Mark Zuckerberg wyraźnie najwyraźniej mocno wziął sobie do serce sentencję „non progredi est regredi”. Kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Reszta rynku nieśmiało stawia kroki, a on postanowił włączyć turbodoładowanie. O co chodzi? Szef Meta Platforms ogłosił powstanie nowej, topowej inicjatywy o nazwie Meta Compute. Ma odpowiadać za budowę infrastruktury obliczeniowej na skalę, jakiej branża technologiczna jeszcze nie widziała. W grę wchodzą dziesiątki gigawatów mocy już w tej dekadzie, a w dłuższym horyzoncie nawet… setki gigawatów.
AI przestaje być software’em. Meta buduje przemysł ciężki
Tym razem naprawdę warto o tym napisać. To nie kosmetyka czy puste PR-owe hasła. Meta Compute ma raportować bezpośrednio do Zuckerberga i stać się jednym z kluczowych filarów dalszego rozwoju AI w koncernie. CEO jasno dał do zrozumienia, że to infrastruktura – a nie tylko same modele – będzie decydować o przewadze w wyścigu sztucznej inteligencji.
Nowy pomysł Mety wpisuje się w szerszy, coraz bardziej agresywny kurs na AI. Spółka już wcześniej zapowiedziała do 600 mld dolarów inwestycji do 2028 roku. Tylko w ostatnich miesiącach podpisała też wielomiliardowe umowy z Google, CoreWeave, Nebius oraz prowadzi rozmowy z Oracle. Do tego wszystkiego dochodzą ogromne projekty data center.
Meta zabezpiecza się też energetycznie. Spółka ogłosiła partnerstwa z firmami nuklearnymi. Między innymi TerraPower i Oklo oraz z Vistra. Łącznie może to zapewnić dostęp do ponad 6,6 GW energii jądrowej, co pokazuje, że Zuckerberg myśli o AI nie w kategoriach aplikacji, lecz infrastruktury krytycznej.
Wyścig o AI wchodzi w nową fazę
Wnioski na gorąco? W praktyce oznacza to jedno: AI staje się przemysłem ciężkim. Jeśli ma się aspiracje lidera czy choćby jednego z rynkowych liderów, nie wystarczy mieć dobry model. Centra danych, energia, chipy i długoterminowe kontrakty zaczynają być równie ważne jak algorytmy. Meta Compute ma sprawić, że spółka-matka Facebooka czy Instagrama nie będzie tylko użytkownikiem cudzej infrastruktury, ale jej właścicielem i architektem. Samodzielnym i niezależnym.
Zuckerberg nie ukrywa swoich potężnych ambicji w temacie. Jak sam napisał, sposób, w jaki Meta „zaprojektuje, sfinansuje i zbuduje” tę infrastrukturę, ma stać się strategiczną przewagą firmy na kolejne dekady.
AI wchodzi w fazę, w której wygrywa nie ten, kto ma najlepszy model, ale ten, kto ma najwięcej mocy, prądu i kontroli nad zapleczem. Przynajmniej w długim terminie.