Najpierw był klasyczny scenariusz z rynku krypto: szybki hype, kosmiczny wzrost i brutalne zderzenie z rzeczywistością. SANAE TOKEN pojawił się na Solanie pod koniec lutego i w jeden dzień zrobił ponad 40x. Kilka dni później wszystko zaczęło się sypać. Powód? Premier Japonii Sanae Takaichi odcięła się od projektu. Jej wizerunek był bezczelnie wykorzystywany przy promocji. Rynek zareagował natychmiast, kurs poleciał o ponad 50%. I w tym momencie ta historia mogła się skończyć jak setki innych memecoinów. Ale tak się nie stało.
Sanae Token sterowany z góry? Nagrania, zaprzeczenia i coraz więcej znaków zapytania
Sprawa wróciła do życia po publikacjach japońskich mediów. Według nich twórcy projektu mieli wcześniej informować otoczenie polityczne Takaichi o tym, czym jest token. Co więcej, pojawiły się nagrania sugerujące, że ktoś z jej zaplecza patrzył na projekt przychylnie.
Był promowany jako coś więcej niż mem. Na stronie projektu określano go wręcz jako „nadzieję Japonii”, a całość oparta była na haśle „Japan is Back”. Po interwencji regulatora emisja została jednak szybko wstrzymana, a projekt znalazł się pod mocno powiększającą lupą. Z niewinnego memecoina zrobił się więc problem polityczny. A kiedy polityka wchodzi do gry, w Japonii często kończy się to jednym: regulacją.
I tu robi się naprawdę ciekawie. Japoński regulator (FSA) już pracuje nad zmianą przepisów, które mogą całkowicie przedefiniować rynek. Najważniejsza zmiana? Kryptowaluty mają zostać potraktowane jak instrumenty finansowe. Nie „cyfrowe aktywa”, nie „nowa technologia”, tylko pełnoprawny produkt finansowy.
Co to oznacza w praktyce? Te same prawa, to i te same regulacje i ewentualne konsekwencje. Nawet 10 lat więzienia za nielegalne emisje, dużo wyższe kary finansowe czy możliwość unieważniania transakcji z nieautoryzowanymi projektami. Brzmi jak koniec zabawy dla wielu projektów z Telegrama.
Czytaj ostatnie newsy z działu kryptowaluty:
Bitcoin ma kolejne wahania. Wyjaśniamy dlaczego
Wieloryby masowo kupują XRP. Oto co wiedzą
Kryptowaluty mocno spadną? Oto lista zagrożonych tokenów w tym tygodniu
Co to znaczy dla rynku?
SANAE TOKEN to może być pierwszy przypadek, gdzie memecoin wjeżdża wprost pod walec regulacyjny. I nie chodzi tylko o Japonię. Jeśli ten kierunek się utrzyma, podobne historie mogą zacząć kończyć się nie krachem ceny, tylko interwencją państwa.
A to już zupełnie inna gra. Bo o ile rynek można przeczekać, to z prawem raczej się nie negocjuje.