Kurs Bitcoina wrócił we wtorek w okolice 66 000 dolarów i osiągnął najwyższy poziom od dwóch tygodni, a impuls do zwyżki przyszedł z azjatyckich parkietów. Wyprzedaż akcji producentów półprzewodników, która przez poprzedni tydzień ciągnęła w dół zarówno indeksy technologiczne, jak i rynek kryptowalut, wygasła. Gdy do gry wróciły spółki chipowe, odbicie objęło również najstarszą kryptowalutę.
Z tego tekstu dowiesz się:
- dlaczego wtorkowe odbicie na giełdach w Seulu i Tokio przełożyło się na wzrost kursu Bitcoina
- które spółki technologiczne wyciągnęły azjatyckie indeksy nad kreskę
- ile kapitału napłynęło w ostatnich dniach do amerykańskich funduszy ETF na Bitcoina i Ethereum
- co według analityków może przesądzić o dalszym kierunku rynku
Azjatyckie parkiety odbijają, w centrum uwagi półprzewodniki
Najmocniej odreagował Seul. Koreański indeks KOSPI zakończył wtorkową sesję zwyżką o 3,56 proc., na poziomie 6747,95 pkt, ucinając dwudniową serię spadków. Skala ruchu była w trakcie handlu na tyle gwałtowna, że operator giełdy na pięć minut wstrzymał obrót programowy. Ciężar odbicia wzięły na siebie chipowe spółki Samsung Electronics i SK Hynix, do których po serii przecen wrócili kupujący, a won umocnił się wobec dolara.
Tokijski Nikkei 225, po poniedziałkowej przerwie świątecznej, zyskał 3,3 proc. i wzrósł do 66 232,19 pkt, odrabiając część strat z poprzedniego tygodnia. Prym wiodli producenci pamięci i sprzętu dla przemysłu chipowego: akcje Kioxii podskoczyły o 17,2 proc., Advantest o 7,7 proc., a SoftBank, inwestor w OpenAI, o 6 proc. Na Tajwanie indeks Taiex urósł o 4,2 proc., a notowania TSMC, największego na świecie producenta zaawansowanych układów, poszły w górę o 3,9 proc. Chińskie giełdy ruszyły w tę samą stronę: Shanghai Composite zyskał 1,8 proc., choć hongkoński Hang Seng utrzymał się praktycznie płasko, blisko 25 132 pkt.
Regionalny indeks MSCI dla Azji i Pacyfiku zwyżkował o około 2 proc., po raz pierwszy od czterech sesji. Odbicie ruszyło dokładnie tam, gdzie tydzień wcześniej zaczęły się kłopoty.
Kapitał instytucjonalny wraca do kryptowalut
Nastroje na rynku kryptowalut poprawiła nie tylko Azja. Amerykańskie fundusze ETF (fundusze giełdowe notowane na parkiecie) z ekspozycją na Bitcoina przyciągnęły w ciągu pięciu ostatnich sesji ponad 600 mln dolarów. To największy napływ kapitału instytucjonalnego od połowy lipca i zarazem odwrócenie trwającej osiem tygodni fali odpływów, która ciągnęła się do końca czerwca.
Pieniądze wracają też do Ethereum. W poniedziałek fundusze ETF na tę kryptowalutę zanotowały napływ netto rzędu 38 mln dolarów. Największą część, 34,3 mln dolarów, dołożył iShares Ethereum Trust od BlackRocka, do czego Fidelity dorzuciło 2,8 mln dolarów, a 21Shares kupił ether za 0,9 mln dolarów. Była to druga z rzędu sesja z dodatnim saldem.
Sam Bitcoin, po wtorkowej zwyżce o ponad 2 proc., wyceniany był w okolicach 66 000 dolarów. Ethereum zyskało w podobnej skali i wróciło powyżej 1900 dolarów.
Fed i regulacje wciąż niewiadomą
Część analityków studzi entuzjazm i opisuje wtorkowy ruch KOSPI jako w dużej mierze techniczny, będący reakcją na zbyt gwałtowną wcześniejszą wyprzedaż. Ich zdaniem o trwałym odwróceniu trendu przesądzi dopiero poprawa wyników spółek i stały napływ zagranicznego kapitału, a nie jednodniowe łowienie okazji. Sygnał ostrożności płynie z technologicznego indeksu KOSDAQ, który mimo zwyżki głównego parkietu ustanowił nowe roczne minimum.
Na dłuższą metę dla kryptowalut liczą się przede wszystkim dwie sprawy. Pierwsza to polityka amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed), bo wciąż nie wiadomo, czy bank centralny podniesie w tym roku stopy procentowe, czy zostawi je bez zmian. Jeżeli inflacja w USA będzie dalej spadać, argumenty za podwyżkami słabną. Druga to losy ustawy CLARITY Act, która ma uporządkować amerykański rynek aktywów cyfrowych i zdjąć z niego część regulacyjnej niepewności.
Tłem dla wtorkowej sesji pozostaje napięcie na Bliskim Wschodzie. Konflikt na linii USA–Iran wciąż podbija zmienność na rynku ropy, choć pojawiają się także sygnały o próbach mediacji i zawieszenia broni. Dopóki sytuacja się nie wyklaruje, każde odbicie na aktywach ryzykownych, w tym na kryptowalutach, warto traktować z rezerwą.
Redakcja BitHub.pl poleca również: