Bitcoin próbuje oszukać przeznaczenie. Fala spadków nieunikniona?

Nim Fed podejmie we środę decyzje i poinformuje o dalszych planowanych krokach warto byśmy pochylili się w ogóle nad tym jak rynki widzą obecny 'pivot’ i czy czasami znów nie obiecują sobie zbyt wiele? W zasadzie bardziej niż pod sam pivot rynek zaczyna grać pod 'najgorsze za nami’ w miarę jak fatalny dla kryptowalut i akcji 2022 rok nieuchronnie zbliża się do końca. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu jakby rynek zachowywał się tak, jakby Fed miał od razu włączyć drukarki i zacząć QE! Tymczasem tak nie jest. Nawet jeśli w grudniu Rezerwa Federalna dowiezie 50 pb to oznaczać będzie, stopę referencyjną w okolicach 4,25% – zgodnie z oczekiwaniami i dotychczsowym forward guidance. Co więcej, wczoraj analitycy Goldman Sachs poinformowali, że widzą stopę Fed w marcu przy 5%, powyżej dotychczasowych szacunków między 4,5% a 4,75%! Zatem gdzie ten pivot, skoro stopy wciąż rosną?

Ah, te byki. Wall Street jak małe dziecko!

Wall Street zachowuje się trochę jak małe dziecko, któremu rodzice dali karę na słodycze i sukcesywnie nie pozwalają ich jeść – tymczasem w miarę upływu miesięcy dziecko łudzi się, że jest już coraz bliżej otwarcia słodkiej szafki! Czy to dobre porównanie? Zdecydowanie. Cukier to jeden z najsilniej uzależniających znanych ludziom środków, a dodruk pieniądza z powietrza wydaje jest dla rynków tym, czym jest cukier dla dzieci. Smakuje ale powoduje próchnicę, otyłość i zaburzenia odżywiania.

To, że Fed docelowo obniży stopy jest pewne. Problem w tym, ze nie wiemy kiedy to nastąpi! Co więcej historia nie jest zbyt łaskawa. Okazuje się, że pivot Fed w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat notowań amerykańskich indeksów miał miejsce średnio przed około 28% spadkiem wycen indeksów (średnio) ! Jak na razie rozgrywany przez byki pivot wydaje się dość kulawy. O zamknięciu QT raczej na pewno nie będzie mowy, podwyżka o 50 pb (zamiast 75 pb) byłaby dość pivotowa ale jest równie mało prawdopodoba. Co więcej stopy nadal będą rosły – zgodnie z jastrzębią polityką Jerome’a Powella. To gdzie ten pivot? Czy oczekiwania wokół 25 pb niższej podwyżki od 4 poprzednich, bardzo dużych 75 pb można ochrzcić mianem pivotu? To, co rynki próbują rozgrywać obecnie to raczej zbliżanie się do końca cyklu zacieśniania Fedu.

Problem jest jednak podstawowy. Jak dotąd Fed nie zarejestrował żadnych, spektakularnie namacalnych wyników swojej 'jastrzębiej’, intensywnej pracy. Inflacja może nie chce bardzo rosnąć ale pozostaje wciąż na niezmiennie wysokich poziomach, a wejść może dodatkowy stresor – wyższe ceny paliw. Fed złoży broń i powie – Ok, nie wyszło nam, zacznijmy drukować nim gospodarkę trafi szlag” czy może będzie podnosił stopy dopóki nie zobaczy, że inflacja zdecydowanie spada? Druga opcja wydaje się szalenie bardziej prawdopodobna. Mimo wszystko nie warto trzymać bankierów za słowo. To, że dziś mówią: „nie spodziewamy się obniżek w przyszłym roku” – nie znaczy, że ich nie będzie. To, że wspominają o celu inflacyjnym 2%, nie znaczy że mają zamiar go osiągnać. A wreszcie to, że progonzują okolice 5% jako szczyt stóp w tym cyklu nie znaczy, że nie podniosą do 6 czy 7%! Jakie argumenty ma Powell my przemówić gołębio we środę? Wydaje się, że poza politycznymi i problemem silnego dolara – żadnych! (te dwa są jednak dość mocne)

Kryptowaluty – Fed – toksyczny związek

Bitcoin wszedł w toksyczny związek z decyzjami Fedu, jest on jednak mniej toksyczny od indeksów. O ile S&P500 odkąd Fed podnosi stopy niemal nie ruszyło z miejsca (czerwiec 2022), Bitcoin wzrósł o kilkanaście procent! To dość optymistyczne, prawda? Wydaje się jednak, że ta sielanka nie potrwa długo jeśli Rezerwa Federalna naprawdę okaże się szalenie skoncentrowana na jastrzębim cyklu i redukcji presji cenowej, a scenariusz taki wciąż pozostaje bardziej prawdopodobny od tego, który chcieliby oglądać inwestorzy.

Poprawa na rynku opcji

Rynek opcji pokazuje, że główna kryptowaluta mogła rzeczywiście uklepać dołek w tej bessie już w czerwc. Sentyment do Bitcoina zmienił się na neutralny po długim czasie osłabienia, przy czym spostrzegł to rynek zarówno krótkoterminowych jak i i długoterminowych opcji. Inwestorzy dostosowują zakłady do nowej sytuacji, którą muszą korygować o szansę na rozpoczęcie nowego cyklu Bitcoina co samo w sobie zdejmuje z niego część wiszącej 'podaży’ i pomaga bykom. Pierwszy raz od marca 2022 krzywa opcji osiągnęła zero co znaczy, że popyt na hedgujące, niedźwiedzi opcje chroniące przed spadkiem w stosunku do byczych zakładów zdecydowanie osłabł.

Bliskie zerowemu współczynnikowi tzw. call-put ratio wskazuje, że rynek wszedł w fazę, gdzie ani byki, ani niedźwiedzie nie są w stanie uzyskać przewagi dopóki nie pojawi się katalizator. Według Griffina Arderna z CoinDesk świadczy to o tym, że 'król kryptowalut’ osiągnał już dno spadków ponieważ poprawa sentymentu jest większa niż te obserwowane w poprzednich bessach. Jednocześnie jednak raj byczych opcji call nie wydaje się równie prawdopodobny co w listopadzie 2020 roku. Wówczas Fed pomagał rynkom odzyskać siły, drukował dolary, prowadził QE, stimulusa a koncerny medyczne opracowywały szczepionkę w której rynki odnalazły nadzieje na powrót do normalności – idealny scenariusz dla hossy. Dziś tego wszystkiego nie mamy i tak bycze opcje na Q4 2022 wydają się dużo mniej prawdopodobne nawet jeśli konferecja Fed będzie bardziej gołębia niż mówią ponure scenariusze Goldman Sachs.

Szef Fed, Jerome Powell prawdopodobnie jednak za bardzo wczuł się w rolę Volckera (szef Fed z lat 70-80, który zwalczył potężnymi podyżkami stóp rekordowo wysoką inflację) by nagle zdjąć maskę i znów zmienić 'jastrzębie’ oblicze po tym jak niespełna 1,5 roku temu w Jackson Hole budował narrację o 'tymczasowej inflacji’! Dlatego nie spodziewajmy się we środę fajerwerków choć te, jeśli nastąpią, będą naprawdę spektakularne.

Może Cię zainteresuje:

BitcoinBlockchainBTCUSA
Komentarze (0)
Dodaj komentarz