Bitcoin od lat uchodzi za system odporny na kryzysy, ale nowe badanie pokazuje skalę tej odporności znacznie wyraźniej. Naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge wskazują, że sieć Bitcoina mogłaby działać dalej nawet po awarii ogromnej części podmorskich kabli internetowych. Badacze zwracają jednak uwagę, że sieć nie jest całkowicie niezniszczalna, zwłaszcza przy celowych atakach na kluczowe punkty infrastruktury.
Załóż konto na MEXC i handluj z dźwignią do x200. Odbierz 20% zniżki na opłaty oraz do 10 000$ bonusu.
Bitcoin okazuje się znacznie odporniejszy, niż wielu sądzi
Badanie przygotowali Wenbin Wu i Alexander Neumueller z Cambridge Centre for Alternative Finance. Naukowcy przeanalizowali dane z sieci peer-to-peer Bitcoina z lat 2014–2025. W dodatku sprawdzili 68 potwierdzonych awarii podmorskich kabli internetowych, które odpowiadają za niemal cały międzynarodowy przesył danych.
Wnioski robią duże wrażenie. Według badaczy dopiero awaria od 72% do 92% wszystkich podmorskich kabli mogłaby wyraźnie zakłócić działanie Bitcoina. Dopiero wtedy ponad 10% węzłów straciłoby łączność z siecią. To pokazuje, że cały system ma bardzo mocną konstrukcję i nie opiera się na jednym wrażliwym punkcie.
W praktyce oznacza to, że przypadkowe awarie kabli nie powinny poważnie zaszkodzić Bitcoinowi. Sieć rozprasza ruch między wieloma połączeniami i działa w sposób zdecentralizowany. Dlatego nawet duże problemy techniczne w jednym regionie świata nie muszą od razu oznaczać chaosu dla całego ekosystemu.
Największe zagrożenie to nie awarie, lecz celowe uderzenia
Badacze zaznaczyli jednak ważne ograniczenie. Bitcoin pozostaje dużo bardziej podatny na skoordynowane ataki wymierzone w konkretne wąskie gardła infrastruktury. W takim wariancie próg poważnych zakłóceń spada już do zaledwie 5–20%. To ogromna różnica, która pokazuje, jak ważna jest struktura globalnej sieci połączeń.
Ten wniosek nabiera znaczenia w obecnym klimacie geopolitycznym. Napięcia wokół strategicznej infrastruktury rosną, a podmorskie kable coraz częściej pojawiają się w dyskusjach o bezpieczeństwie państw i gospodarek. Dlatego badanie Cambridge nie brzmi jak czysta teoria, lecz jak realny sygnał ostrzegawczy.
Mimo to eksperci nie twierdzą, że Bitcoin łatwo sparaliżować. Wręcz przeciwnie. Sieć nadal wypada bardzo dobrze na tle klasycznych, bardziej scentralizowanych systemów. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś zna newralgiczne punkty i potrafi uderzyć precyzyjnie.
Tor wzmacnia sieć i utrudnia jej osłabienie
Jednym z ciekawszych elementów badania okazała się rola sieci Tor. Wiele węzłów Bitcoina korzysta z tego rozwiązania, aby ukrywać swoją lokalizację i zwiększać prywatność. To właśnie Tor sprawia, że znaczna część infrastruktury Bitcoina pozostaje trudna do namierzenia.
Według badaczy około 64% wszystkich węzłów jest niewidocznych dla obserwatorów. To bardzo dużo. Taki poziom ukrycia utrudnia analizę i jednocześnie wzmacnia odporność całej sieci. Atakujący ma po prostu mniej informacji o tym, gdzie naprawdę znajdują się kluczowe elementy systemu.
Znaczenie ma też geografia. Wiele przekaźników Tor działa w krajach z rozbudowaną i redundantną infrastrukturą kablową, takich jak Niemcy, Francja czy Holandia. To dodatkowo zwiększa stabilność połączeń. W efekcie Bitcoin zyskuje jeszcze jedną warstwę ochrony.
Awaria kabli nie wywołuje paniki na rynku
Autorzy badania sprawdzili również, czy historyczne awarie kabli wpływały na cenę Bitcoina. Wynik okazał się bardzo spokojny. W 87% analizowanych przypadków liczba aktywnych węzłów spadała o mniej niż 5%, a zależność między awariami a kursem była niemal zerowa.
Współczynnik korelacji wyniósł zaledwie -0,02. To praktycznie brak związku. Rynek najwyraźniej nie traktuje takich incydentów jako poważnego zagrożenia dla działania sieci. Inwestorzy skupiają się raczej na makroekonomii, płynności i sentymencie niż na lokalnych problemach infrastrukturalnych.
Badanie przynosi też jeszcze jeden ważny wniosek. Rozmieszczenie koparek nie ma decydującego wpływu na odporność Bitcoina. O sile sieci bardziej decyduje globalna struktura internetu i fizyczna architektura połączeń, a nie samo położenie górników. To cenna wskazówka dla wszystkich, którzy próbują ocenić prawdziwe bezpieczeństwo Bitcoina.