Największą gwiazdą konferencji Apple miała być nowa Siri. Bardziej inteligentna, lepiej rozumiejąca użytkownika i wreszcie zdolna do działania w jego imieniu. Ale prawdziwa strategia Apple może kryć się gdzie indziej. Nie w jednym efektownym asystencie, z którym trzeba prowadzić rozmowę, tylko w małych funkcjach rozsianych po całym iPhonie.
Apple najwyraźniej nie chce przekonywać ludzi, że muszą zacząć gadać z AI. Chce raczej, żeby sztuczna inteligencja po cichu robiła rzeczy, których użytkownicy zwyczajnie nie lubią. Dzieliła rachunek w restauracji na podstawie zdjęcia paragonu, podpowiadała właściwe zdjęcia do wysłania w wiadomościach, wyciągała numer rezerwacji podczas rozmowy z infolinią, porządkowała karty w Safari albo pomagała automatyzować proste zadania w skrótach.
To podejście jest znacznie mniej widowiskowe niż kolejny chatbot. Ale może być bardziej masowe. Większość ludzi nie potrzebuje bowiem sztucznej inteligencji, która opowiada o przyszłości świata. Potrzebuje telefonu, który stanie się bardziej ogarniający codzienną drobnicę.
iPhone ma wyręczać, nie popisywać się
W iOS 27 Apple Intelligence ma działać tam, gdzie użytkownik już jest: w Wiadomościach, Kalendarzu, Safari, Mailu, aplikacji Telefon czy Hasłach. Ciekawie wygląda zwłaszcza funkcja automatycznego poprawiania słabych lub skompromitowanych haseł. Zamiast tylko ostrzegać, że hasło wyciekło, system ma pomóc je zmienić.
Jest jednak ważny haczyk. Sama aktualizacja iOS 27 ma trafić także na starsze iPhone’y, prawdopodobnie od iPhone’a 11 wzwyż. Najważniejsze funkcje Apple Intelligence wymagają jednak nowszego sprzętu: iPhone’a 15 Pro, iPhone’a 15 Pro Max, modeli iPhone 16 oraz nowszych urządzeń.
Polska dostanie przyciętą wersję?
Drugi haczyk dotyczy Europy. Apple oficjalnie zapowiedziało, że Siri AI nie będzie dostępna w UE na iPhonie i iPadzie przy premierze iOS 27 oraz iPadOS 27 z powodu Digital Markets Act. Oznacza to, że polski użytkownik niekoniecznie dostanie ten sam pakiet, co użytkownik w USA.
Do tego część funkcji, jak dzielenie rachunków przez Apple Cash, jest mocno amerykańska, bo Apple Cash nie działa w Polsce. Kierunek jest więc ciekawy, ale nad Wisłą ta cicha rewolucja AI może okazać się… naprawdę cicha.