dolar zasłabł, a Bitcoinowi zatankowano dodatkowe paliwo. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp, które jeszcze wcześniej dochodziło nawet do około 65%, zeszło bliżej 50 proc.
Dzisiaj rynek mówi: sprawdzam.
Dzisiaj bardzo ważne dane NFP
O 14:30 Biuro Statystyki Pracy opublikuje sierpniowy raport o zatrudnieniu w USA. Ekonomiści ankietowani przez Agencję Reuters oczekują 56 000 nowych miejsc pracy poza rolnictwem i bezrobocia na poziomie 4,1%. Poprzedni odczyt przyniósł spadek zatrudnienia o 23 tys., a dodatkowo dane za maj i czerwiec zostały zrewidowane w dół o 103 000 miejsc pracy.
Reakcja może być gwałtowna.
Słabszy NFP może jeszcze bardziej ograniczyć oczekiwania dotyczące ścieżki podwyżki stóp. W takim układzie spadek rentowności i dolara stworzyłby Bitcoinowi bardzo dobre warunki do ponownego ataku szczytowego na 82-83 tysięcy dolarów za sztukę.
Z kolei bardzo mocny raport, szczególnie w połączeniu z wysoką dynamiką płac, może zadziałać dokładnie odwrotnie. Rynek znowu zacznie wyceniać bardziej jastrzębi Fed, a obecne wybicie ponad 50-tygodniową średnią może skończyć się kolejnym falstartem.
Październik coraz bliżej. Cykliczność jest po stronie byków
Od tymczasowego wybicia ponad 81 tys. bardziej interesuje mnie zamknięcie całego tygodnia.
Bitcoin próbował już niedawno przebić główą ten poziom i niestety odbił się od ściany ustawionej przez stronę podażową. Tym razem wczorajsza świeca wyniosła kurs aż do 82,2 tys. dolarów, ale w piątek rano BTC ponownie oscyluje wokół 81 000 USD. Rynek stoi więc dosłownie na granicy i balansuje na ostrzu noża.
Jeżeli kupujący utrzymają 50-tygodniową średnią i dodatkowo poradzą sobie ze strefą 82-83 tys. USD, na wykresie pozostanie niewiele argumentów dla niedźwiedzi. Kolejnym naturalnym celem byłyby okolice 90 tys. dolarów, a dalej tegoroczne szczyty.
Czas też pracuje na korzyść kupujących.
Październik od lat cieszy się wyjątkowo dobrą sezonowością. Od 2013 r. aż 10 z 13 październików zakończyło się wzrostami Bitcoina. Co więcej, mniej więcej w tego wypada początek cyklicznej hossy, który w poprzednich cyklach halvingowych Bitcoina skutkował zasysaniem kapitału przez sektor kryptoaktywów od inwestorów grających pod kolejny szok podażowy i dezinflację na największej kryptowalucie świata.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
Z ostatniej chwili: Atomowe dane ISM usług z USA. Bitcoin przekracza 80 tys. USD
Bitcoin pokazuje układ, który zazwyczaj dawał setki procent zysku
Cyfrowe złoto nokautuje tradycyjny kruszec. Bitcoin warty tyle, co mała fortuna