Historyczne interwencje Banku Japonii doprowadzały do silnych spadków na Bitcoin, po których następowały dynamiczne odbicia. Analitycy ostrzegają, że scenariusz może się powtórzyć.
Powrót groźby interwencji na jenie i możliwy wpływ na Bitcoina
Bitcoin (BTC) może ponownie znaleźć się pod presją sprzedażową, jeśli Japonia zdecyduje się na interwencję walutową, ostrzegają analitycy. W przeszłości takie działania prowadziły do spadków ceny Bitcoina o około 30%, po czym następowały ponad 100% odbicia. Interwencja walutowa polega na tym, że Bank Japonii i władze finansowe wkraczają na rynek forex, sprzedając dolary i skupując jeny, aby spowolnić deprecjację japońskiej waluty. W miniony weekend pojawiły się doniesienia, że Nowojorski Fed przeprowadził „rate checks” w parze USD/JPY – co przez traderów walutowych jest często interpretowane jako wstęp do koordynowanej interwencji. Dodatkowo, amerykańskie i japońskie władze potwierdziły ścisłą współpracę w zakresie polityki walutowej, co zwiększyło rynkowe oczekiwania na możliwą interwencję.
Historyczny wzorzec: 30% spadku na Bitcoin, potem odbicie o 100%
W dwóch poprzednich przypadkach, gdy Japonia interweniowała na rynku jena, Bitcoin spadł średnio o 30% od lokalnych szczytów, zanim utworzył dno. Zjawisko to było powiązane z likwidacją tzw. „yen carry trade”, czyli strategii inwestorów wykorzystujących tani jen do finansowania ryzykownych aktywów, w tym kryptowalut.
„Ten sam scenariusz może się teraz powtórzyć – najpierw spadek, potem dynamiczne odbicie,”
powiedział analityk Mikybull Crypto, wskazując, że w krótkim terminie BTC może spaść do przedziału 65 000–70 000 USD.
W poprzednich cyklach po fazie „shakeoutu” Bitcoin zyskiwał ponad 100% w ciągu kolejnych tygodni, gdy kapitał wracał na rynek po stabilizacji sytuacji walutowej.
Dane on-chain sugerują, że dno jeszcze nie zostało osiągnięte
Według danych platformy Alphractal, Bitcoin nie wszedł jeszcze w pełną fazę kapitulacji, a obecne poziomy mogą być przedsionkiem do dalszego spadku. Kluczowy wskaźnik NUPL (Net Unrealized Profit/Loss), który mierzy stosunek niezrealizowanych zysków i strat inwestorów, wciąż utrzymuje się powyżej zera. Oznacza to, że większość uczestników rynku nadal jest „na plusie”, mimo niedawnych spadków.
„Historycznie dno rynku Bitcoina formowało się dopiero wtedy, gdy NUPL spadał poniżej zera — czyli gdy większość inwestorów była na stratach, a presja sprzedażowa została oczyszczona,” – wskazuje raport Alphractal.
Obecnie około 62% podaży BTC pozostaje w zysku, co jest najniższym poziomem od września 2024 r., gdy Bitcoin kosztował około 30 000 USD.
Ujemny wskaźnik delta growth rate – rynek przechodzi w fazę akumulacji
Dodatkowym potwierdzeniem schłodzenia rynku jest ujemny wskaźnik delta growth rate, który porównuje wartość rynkową Bitcoina z jego wartością zrealizowaną (realized value). Spadek poniżej zera sugeruje, że cena rynkowa zbliża się do kosztu nabycia sieci, co oznacza przejście z fazy spekulacyjnej do fazy akumulacji. W prostych słowach – rynek stygnie, a inwestorzy długoterminowi powoli przygotowują się na kolejne duże okazje zakupowe.
Analitycy wskazują co dalej
Choć krótkoterminowo rynek może odczuć kolejną falę wyprzedaży, Alphractal podkreśla, że tego typu procesy zazwyczaj tworzą najlepsze momenty wejścia w długim horyzoncie. Potencjalna interwencja Japonii może spowodować spadek Bitcoina o około 30%, do 65 000–70 000 USD. Jeśli historia się powtórzy, inwestorzy mogą spodziewać się krótkoterminowej korekty, po której Bitcoin — zgodnie z japońskim „fraktalem” — może wejść w kolejną silną fazę wzrostów, kontynuując cykliczny rytm rynkowych shakeoutów i odbić.