Rynek nieruchomości w Polsce znalazł się w interesującym położeniu. Z jednej strony liczba mieszkań na rynku wtórnym spada, z drugiej strony deweloperzy wciąż dysponują dużą ofertą nowych lokali, a ich liczba wciąż rośnie. Najnowsze dane pokazują, że sytuacja staje się szczególnie interesująca dla osób, które planują zakup mieszkania. Czy kupujący będą mieli coraz bardziej ograniczony wybór na rynku nieruchomości?
GUS: rośnie liczba nowych mieszkań oddanych do użytku
Najnowszy komunikat GUS dotyczący budownictwa w pierwszym półroczu 2026 roku wskazuje, że załamania podaży nowych mieszkań, na co wielu liczyło, nie widać. Wręcz przeciwnie. Dane pokazują, że w okresie od stycznia do czerwca deweloperzy oddali do użytkowania 94,8 tys. nowych mieszkań. To o 2,9 tys. więcej niż w analogicznym okresie w poprzednim roku. Łączna powierzchnia użytkowa nowych lokali wyniosła 8,5 mln mkw., co oznacza wzrost o 190 tys. mkw. rok do roku.
Ponadto dane GUS wskazuje również na wzrost liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto, oraz lokali, na które wydano pozwolenia. To może być istotny sygnał dla podaży w kolejnych miesiącach. Najnowsze dane pokazują, że rynek pierwotny wciąż dostarcza wiele nowych mieszkań, a oferta deweloperów wciąż jest obszerna.
Mieszkań z drugiej ręki coraz mniej
Nieco inaczej wygląda obecnie sytuacja na rynku wtórnym. Według ostatnich danych na koniec sierpnia w całej Polsce dostępnych było około 134,5 tys. mieszkań z drugiej ręki. W poprzednim miesiącu takich lokali było 137 tys. W sierpniu pojawiło się 30,5 tys. nowych ofert, ale w tym samym czasie z rynku zniknęło 33 tys. mieszkań.
Spadek liczby ofert na rynku wtórnym jest najbardziej widoczny w dużych miastach. W Warszawie liczba dostępnych mieszkań spadła do 13,9 tys., w Krakowie i we Wrocławiu do 7,6 tys. W ujęciu rocznym liczba mieszkań z drugiej ręki we Wrocławiu spadła o 22%, w Warszawie o 20%, a w Krakowie i Łodzi o 15%.
Póki co, spadek liczby mieszkań na rynku wtórnym nie doprowadził do zauważalnego wzrostu cen. W większości miast ceny pozostały stabilne, a w Krakowie, Poznaniu i Katowicach ceny nawet delikatnie spadły.
Czy kupujący będą skazani na nowe mieszkania?
Na ten moment raczej nie ma obaw odnośnie tego, że kupujący będą skazani wyłącznie na zakup nowych mieszkań. Pojedyncze dane na pewno nie doprowadzą do takiej rewolucji na rynku nieruchomości. Jednak w siedmiu największych metropoliach przewaga ofert z rynku pierwotnego jest zauważalna. W Warszawie w sierpniu dostępnych było 17,5 tys. nowych mieszkań, natomiast na rynku wtórnym pojawiło się 13,9 tys. ofert.
Teoretycznie duża oferta mieszkań na rynku pierwotnym ogranicza wybór tańszych. Różnice cenowe między nowym a używanym lokalem potrafią być duże. Przykładowo w Łodzi i w Poznaniu różnica wynosiła odpowiednio 21% i 16%. Jednak sytuacja, w której liczba nowych ofert skrajnie przeważa nad tymi z drugiej ręki jest raczej czysto hipotetyczna. Kupujący nie powinni się obawiać, że oferty z rynku wtórnego znikną całkowicie, ale będzie ich zdecydowanie mniej. Rynek nieruchomości jest bardzo dynamiczny. Nawet w sytuacji, gdy ofert z rynku pierwotnego będzie wyraźnie więcej, może to być korzystne dla kupujących, ponieważ deweloperzy będą musieli rozważyć obniżki, jeśli przez dłuższy czas nie znajdą chętnych na zakup.
Pozostałe wiadomości z rynku nieruchomości i nie tylko, które mogą Cię zainteresować:
Rynek pracy się kurczy. Bezrobocie przebije psychologiczną barierę?
Sierpniowy boom zaskoczył deweloperów. Co dalej z cenami mieszkań w Polsce?
Zaskakujące dane GUS. Cudzoziemcy zabierają Polakom miejsca pracy?