Stany Zjednoczone ogłosiły nagłą decyzję o czasowym złagodzeniu niemal wszystkich sankcji dotyczących tankowców przewożących ropę z Islamskiej Republiki Iranu. Ruch ten ma charakter wyjątkowy i ściśle ograniczony w czasie. Pojawił się krótko po tym, jak rynki finansowe zamknęły piątkową sesję głębokimi spadkami. Indeks S&P 500 zniżkował ponad 1,5% i spadł do najniższego poziomu od pół roku. Piątek upływał rynkom pod znakiem wzrostu cen ropy.
Decyzja, ogłoszona przez Departament Skarbu za pośrednictwem Biura Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC), została formalnie nazwana „Upoważnieniem do dostawy i sprzedaży ropy naftowej oraz produktów ropopochodnych pochodzenia irańskiego załadowanych na statkach na dzień 20 marca 2026 r.”. Obejmuje ona wyłącznie ładunki już znajdujące się na morzu i obowiązuje przez 30 dni.
140 milionów baryłek trafi na rynek
Zgodnie z komunikatem, celem decyzji jest umożliwienie sprzedaży około 140 milionów baryłek irańskiej ropy, które już zostały załadowane na tankowce, ale utknęły w wyniku obowiązujących sankcji. To rozwiązanie przypomina wcześniejsze, krótkoterminowe zwolnienia stosowane wobec rosyjskiej ropy. Administracja USA liczy, że szybkie zwiększenie podaży pomoże ustabilizować globalne rynki energii, które w ostatnim czasie znalazły się pod silną presją.
Decyzja Waszyngtonu jest bezpośrednią odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen ropy, wywołany konfliktem zakłócającym transport surowca przez strategiczną Cieśninę Ormuz. To jeden z kluczowych szlaków dla światowych dostaw energii.
Sekretarz Skarbu USA, Scott Bessent, podkreślił, że działania mają charakter taktyczny i są elementem szerszej strategii: „Iran jest głową węża globalnego terroryzmu (…) Tymczasowo odblokowując istniejącą podaż dla świata, szybko wprowadzimy około 140 milionów baryłek ropy na globalne rynki, zwiększając dostępność energii i łagodząc przejściową presję na podaż”.
Bessent zaznaczył również, że obecnie objęta sankcjami irańska ropa jest skupowana przez Chiny po zaniżonych cenach. Decyzja USA ma więc także ograniczyć ten proceder poprzez przekierowanie dostaw na szerszy rynek globalny
„Krótki oddech”, nie zmiana kursu
Amerykański Departament Skarbu wyraźnie podkreśla, że nie jest to trwałe złagodzenie sankcji wobec Iranu. Zezwolenie dotyczy wyłącznie już istniejących ładunków i nie pozwala na nowe zakupy ani zwiększenie produkcji. „To ściśle ograniczone, krótkoterminowe upoważnienie (…) Iran nadal będzie miał trudności z dostępem do wygenerowanych przychodów, a USA utrzymają maksymalną presję” – zaznaczył Bessent.
Według sekretarza skarbu, działania te wpisują się w szerszą politykę administracji Donalda Trumpa, której celem jest zwiększenie globalnej podaży energii i stabilizacja cen. Do tej pory USA miały przyczynić się do wprowadzenia na rynek około 440 milionów dodatkowych baryłek ropy.
Waszyngton chce w ten sposób jednocześnie ograniczyć wpływy Iranu oraz zmniejszyć jego zdolność do wykorzystywania zakłóceń w rejonie Cieśniny Ormuz jako narzędzia nacisku. Choć decyzja może przynieść krótkoterminową ulgę rynkom, jej efekty będą zależeć od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej. Jedno pozostaje pewne. Rruch USA to próba szybkiej interwencji w momencie, gdy globalny rynek energii znalazł się pod wyjątkową presją.
Wcześniej o reakcji Iranu na amerykańskie działania pisaliśmy tutaj: https://bithub.pl/spoleczenstwo/iran-komentuje-otwarcie-ciesniny-ormuz-czego-dowiedzial-sie-bloomberg/