O autonomicznych taksówkach słyszymy głównie w kontekście Stanów Zjednoczonych czy Chin. Wygląda jednak na to, że te – za pośrednictwem drugiego z tych mocarstw – dotrą także do Europy. Wszystko za sprawą współpracy Ubera z firmą Pony.ai, dzięki której na ulicach Starego Kontynentu ma pojawić się dwa tysiące pojazdów. Przynajmniej na początek. Miasto pilotażu już zostało wybrane. To nie żaden Londyn, Paryż, Rzym czy Madryt, a Zagrzeb – stolica Chorwacji.
Uber daje aplikację, Chińczycy samochody
Samochody mają pojawić się łącznie w pięciu miastach. Jednym z nich jest właśnie Zagrzeb, gdzie firmy już prowadzą komercyjną usługę. Cztery kolejne lokalizacje nie zostały jeszcze ujawnione. To ważna zmiana skali. Jeszcze kilka miesięcy temu robotaxi w Europie były głównie testami i lokalnymi pilotażami. Teraz mowa już o tysiącach pojazdów, które mają wejść do regularnego użycia.
Na czym będzie polegać ta współpraca pod kątem biznesowym? To proste. Pony.ai dostarcza technologię autonomicznej jazdy i pojazdy, a Uber zapewnia platformę, klientów i cały system zamawiania przejazdów. W praktyce użytkownik może więc zamówić samochód bez kierowcy przez aplikację, którą już doskonale zna. To ważne z perspektywy zaufania.
Współpraca Ubera z Pony.ai nie jest niczym nowym. Pierwsze przesłanki na ten temat pojawiły się już w tamtym roku, poza Europą. W marcu padło na Zagrzeb, gdzie testy trwają już od jakiegoś czasu. Tam klienci mogą zamawiać autonomiczne taksówki za pośrednictwem aplikacji Verne. Uber jest kolejnym krokiem.
Ekspansja dopiero się rozpoczyna
Co ciekawe, Pony.ai nie jest jedynym dostawcą, który puszcza oczko w stronę Europy. WeRide przygotowuje się do wejścia m.in. do Danii, Baidu testuje rozwiązania w Wielkiej Brytanii, a kolejne projekty pojawiają się w Niemczech, Szwajcarii i Francji. Uber również nie stawia wszystkiego na jednego partnera. W Londynie współpracuje z brytyjskim Wayve, z którym to wspólnie czekają na wszystkie wymagane zgody, aby ruszyć także i tam.
Europa pozostaje pod tym kątem wciąż niezagospodarowanym terenem, ale już teraz rywalizacja robi się coraz większa. Za rok czy dwa konkurencja może być już potężna. Stąd wyścig o to, kto zrobi coś szybciej, lepiej i w większej skali. Niemal pewnym jest, że w ciągu kilku lat, a na pewno dekady, robotaxi staną się niebudzącymi większych emocji uczestnikami ruchu drogowego większych miast. O testach w Warszawie na razie cisza, ale to przecież nieuniknione.
Czytaj więcej w dziale nowe technologie na Bithub:
Gemini to „Najszybciej rozwijający się produkt Google”. Prawda jest jednak zupełnie inna
Fala krytyki spadła na Micron! Chodzi o kości RAM marki Crucial
Mark Zuckerberg rzuca wyzwanie chińskim gigantom. Poznajcie Muse Glimmer