Z ostatniej chwili: Zaufanie konsumentów w USA spada, a na Wall Street trwa euforia. Co się dzieje?

Amerykański konsument zaczyna coraz wyraźniej wysyłać sygnał ostrzegawczy dla gospodarki. Najnowszy raport The Conference Board pokazuje, że zaufanie konsumentów w maju spadło do 93,1 pkt z 93,8 pkt miesiąc wcześniej, mimo że Wall Street nadal pozostaje blisko historycznych szczytów.

Największym problemem stają się dziś inflacja, ceny energii oraz obawy związane z wojną na Bliskim Wschodzie, które coraz mocniej wpływają na codzienne decyzje zakupowe Amerykanów. W tym samym czasie giełdowe indeksy w Stanach Zjednoczonych biją jednak rekordy, a inwestorzy wydają się wręcz „głusi” na różnego typu sygnały ostrzegawcze.

Najważniejsze fakty

  • Indeks Consumer Confidence spadł w maju do 93,1 pkt z 93,8 pkt w kwietniu, ale przekroczył prognozy.
  • Indeks bieżącej sytuacji gospodarczej (Present Situation Index) zanurkował o 3,2 pkt do 121,2 pkt.
  • Indeks oczekiwań wzrósł jedynie symbolicznie tj. o 1 pkt do 74,4 pkt i nadal pozostaje poniżej poziomu 80 pkt historycznie kojarzonego z recesją.
  • Aż 2/3 Amerykanów deklaruje ograniczanie wydatków z powodu wysokich cen.
  • Coraz częściej konsumenci wskazują w ankietach ceny paliw, ropy i skutki wojny na Bliskim Wschodzie jako główne źródło presji finansowej.

Wojna i inflacja coraz mocniej uderzają w nastroje

The Conference Board wprost wskazuje, że pogorszenie nastrojów było związane z inflacyjnymi skutkami wojny na Bliskim Wschodzie. W odpowiedziach ankietowanych wyjątkowo często pojawiały się odniesienia do cen ropy, paliw, gazu oraz konfliktów geopolitycznych.

Dana Peterson, główna ekonomistka The Conference Board, podkreśliła, że konsumenci gorzej oceniają zarówno bieżącą sytuację gospodarczą, jak i rynek pracy. Jednocześnie lekko poprawiły się oczekiwania dotyczące biznesu i zatrudnienia za sześć miesięcy, choć perspektywy dochodów zaczęły się pogarszać.

Aż 50% konsumentów uważa obecnie, że stopy procentowe za rok będą wyższe niż dziś. To pokazuje, że społeczeństwo coraz mniej wierzy w szybki powrót do środowiska niższej inflacji i tańszego pieniądza.

Dane z rynku pracy zaczynają się pogarszać

Odsetek Amerykanów oceniających warunki biznesowe jako „dobre” spadł z 22,3% do 18,5%. Jednocześnie liczba osób określających warunki jako „złe” wyniosła 17,1%. Również rynek pracy wygląda słabiej niż miesiąc wcześniej:

  • tylko 25,5% respondentów uważa, że pracy jest „dużo” (wcześniej 26,9%)
  • 18,6% twierdzi, że pracę trudno znaleźć
  • wskaźnik różnicy między oceną rynku pracy spadł do +6,9 pkt

Jednocześnie więcej osób zaczyna spodziewać się recesji w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Wzrósł odsetek respondentów uważających recesję za „bardzo prawdopodobną” lub „raczej prawdopodobną”.

Konsumenci zaczynają ciąć wydatki

Najbardziej uderzające są zmiany w zachowaniach zakupowych Amerykanów. Dwie trzecie respondentów deklaruje ograniczanie wydatków z powodu inflacji. Najczęstsze reakcje konsumentów:

  • kupowanie mniejszej liczby produktów
  • odkładanie drogich zakupów na później
  • ograniczanie wydatków na ubrania i obuwie
  • redukcja zakupów hobby, gier i elektroniki

Coraz więcej osób odpowiada też „nie” na pytania o plany zakupu dużych dóbr w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Co ciekawe, mimo ostrożności nadal rosną plany zakupu samochodów używanych. W nieruchomościach lekko poprawiły się oczekiwania zakupu domów z rynku wtórnego, podczas gdy zainteresowanie nowymi nieruchomościami nieco spadło.

Konsumenci nadal wydają na „małe przyjemności”

Raport pokazuje bardzo charakterystyczny trend dla późnej fazy cyklu gospodarczego. Amerykanie ograniczają większe wydatki, ale nadal utrzymują wydatki na codzienne usługi i rozrywkę. Najpopularniejsze kategorie wydatków pozostają niezmienne: restauracje i takeaway, streaming, internet i usługi mobilne oraz segment beauty i pielęgnacja.

Wzrosły również plany podróży krajowych. Konsumenci nadal chcą wyjeżdżać na wakacje, ale wyraźnie preferują kierunki krajowe zamiast zagranicznych. Rosną też oczekiwania wydatków na hotele i transport. Pojawia się również wzrost zainteresowania „tańszą rozrywką” – fitness, parkami rozrywki czy nawet hazardem.

Największy problem? Rozjazd między Wall Street a konsumentem

Najciekawszy w całym raporcie jest ogromny rozdźwięk między zachowaniem rynku finansowego a nastrojami gospodarstw domowych. The Conference Board zauważa, że trwająca hossa giełdowa – napędzana głównie przez sektor technologiczny i AI poprawia oczekiwania dotyczące cen akcji w przyszłości.

Jednocześnie przeciętny konsument coraz bardziej obawia się inflacji, recesji i spadku realnych dochodów. To właśnie taki układ historycznie często pojawiał się w końcowych etapach cyklu gospodarczego: Wall Street nadal wierzy w wzrosty, podczas gdy konsumenci zaczynają coraz mocniej przechodzić w tryb defensywny. W podobnym trybie jest znów Michael Burry, co opisaliśmy w artykule Michael Burry ostrzega przed „eksperymentem z Wall Street”. Czeka nas finansowa dystopia?