Jak wiadomo, we środę amerykańska rakieta SLS z dużym hukiem – dosłownie i w przenośni – wzbiła się do lotu. Jej celem, niczym w apogeum wyścigu kosmicznego w dobie Zimnej Wojny, znów jest Księżyc. Misja Artemis II ro pierwsza załogowa wyprawa zorganizowana przez NASA w przestrzeń translunarną od czasu programu Apollo. Entuzjazmowi towarzyszącemu powrotowi do podboju kosmosu towarzyszy jednak konstatacja, że w obecnej misji może nie chodzić jedynie czy głównie o postęp naukowy i cywilizacyjny – a o bardzo konkretną i, nomen omen, przyziemną korzyść.
Rakieta Space Launch System (SLS), wznosząc się z kompleksu startowego 39B, wyniosła statek Orion z czteroosobową załogą na trajektorię swobodnego powrotu, obejmującą przelot w pobliżu Księżyca. Skład załogi tworzą: dowódca Reid Wiseman, pilot Victor Glover, specjalistka misji Christina Koch oraz astronauta CSA Jeremy Hansen. Misja, trwająca około 10 dni, ma w dużej mierze charakter testowy: weryfikowana będzie sprawność systemy podtrzymywania życia, nawigacji oraz łączności podczas wejścia w atmosferę z prędkością rzędu 40 000 km/h. Trzeciego kwietnia 2026 r. załoga przesłała pierwsze zdjęcie Ziemi, wykonane przez siebie w drodze na Księżyc – czy też w jego okolice.
Misja Artemis II, choć nie obejmuje lądowania, stanowi mierzalny postęp w kierunku operacji powierzchniowych zaplanowanych na kolejne etapy programu (Artemis III w 2027 r. oraz lądowania w regionie bieguna południowego w 2028 r.). To jednak najprawdopodobniej wcale nie one stanowią cały sens misji. Analizy techniczne i ekonomiczne wskazują bowiem, że program wykracza poza cele testowe i naukowe – integrując komponent strategiczny związany z planami w zakreise in-situ resource utilization (ISRU). Centralnym obiektem tej strategii jest zaś izotop helu-3 (³He) – potencjalne paliwo dla reaktorów fuzyjnych deuter–hel-3.
Księżyc jako kopalnia
Na Ziemi zasoby ³He są marginalne: roczna globalna podaż wynosi około 8000–10 000 litrów, uzyskiwana głównie jako produkt uboczny rozpadu trytu lub z gazu ziemnego (udział poniżej 0,3 proc.). Dla porównania, roczne zużycie „zwykłego” helu (głównie ⁴He) sięga 100 milionów metrów sześciennych, przy rosnącym zapotrzebowaniu w kriogenice medycznej, produkcji półprzewodników i detekcji nieszczelności. Cena rynkowa ³He wynosi około 20 milionów dolarów za kilogram – choć ostatnio, jak wiadomo, rynek przeżył ten znaczne wstrząsy w związku z irańskim uderzeniem na kompleks gazowy Ras Laffan w Katarze, odpowiedzialny za dostawy ok. 1/3 światowych dostaw tego surowca.
Tymczasem w warunkach księżycowych, wskutek akumulacji wiatru słonecznego przez ok. 4,5 miliarda lat, stężenie ³He w regolicie wynosi 1,4–15 części na miliard (ppb), lokalnie do 26 ppb na niektórych obszarach (chodzi o tereny „mórz księżycowych”). Szacunki sugerują, że Księżyc może globalnie zawierać ponad 1 milion ton tego surowca, w tym znaczące ilości w zewnętrznych warstwach regolitu (do 2 metrów głębokości). A pierwiastek ten może mieć potencjalnie ogromne, by nie powiedzieć rewolucyjne znaczenie w energetyce nuklearnej – czy też, dokładniej, tej termojądrowej.
Reakcja fuzyjna D–³He charakteryzuje się minimalnym wytwarzaniem neutronów, co redukuje aktywację materiałów konstrukcyjnych i problemy z odpadami radioaktywnymi w porównaniu z cyklami D–T. Szacunki wskazują, że 25 ton ³He mogłoby pokryć roczne zapotrzebowanie energetyczne Stanów Zjednoczonych przy założeniu adopcji fuzji jądrowej na skalę komercyjną. Niektóre przedsiębiorstwa, jak np. Interlune, planują pierwsze dostawy, których źródłem byłby Księżyc, w latach 2029–2030, z kontraktami na 1000 litrów rocznie (wartość rzędu 300 milionów dolarów).
Nowy wyścig kosmiczny
NASA oraz USGS (Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych) klasyfikują obecnie zasoby tego pierwiastka jako „inferred unrecoverable”, przynajmniej przy założeniu wykorzystania obecnie zaadoptowanych technologii. Jednak demonstracje ISRU w ramach Artemis III i IV mają to zmienić – w toku misji planuje się testy reaktorów jądrowych i instalacji wydobywczych.
W perspektywie geopolitycznej Artemis II pozycjonuje USA o krok naprzód w w wyścigu o dostęp do surowców strategicznych – krok naprzód przede wszystkim w stosunku do Chin, także przejawiających jednoznaczne ambicje w zakresie wykorzystania tego surowca, czego przejawem były misje Chang’e, które dostarczyły próbki regolitu zawierające ³He. Program przewiduje standaryzację rakiet (notabene nie bez problemów – które to problemy wymusiły zwiększenie zaangażowania SpaceX-a kosztem rakiet SLS Boeinga i Lockheed Martina), integrację lądowników komercyjnych (Starship, Blue Moon) oraz budowę bazy polarnej (Artemis Base Camp).
Dane telemetryczne z bieżącej misji mają natomiast dostarczyć weryfikowalnych parametrów środowiskowych niezbędnych do optymalizacji lokalizacji wydobywczych w regionach o wysokiej koncentracji ³He. Patrząc długoterminowo, Artemis II stanowi nie tylko test integracji systemów, lecz fundament dla gospodarki pozaziemskiej, w której ³He może stać się nośnikiem czystej energii na skalę stuleci. W tym kontekście obecne plany NASA, w myśl których Księżyc – a konkretnie stała baza, która ma tam powstać – zajął miejsce odległych planów misji marsjańskich, nabierają bardzo wymiernego i konkretnego sensu.