Producenci konsol wybrali chyba najgorszy rok z punktu widzenia konsumentów na podwyżki cen. Za kilka miesięcy doczekamy się bowiem premiery GTA 6, która w obliczu ciągle rosnących cen może napotkać problemy.
Kryzys na rynku pamięci RAM odbija się coraz mocniej na cenach elektroniki. To już nie dotyczy tylko cen samego RAMu, ale także kart graficznych, telefonów czy konsol. Zwłaszcza te ostatnie mocno skoczyły do góry w ostatnich tygodniach, głównie za sprawą kolejnych podwyżek. I w ten sposób nowego Playstation 5 nie dostaniemy już za mniej niż 2000 złotych, a najsłabszy wariant Xboxa Series S kosztuje już ponad 2100 złotych. Jeszcze gorzej sytuacja ma się w przypadku lepszych wersji konsol obecnej generacji. Xbox Series X podrożał o tysiąc złotych i kosztuje już prawie 3500 złotych, ale to nic w porównaniu do sytuacji Playstation 5 Pro, które zaczyna znikać z rynku. Aktualnie oferty z wersją Pro wahają się od 4500 do 5000 złotych, o ile jest akurat na magazynie.
Ceny konsol biją rekordy w najgorszym momencie dla konsumentów
Trzeba przyznać, że wylosował się chyba najgorszy rok na takie wzrosty cen konsol. Na jesieni czeka nas premiera GTA 6, czyli prawdopodobnie najbardziej wyczekiwana premiera w ostatnich latach. Jak to zawsze z GTA bywa, najpierw wychodzi gra na konsole, a dopiero potem na PC-ty. Zatem spora część osób zainteresowanych nowym GTA, będzie chciała zakupić nową konsole, by móc pograć od razu na premierę, bez czekania na debiut wersji PC-towej. No i w nich przede wszystkim uderzy obecna sytuacja z cenami konsol, które powoli przestają być przystępne cenowo. Pojawiają się nawet obawy, że sytuacja na rynku mocno uderzy w najbardziej wyczekiwaną premierę tego roku.
Take-Two Interactive nie obawia się spadku zainteresowania GTA 6
Obawy studzi jednak Strauss Zelnick, dyrektor generalny Take-Two Interactive. Według niego, nawet rosnące koszty nowych konsol nie spowodują słabszych wyników sprzedażowych GTA 6. Co więcej, Zelnick spodziewa się rekordowego zainteresowania, nawet w momencie, gdy ceny konsol zbliżają się niebezpiecznie do poziomu nawet 3 tysięcy złotych. Zaznaczył jednak, że jego firma zdaje sobie sprawę, że gdyby nie kryzys na rynku, to przy niskich cenach sprzętu prawdopodobnie udałoby się przyciągnąć jeszcze większą liczbę graczy.
Trzeba także pamiętać, że jesteśmy jeszcze daleko od uleczenia sytuacji na rynku. Giganci z branży pamięci alarmują, że kryzys potrwa przynajmniej do końca 2027 roku, a coraz częściej pojawią się opinie, że nawet i dłużej. Dlatego jakkolwiek źle to nie zabrzmi, jeśli koniecznie ktoś chce kupić nową konsole, to i tak lepiej zrobić to teraz niż odkładać na później. Patrząc na dynamikę wzrostu cen, za kilka miesięcy możemy być świadkami przekroczenia bariery 3000 złotych, która jeszcze niedawno wydawała się niemożliwa. Ciężkie czasy się wylosowały, oj ciężkie…
Przeczytaj również:
Reklamy zaleją PlayStation? Kontrowersyjny plan Sony
Kolejny gigant ostrzega przed pogorszeniem się sytuacji na rynku RAM
Przełom na rynku RAM. Lexar zaprezentował moduły z chińskimi układami DRAM