Bitcoin wciąż nie może złapać wiatru w żagle. Coraz więcej sygnałów sugeruje, że rynek może jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i to nie koniec korekty. Alex Thorn, szef działu badań w Galaxy Digital, ostrzega, że BTC może spaść nawet w okolice 56 tys. dolarów. To z kolei poziom, który w przeszłości często wyznaczał rynkowe dna.
Quo vadis, Bitcoin? Król krypto w poszukiwaniu dna korekty
Po krótkim odbiciu do okolic 78 tys. dolarów, Bitcoin pozostaje aż 39% poniżej historycznego szczytu z października. Zdaniem Thorna problem jest prosty: brakuje wyraźnych powodów, które mogłyby odwrócić trend spadkowy.
Kluczowym punktem odniesienia jest tzw. realized price, czyli średnia cena zakupu wszystkich bitcoinów w obiegu. Obecnie wynosi ona około 56 tys. dolarów. Thorn zwraca uwagę, że w poprzednich cyklach właśnie ten poziom – lub okolice 200-tygodniowej średniej kroczącej – bardzo często stanowił strefę finalnej kapitulacji i długoterminowego dna.
Co istotne, Bitcoin już stracił wsparcie na 50-tygodniowej średniej, a 200-tygodniowa SMA znajduje się obecnie w okolicach 58 tys. dolarów. To dodatkowo wzmacnia scenariusz pogłębienia korekty.
Wielcy gracze czekają, ale presja sprzedaży słabnie
Z danych Galaxy wynika, że duzi inwestorzy i długoterminowi posiadacze nie akumulują jeszcze agresywnie BTC, co może oznaczać, że czekają na niższe ceny. Jednocześnie Thorn zauważa jeszcze coś innego. Realizacja zysków przez długoterminowych holderów wyraźnie wyhamowuje.
To sygnał, który często pojawiał się tuż przed ostatecznym uformowaniem dna. Rynek może więc być coraz bliżej punktu zwrotnego, choć droga do niego może jeszcze prowadzić na południe wykresu.
Wielu inwestorów liczyło na impuls ze strony amerykańskich regulacji. Jednak według Thorna szanse na szybkie uchwalenie ustawy regulującej rynek krypto w USA wyraźnie maleją. Nawet jeśli do tego dojdzie, największym beneficjentem mogą być altcoiny, nie Bitcoin. Na razie BTC pozostaje w defensywie. Bez silnej narracji, bez masowej akumulacji i z rosnącym ryzykiem testu historycznych stref wsparcia.