Armia z własnym węzłem sieci Bitcoina. Po co wojskowym inwazja na blockchain?

W tym tygodniu doszło do ciekawego przewartościowania w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i strategii obronnej USA (co nieodmiennie wpływa także na analogiczne strategie krajów szeroko pojętego Zachodu i nie tylko). Amerykańskie siły zbrojne przyznały się otóż do tego, że już jakiś czas temu uruchomiły i utrzymują aktywny węzeł sieci Bitcoina.

Fakt ten – ujawniony przez admirała Samuela Paparo, komendanta Dowództwa Indo-Pacyfiku (INDOPACOM), podczas przesłuchań przed Senackim Komitetem ds. Sił Zbrojnych oraz Podkomitetem ds. Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów – oznacza przejście Pentagonu od teoretycznej analizy technologii rozproszonego rejestru do jej bezpośredniego wykorzystania w strukturach dowodzenia i kontroli oraz operacyjnego testowania w zakresie dalszych potencjalnych sposobów wykorzystania. Głównym celem tej inicjatywy nie jest bowiem udział w transakcjach finansowych ani spekulacja aktywami cyfrowymi.

Bitcoin, broń przyszłych wojen

Admirał Paparo zakwalifikował Bitcoina jako „narzędzie informatyczne” (computer science tool) oraz element „projekcji siły” (czyli po prostu broń, tyle że elektroniczno-informacyjną). W swoich wystąpieniach przed Kongresem wskazał, że siły zbrojne badają trzy fundamentalne komponenty architektury Bitcoina: kryptografię, technologię blockchainu oraz mechanizm konsensusu Proof-of-Work. Amerykańskie wojsko koncentruje się na tym, w jaki sposób te elementy mogą zostać zaadaptowane do zabezpieczania krytycznych sieci wojskowych przed zaawansowanymi atakami cybernetycznymi.

Kluczowym aspektem opisanym przez dowódcę INDOPACOM jest zdolność wspomnianego mechanizmu Proof-of-Work do narzucania przeciwnikowi konieczności spełnienia wyższych wymogów (tudzież poniesienia wyższych kosztów operacyjnych) niż tradycyjne metody algorytmicznego zabezpieczania sieci. W rozumieniu armii wykorzystanie struktury Bitcoina ma na celu stworzenie środowiska, w którym próba sforsowania zabezpieczeń lub manipulacji danymi wymagałaby nakładu obliczeniowego i energetycznego, który byłby nieproporcjonalny do zysku dla potencjalnego agresora.

Admirał Paparo zaznaczył, że obecny węzeł służy wyłącznie do monitorowania sieci oraz przeprowadzania serii testów operacyjnych mających na celu weryfikację skuteczności tych rozwiązań w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Warto odnotować, że decyzja ta stanowi wyraźną zmianę narracji Pentagonu wobec technologii kryptograficznych. Dotychczasowe opinie wyrażane przez amerykańskie siły zbrojne oraz instytucje obronne skupiały się niemal wyłącznie na aspekcie egzekwowania sankcji i zwalczaniu nielegalnych przepływów finansowych związanych z kryptowalutami.

Co przyznano, a czego nie…?

Jednak obecnie, w świetle zeznań admirała, należy odnotować przesunięcie nacisku w kierunku traktowanie protokołu Bitcoina jako strategicznego zasobu technologicznego o znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego. Jest to pierwsza znana publiczna deklaracja dowódcy jednego z sześciu połączonych dowództw operacyjnych USA, która potwierdzałaby, że wojsko „zniżyło się” do zaangażowania w sieć peer-to-peer Bitcoina. Zwrot ten nie jest przy tym wyrazem nagłego uznania establishmentu wojskowego dla idei DeFi, lecz ma on bardzo konkretne uzasadnienie

Działania INDOPACOM odbywają się bowiem w kontekście rosnącej rywalizacji technologicznej, w szczególności z Chinami. Podczas przesłuchania w Senacie senator Tommy Tuberville pytał wprost, czy pozycja Stanów Zjednoczonych w obszarze Bitcoina może zwiększyć zdolność odstraszania wobec Chin. Odpowiedź dowódcy sugeruje, że architektura Bitcoina jest postrzegana jako skuteczny system transferu wartości w środowisku zerowego zaufania (zero-trust value transfer system), co czyni go użytecznym dla każdej struktury wspierającej siły zbrojne.

Armia twierdzi natomiast, przynajmniej oficjalnie, że nie prowadzi miningu kryptowaluty, ograniczając się do posiadania węzła pozwalającego na niezależny dostęp do danych sieci bez polegania na stronach trzecich. Nie odniesiono się także publicznie do koncepcji strategicznego rezerwowego zasobu Bitcoina – o którą pytał kongresmen Lance Gooden, przytaczając dane wskazujące, że Chiny posiadają około 194 tys. BTC, podczas gdy Stany Zjednoczone kontrolują około 328 tys. (w większości przymusem odebranych pierwotnym posiadaczom) – wskazując, że takie dyskusje powinny odbywać się z zachowaniem tajności.