Bitcoin może utknąć na miesiące. Coraz więcej sygnałów ostrzega rynek

Bitcoin ponownie znalazł się w trudnym momencie. Po nieudanej próbie trwałego wybicia powyżej 80 tys. dolarów na rynku zaczyna dominować ostrożność. Coraz więcej analityków zwraca uwagę na słabnący popyt, malejącą aktywność inwestorów oraz pogarszające się dane z rynku ETF-ów. To z kolei zwiększa ryzyko, że BTC przez dłuższy czas pozostanie w szerokiej konsolidacji, a w pesymistycznym scenariuszu może nawet spaść w okolice 65 tys. dolarów.

Popyt na Bitcoina wyraźnie słabnie

Analitycy z Capriole Investments zauważyli, że wskaźnik „apparent demand”, który mierzy realny napływ nowego popytu na Bitcoina, spadł do najniższego poziomu od czterech miesięcy. To jeden z bardziej niepokojących sygnałów dla rynku.

W czwartek wskaźnik osiągnął poziom -3 138 BTC, co oznacza, że aktualnie podaż przewyższa zainteresowanie zakupami. Według danych CryptoQuant rynek wszedł wręcz w fazę kurczącego się popytu.

To ważna zmiana, ponieważ przez ostatnie miesiące Bitcoin korzystał głównie z silnego napływu kapitału i wysokiego zainteresowania inwestorów. Teraz jednak sytuacja zaczyna wyglądać inaczej. Gdy kupujących jest mniej, rynek ma coraz większy problem z utrzymaniem wzrostowego momentum.

W dodatku część analityków uważa, że inwestorzy detaliczni stali się znacznie bardziej ostrożni po ostatnich gwałtownych ruchach cenowych.

Może Cię zainteresować: Wieloryby od kilku dni polują na ten token. Kupiły już 525 mln sztuk

Rynek spot i ETF-y nie pomagają Bitcoinowi

Niepokojące sygnały płyną także z rynku spot. Firma analityczna Glassnode zauważyła, że wskaźnik spot CVD pozostaje ujemny. W praktyce oznacza to, że na giełdach nadal dominuje presja sprzedażowa.

Bitcoin utrzymywał się stosunkowo mocno w ostatnich tygodniach, jednak rynek wciąż nie widzi wyraźnego powrotu dużych kupujących. Zdaniem Glassnode obecna strefa cenowa staje się kluczowym testem dla całego trendu.

Coraz gorzej wyglądają również dane dotyczące amerykańskich spot ETF-ów Bitcoin. Jeszcze niedawno fundusze regularnie skupowały ogromne ilości BTC i mocno wspierały wzrosty. Teraz jednak sytuacja wyraźnie się zmieniła.

ETF-y zaczęły notować odpływy kapitału, a 30-dniowa zmiana stanu posiadania funduszy spadła do najniższego poziomu od prawie trzech miesięcy. To ważny sygnał, ponieważ właśnie napływy do ETF-ów były jednym z głównych motorów ostatniej hossy.

Poziom 78 tys. dolarów może zdecydować o kierunku rynku

Bitcoin znajduje się obecnie w bardzo ważnym technicznie miejscu. Po odbiciu z okolic 60 tys. dolarów kurs wzrósł o około 38%, docierając chwilowo do poziomu 82,5 tys. dolarów.

Dzięki temu BTC wrócił powyżej tzw. true market mean, czyli średniej ceny zakupu aktywnie handlowanych monet. Obecnie poziom ten znajduje się w rejonie 77 300 dolarów.

Zdaniem Glassnode samo odzyskanie tego poziomu nie oznacza jeszcze początku nowej silnej hossy. Historycznie Bitcoin często potrzebował wielu tygodni, a czasem nawet miesięcy, aby ustabilizować się w podobnych strefach przed kolejnym większym ruchem.

Dlatego scenariusz długiej konsolidacji staje się coraz bardziej prawdopodobny. Rynek może przez dłuższy czas poruszać się bokiem, zanim inwestorzy odzyskają pełne zaufanie do dalszych wzrostów.

Spadek do 65 tys. dolarów nadal pozostaje możliwy

Analitycy podkreślają, że ryzyko głębszej korekty wciąż pozostaje realne. Jeśli Bitcoin ponownie spadnie poniżej najważniejszych poziomów wsparcia, ostatnie odbicie może zostać uznane jedynie za chwilową ulgę w słabszym trendzie.

Wśród negatywnych sygnałów eksperci wymieniają między innymi słabnące momentum, mniejszą aktywność inwestorów detalicznych, rosnącą presję sprzedażową na rynku futures oraz pogarszającą się strukturę techniczną wykresu.

Według części analityków utrata strefy 78–80 tys. dolarów może otworzyć drogę nawet do spadku w okolice 65 tys. dolarów. Mimo to rynek nadal pozostaje bardzo zmienny, dlatego kolejne tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszego kierunku Bitcoina.

Zobacz też: Ostatni raz fundusze Ethereum ETF notowały takie wyniki w 2024 roku. Padnie nowy rekord?