Firma Samsung zapowiedziała wprowadzenie na rynek swojego najbardziej ambitnego urządzenia mobilnego w historii. Model Galaxy Z TriFold zadebiutuje w amerykańskich sklepach już pojutrze, tj. 30 stycznia 2026 r.
Ten nietypowy smartfon charakteryzuje się podwójnie składaną konstrukcją, pozwalającą na przekształcenie urządzenia o grubości 12,9 mm w 10-calowy tablet. Cena została ustalona na poziomie 2899 USD, co czyni go najdroższym seryjnie produkowanym smartfonem w USA. Pod obudową znajdziemy procesor Snapdragon 8 Elite Mobile Platform for Galaxy, 16 GB RAM oraz do 1 TB pamięci. Specyfikację dopełnia aparat 200 MP i bateria 5 600 mAh. Konstrukcja opiera się na tytanowych zawiasach, które według producenta wytrzymają 200 000 cykli składania.
Potrójny ekran i potrójne wyzwania dla użytkownika
Kyle Jang, starszy analityk w Counterpoint Research, zauważa, że rynek będzie znajdował się w fazie testów przez najbliższe lata, a TriFold służy Samsungowi głównie jako poligon doświadczalny. Adam Doud z portalu Mashable podkreśla, że oprogramowanie miewa problemy z automatycznym dostosowywaniem proporcji aplikacji do tak nietypowego formatu. Na platformie X recenzenci punktują wagę urządzenia (309 gramów), która dla wielu może być barierą nie do przejścia w codziennym użytkowaniu. Richard Priday z Tom’s Guide zaznacza z kolei, że brak wsparcia dla rysika S Pen przy tak ogromnej powierzchni roboczej i astronomicznej cenie jest trudnym do zaakceptowania przeoczeniem.
Czy to ewolucja, czy sztuczne pompowanie potrzeb?
W kuluarach branżowych coraz głośniej mówi się o tym, czy TriFold to faktyczna odpowiedź na potrzeby użytkowników, czy raczej agresywna próba ożywienia nasyconego rynku. Część ekspertów od psychologii konsumenta wskazuje, że przy cenie blisko 3 000 USD produkt ten jest podręcznikowym przykładem „efektu Veblena” – towaru, którego pożądanie rośnie wraz z jego ceną, budując prestiż właściciela, a niekoniecznie jego efektywność. Dotychczasowi użytkownicy serii Fold i Flip, pytani na forach takich jak Reddit, wyrażają obawy: „Zamiast naprawić jedną bruzdę na środku ekranu, Samsung daje nam dwie” – piszą sceptycy. Pojawiają się głosy, że to „inżynieria dla samej inżynierii”, mająca na celu wymuszenie na klientach przesiadki na jeszcze droższy abonament sprzętowy, podczas gdy standardowe smartfony osiągnęły już szczyt swojej użyteczności.
Realia użytkowania kontra marketingowy luksus
Z perspektywy praktycznej, urządzenie budzi obawy o trwałość w rzeczywistych warunkach. Choć tytanowe zawiasy brzmią dumnie w materiałach prasowych, certyfikacja IP48 w 2026 roku dla urządzenia za kilkanaście tysięcy złotych jest przez wielu uważana za kpinę z klienta. Oznacza ona niemal zerową odporność na pył, co przy dwóch szczelinach zawiasów jest przepisem na szybką wizytę w serwisie. Użytkownicy przyzwyczajeni do flagowców z serii S24 czy S25 mogą poczuć się rozczarowani koniecznością „chodzenia wokół telefonu jak wokół jajka”. Dla wielu obserwatorów TriFold nie jest narzędziem pracy, lecz luksusowym gadżetem, którego głównym zadaniem jest błyszczeć w świetle jupiterów i generować nagłówki, a nie faktycznie zastąpić laptopa w torbie profesjonalisty.
Przyszłość technologii mobilnej czy luksusowa zabawka?
Ben Schoon z serwisu 9to5Google zauważa, że TriFold to produkt dla wąskiej grupy futurystów. Samsung promuje go jako narzędzie DeX, które ma zastąpić komputer, jednak inżynierowie musieli pójść na ustępstwa w kwestii wytrzymałości. Choć na ekranie wciąż widoczne są dwa zagięcia, nowa technologia powłoki ma minimalizować ryzyko pęknięć. Na rynku amerykańskim urządzenie będzie dostępne początkowo tylko w kolorze Crafted Black. Pierwsze opinie sugerują, że mimo wysokiej bariery wejścia, TriFold wyznacza kierunek branży. Podczas gdy Ethereum i projekty blockchainowe napędzają cyfrową gospodarkę, takie innowacje sprzętowe jak ten „Bitcoin wśród telefonów” definiują fizyczne granice naszych możliwości technologicznych.
Niestety na ten moment nie ma oficjalnej daty premiery Galaxy Z TriFold w Polsce, a sygnały płynące od producenta są dość powściągliwe. Jeśli Samsung zdecyduje się na debiut w Europie, spekuluje się, że może to nastąpić w drugim kwartale 2026 roku, choć niektórzy analitycy sugerują, że urządzenie może w ogóle nie trafić do oficjalnej polskiej dystrybucji ze względu na ekstremalnie wysoką cenę.