Bitcoin uformował dno – twierdzi szef VanEck

Bitcoin znów znalazł się w centrum uwagi inwestorów. Po miesiącach spadków i nerwowych ruchów na rynku głos zabrał Jan van Eck. Szef VanEck przekonuje, że sytuacja wcale nie jest tak skomplikowana, jak twierdzą analitycy. Jego zdaniem Bitcoin właśnie buduje dno czteroletniego cyklu, a obecne spadki wpisują się w znany schemat. Czy to oznacza, że najgorsze już za nami?

Chcesz handlować krypto bez weryfikacji?
Załóż konto na MEXC i handluj z dźwignią do x200. Odbierz 20% zniżki na opłaty oraz do 10 000$ bonusu.
Odbieram Bonus

Czteroletni cykl Bitcoina znów daje o sobie znać

Jan van Eck, prezes firmy inwestycyjnej VanEck, studzi emocje wokół ostatnich spadków. Jego zdaniem rynek przesadnie komplikuje prostą zależność.

Van Eck przypomina, że Bitcoin porusza się w powtarzalnym rytmie. Trzy lata wzrostów, a potem mocny spadek w czwartym roku. Rok 2026 ma być właśnie tym czwartym rokiem cyklu.

Dlatego obecna bessa nie powinna nikogo dziwić. Według niego rynek po prostu realizuje historyczny schemat. Nie potrzeba skomplikowanych teorii.

Szef VanEck uważa, że Bitcoin szuka teraz dna w okolicach 60 000 dolarów. Ten poziom jak dotąd wyznacza lokalne minimum. Jeśli kurs utrzyma się powyżej tej granicy, obecna bessa okaże się stosunkowo płytka.

Jednak inwestorzy wciąż zachowują ostrożność. Wahania cen pozostają wysokie. Rynek reaguje nerwowo na każdy impuls.

Geopolityka miesza na rynku kryptowalut

W ostatnich dniach kurs Bitcoina gwałtownie reagował na napięcia wokół Iranu. W pewnym momencie cena skoczyła do 70 000 dolarów.

Z kolei złoto w tym samym czasie traciło impet. Taka reakcja zaskoczyła część inwestorów. Jednak wzrost nie trwał długo.

Po eskalacji konfliktu cena znów spadła o kilka tysięcy dolarów. Rynek pozostaje wrażliwy na wiadomości ze świata.

Van Eck dostrzega jednak potencjalny plus tej sytuacji. Jego zdaniem Bitcoin może zyskać jako narzędzie transferu wartości w kryzysowych momentach.

W dodatku kryptowaluta pozwala ominąć lokalne, skorumpowane systemy bankowe. To może zwiększyć jej użyteczność w regionach objętych sankcjami.

Mimo to pojawia się pytanie o rolę stablecoinów. Cyfrowe dolary i euro również działają w sieci blockchain. Dlatego część ekspertów uważa, że to one mogą przejąć funkcję bezpiecznej przystani.

Bitcoin stoi więc przed ważnym testem. Jeśli utrzyma wsparcie, potwierdzi siłę cyklu. Jeśli nie, inwestorzy znów poczują presję.