Zapomniane wspomnienia z dzieciństwa da się przywrócić? Zaskakujące wyniki eksperymentu

Naukowcy z Uniwersytetu Anglia Ruskin w Cambridge (w „tym” Cambridge, choć będącym oddzielną instytucją od Uniwersytetu Cambridge) opublikowali wyniki badania, w którym wykazali ciekawą rzecz dotyczącą pamięci. Udowodnili w nim otóż, że tymczasowe „wcielenie się” w cyfrową, dziecięcą wersję własnej twarzy ułatwia dostęp do zapomnianych, epizodycznych wspomnień z okresu wczesnego dzieciństwa – tych samych, których pamięć większości dorosłych w ogóle nie obejmuje, których pamiętają jak przez mgłę, lub których można sobie przypomnieć jedynie drobne przebłyski.

Uczestnicy badania, którym pokazano cyfrowo odmłodzoną wersję własnej twarzy, odtworzyli znacznie więcej szczegółów z dzieciństwa niż ci, którzy oglądali swoją dorosłą twarz. Efekt ten zaobserwowano pomimo użycia prymitywnego filtra, który nadawał twarzy jedynie ogólny, dziecięcy wygląd, a nie dokładne, naukowe podobieństwo rysów właściwych dla konkretnego wieku.

Pamięć (jeszcze nie) absolutna, ale mimo wszystko…

Badacze sugerują, że jeszcze lepsze wyniki przyniosłoby zastosowanie deepfake’a opartego na rzeczywistych zdjęciach z dzieciństwa, co mogłoby tym silniej aktywować pamięć autobiograficzną. Mechanizm ten wiąże się z iluzją własności ciała – uczestnicy, widząc synchronizowane ruchy swojej „młodszej” twarzy, doświadczali wrażenia, że to ich własne ciało z przeszłości, co ułatwiało dostęp do wspomnień z tamtego okresu.

W badaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób, a wyniki były zachęcające: uczestnicy, którzy „wcielili się” w swoją dziecięcą twarz, przypomnieli sobie średnio o 30% więcej szczegółów z dawnych wydarzeń niż ci, którzy widzieli swoją obecną twarz. Co istotne, badanie to jest pierwszym, które wykazało, że subtelne zmiany w postrzeganiu własnego ciała mogą wpływać na głębokość dostępu do odległych wspomnień.

Przekonać umysł, by sam sobie przypomniał

Dotychczas uważano, że pamięć autobiograficzna jest procesem czysto umysłowym, niezależnym od bodźców zewnętrznych. Tymczasem okazuje się, że połączenie między postrzeganiem własnego ciała a pamięcią jest znacznie silniejsze, niż sądzono. Badacze podkreślają, że odkrycie to może otworzyć drogę do nowych metod terapeutycznych, zwłaszcza w przypadku zaburzeń pamięci, w tym tzw. amnezji dziecięcej, która zwykle dotyczy pierwszych trzech lat życia.

Wcześniejsze badania na myszach wykazały, że pamięć z najwcześniejszego okresu życia może być pobudzana i przywracana także przez stymulację neuronów za pomocą światła o odpowiednich parametrach. Sugerowałoby to, że mechanizmy zapominania mogą być odwracalne także u ludzi. Choć badania na ludziach są jeszcze w początkowej fazie, to już teraz widać, że manipulacja postrzeganiem własnego ciała może być prostszym i bardziej dostępnym narzędziem niż inne dotąd dostępne.

A zwłaszcza bardziej zachęcającym niż inwazyjne metody neurologiczne – którym daleko nie każdy chciałby się poddawać