Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami pozostawił stopy procentowe bez zmian. Stopa depozytowa utrzymała się na poziomie 2,25%, stopa podstawowych operacji refinansujących wynosi nadal 2,4%, a stopa kredytu lombardowego 2,65%. Sama decyzja nie była jednak najważniejszym wydarzeniem. Znacznie większą uwagę inwestorów zwrócił ton komunikatu, który wyraźnie pokazuje, że polityka pieniężna strefy euro weszła w nową fazę. Euro w pierwszej reakcji osłabiło się po decyzji banku.
Kilka miesięcy temu głównym tematem była dezinflacja i tempo obniżek stóp procentowych, ale teraz EBC koncentruje się przede wszystkim na skutkach konfliktu na Bliskim Wschodzie i rosnących cen energii. Bank przyznaje, że obecne notowania surowców są znacznie wyższe niż przed wybuchem konfliktu, a pełny wpływ tego szoku na inflację wciąż nie jest znany. To oznacza, że zamiast dyskutować o dalszym luzowaniu polityki pieniężnej, inwestorzy ponownie muszą brać pod uwagę scenariusz utrzymywania stóp procentowych na podwyższonych poziomach przez dłuższy czas.
Kluczowe informacje
- EBC pozostawił wszystkie trzy główne stopy procentowe bez zmian i stopa depozytowa wynosi nadal 2,25% – zgodnie z oczekiwaniami rynku
- Bank centralny uznał, że ceny energii pozostają znacznie wyższe niż przed konfliktem na Bliskim Wschodzie, a ich wpływ na inflację nie został jeszcze w pełni odzwierciedlony.
- EBC podkreślił, że nie zobowiązuje się do żadnej ścieżki stóp procentowych i będzie podejmował decyzje na podstawie napływających danych.
EBC bardziej obawia się skutków szoku energetycznego niż samej inflacji
Najważniejszą zmianą w komunikacie nie jest decyzja o pozostawieniu stóp bez zmian, lecz sposób, w jaki EBC opisuje obecne ryzyka. Bank zwraca uwagę, że ceny energii pozostają bardzo zmienne, a ich poziom nadal znacząco przewyższa wartości notowane przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie podkreśla, że pełne przełożenie tego szoku na inflację może nastąpić dopiero w kolejnych miesiącach.
To oznacza, że EBC nie analizuje już wyłącznie bezpośredniego wpływu cen paliw czy gazu na inflację. Równie ważne stają się tzw. efekty drugiej rundy, czyli sytuacja, w której wyższe koszty energii prowadzą do wzrostu cen innych towarów i usług oraz wywierają presję na wynagrodzenia.
Dopóki bank centralny nie będzie miał pewności, że taki mechanizm nie nabiera rozpędu, trudno oczekiwać szybkiego powrotu do łagodniejszej polityki pieniężnej.
Rynek otrzymał sygnał – nie ma z góry ustalonego scenariusza
EBC po raz kolejny podkreślił, że wszystkie przyszłe decyzje będą podejmowane z posiedzenia na posiedzenie. Oznacza to, że bank nie chce dziś zobowiązywać się ani do podwyżek, ani do obniżek stóp procentowych. Kierunek polityki będzie zależał od nowych danych dotyczących inflacji, aktywności gospodarczej oraz skuteczności dotychczasowej polityki pieniężnej.
To podejście ma szczególne znaczenie w obecnym otoczeniu geopolitycznym. Gdyby ceny energii ponownie gwałtownie wzrosły lub konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do zakłóceń dostaw, EBC pozostawia sobie pełną elastyczność działania. Z drugiej strony równie szybko może zareagować, jeśli presja inflacyjna zacznie ponownie wyraźnie słabnąć.
Dla inwestorów oznacza to przede wszystkim większą zależność rynku od kolejnych publikacji makroekonomicznych. Każdy odczyt inflacji lub danych o wynagrodzeniach może mieć większy wpływ na oczekiwania dotyczące przyszłych decyzji banku centralnego.
To nie koniec walki z inflacją
Komunikat EBC pokazuje, że bank centralny nie uważa swojej misji za zakończoną. Inflacja nadal ma powrócić do celu 2% w średnim okresie, ale droga do tego celu stała się bardziej niepewna niż jeszcze kilka tygodni temu. W praktyce oznacza to, że nawet przy utrzymaniu stóp procentowych na obecnym poziomie polityka pieniężna pozostanie restrykcyjna.
Jednocześnie EBC przypomniał, że nadal dysponuje pełnym zestawem narzędzi umożliwiających stabilizację rynku. Portfele obligacji w ramach programów APP i PEPP są stopniowo zmniejszane zgodnie z wcześniejszym planem, a w razie potrzeby bank może wykorzystać również Instrument Ochrony Transmisji (TPI), aby przeciwdziałać nieuzasadnionym napięciom na rynkach długu państw strefy euro.
Dzisiejszy komunikat trudno uznać za jastrzębi lub gołębi. Jest przede wszystkim ostrożny. EBC daje do zrozumienia, że obecnie największym wyzwaniem nie jest wybór między podwyżką a obniżką stóp procentowych, lecz ocena, jak trwały okaże się nowy szok energetyczny i czy przełoży się on na inflację w całej gospodarce. To właśnie odpowiedź na to pytanie będzie wyznaczać kierunek polityki pieniężnej w kolejnych miesiącach.