Bitcoin ponownie zbliżył się do poziomu 73 tys. dolarów, osiągając miesięczne maksimum w trakcie środowej sesji na Wall Street. Wzrost nastąpił w czasie rosnących napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie i krótkoterminowego odbicia na rynku kryptowalut. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak powrót do trendu wzrostowego. Część inwestorów zaczęła nawet spekulować o możliwości rozpoczęcia nowej hossy i ataku na historyczne szczyty. Jednak według najnowszych analiz technicznych rynek wciąż znajduje się w bardzo delikatnym punkcie.
Krótkoterminowy wzrost nie oznacza końca bessy
Zdaniem Keith Alan, współzałożyciela firmy analitycznej Material Indicators, obecne odbicie może być jedynie efektem krótkoterminowego „short squeeze”, czyli gwałtownego zamykania krótkich pozycji przez traderów.
Według analityka struktura rynku w wyższych interwałach czasowych nadal wskazuje na osłabienie. Bitcoin znajduje się pomiędzy kilkoma kluczowymi liniami trendu, które mogą działać jako silne bariery wzrostowe. Jedną z nich jest 50-dniowa średnia krocząca w rejonie około 76 tys. dolarów. Kolejne poziomy oporu znajdują się jeszcze wyżej — w pobliżu 78 tys. dolarów oraz w okolicach 87–88 tys. dolarów, gdzie przebiegają długoterminowe średnie trendu.
Nad rynkiem wisi sygnał „death cross”
Największe obawy budzi jednak formujący się sygnał techniczny znany jako „death cross”. Powstaje on w momencie, gdy krótsza średnia krocząca przecina w dół dłuższą, co historycznie często zapowiada pogłębienie trendu spadkowego. W tym przypadku chodzi o przecięcie 21-tygodniowej i 100-tygodniowej średniej kroczącej. Jeśli sygnał zostanie potwierdzony w najbliższych dniach, może wskazywać na ryzyko kolejnej fali spadków. Według analityków taki scenariusz może się zrealizować już w przyszłym tygodniu, o ile na rynku nie pojawi się silny impuls wzrostowy.
Bitcoin i jego kluczowe poziomy
Najbliższą barierą psychologiczną pozostaje strefa 75 tys. dolarów. Jej przełamanie mogłoby wzmocnić krótkoterminowy optymizm i otworzyć drogę do wyższych poziomów oporu. Z drugiej strony brak momentum i pojawienie się sygnału death cross może skierować uwagę inwestorów z powrotem na poziomy wsparcia. W dłuższym scenariuszu niektórzy analitycy nadal zakładają możliwość spadku Bitcoina nawet w okolice 50 tys. dolarów, gdzie według części prognoz może znajdować się docelowe dno obecnego cyklu. Najbliższe dni będą więc kluczowe dla określenia, czy obecny wzrost to początek nowego trendu, czy jedynie krótkotrwałe odbicie w ramach wciąż trwającej bessy.