Elon Musk ostrzega przed nadpodażą półprzewodników. USA przegra wyścig z Chinami?

Sztuczna inteligencja rozwija się w zawrotnym tempie. Chipy produkuje się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a inwestorzy pompują w sektor miliardy dolarów. Problem w tym, że – jak ostrzega Elon Musk – AI w USA może się po prostu… nie włączyć. Podczas rozmowy z Larrym Finkiem w Davos Musk uderzył wprost: największym hamulcem rozwoju AI w Stanach Zjednoczonych nie są algorytmy, nie są chipy i nie jest nawet kapitał. Jest nim prąd. A raczej jego brak.

Chipów będzie więcej niż gniazdek

Według Muska produkcja układów AI rośnie wykładniczo, ale infrastruktura energetyczna kompletnie za tym nie nadąża. Już w tym roku może dojść do sytuacji, w której USA będą produkować więcej chipów, niż są w stanie zasilić. To nie jest abstrakcyjny problem. W Kalifornii, w okolicach Santa Clara, powstają ogromne centra danych, które, według ekspertów energetycznych, mogą stać puste przez lata, bo sieć nie będzie w stanie dostarczyć im mocy.

Tymczasem rachunki za prąd dla zwykłych Amerykanów już rosną, bo system jest przeciążony, przestarzały i niedoinwestowany od dekad.

Administracja Donalda Trumpa, wspólnie z kilkunastoma gubernatorami, zaczęła wywierać presję na operatorów sieci, by zwiększyć moce i przyspieszyć inwestycje. W grę wchodzą nawet 15-letnie kontrakty na budowę nowych elektrowni, które miałyby przenieść koszty z konsumentów na gigantów technologicznych.

Trump idzie jeszcze dalej. W Davos zachęcał Big Tech do budowy własnych elektrowni jądrowych, obiecując ekspresowe zgody administracyjne. Problem w tym, że w praktyce takie projekty trwają latami.

Chiny? Tam problemu nie ma

I tu dochodzimy do sedna, które najbardziej niepokoi Muska. Chiny nie mają tego problemu. Państwo Środka masowo stawia na energię słoneczną i już dziś ma niemal czterokrotnie większą moc zainstalowaną w solarach niż USA. A jeśli doliczyć projekty w budowie, różnica robi się wręcz miażdżąca. Musk twierdzi, że wystarczyłby obszar paneli słonecznych o powierzchni 100×100 mil, by zasilić całe Stany Zjednoczone. Technicznie – da się. Politycznie? Zupełnie inna historia.

Polityka kontra fizyka

Administracja Trumpa jednocześnie naciska na rozwój energetyki i… blokuje fotowoltaikę. Zniesione subsydia, astronomiczne cła na panele z Azji (sięgające nawet 3500%) i narracja o „zagrożeniu dla sieci” sprawiają, że solar w USA staje się sztucznie drogi.

– Bariery celne sprawiają, że energia słoneczna w USA jest ekonomicznie nieopłacalna, mimo że technicznie to najprostsze rozwiązanie – podsumował Musk.

W efekcie rynek zaczyna zadawać sobie niewygodne pytania. Czy amerykański boom na AI nie rozbije się o starą sieć energetyczną? Czy inwestorzy nie pompują bańki, której fizycznie nie da się zasilić? I czy Chiny właśnie nie wygrywają tego wyścigu… elektrownią, a nie algorytmem?