Flagowy fundusz private credit zarządzany przez Blackstone zanotował w lutym pierwszą miesięczną stratę od ponad trzech lat. Na pierwszy rzut oka to niewielkie odchylenie, ale w rzeczywistości zbiegło się ono z kilkoma kluczowymi zjawiskami: odpisami wartości wybranych pożyczek, spadkami na rynku kredytów lewarowanych, rosnącą presją na wypłaty ze strony inwestorów oraz pogarszającą się oceną całego rynku private credit. Jego wartość szacuje się dziś na około 2 bln dolarów. Zaczynają materializować się ryzyka narastające od co najmniej kilkunastu miesięcy.
Co stoi za stratą?
Bezpośrednią przyczyną ujemnego wyniku Blackstone były zarówno odpisy wartości części portfela, jak i pogorszenie sytuacji na szerokim rynku kredytów lewarowanych, w który fundusz również inwestuje. W lutym indeks takich instrumentów spadł, co dodatkowo obciążyło wyniki.
Blackstone potwierdził, że przeceniono „wybrane” pożyczki. Wśród nich znalazło się finansowanie dla Medallia. To spółka z sektora oprogramowania obsługi klienta, przejętej w 2022 r. przez fundusz private equity. Ta inwestycja od dłuższego czasu sprawia problemy.
Jej wycena była stopniowo obniżana – z około 94 centów za dolara pod koniec 2024 r. do około 78 centów pod koniec 2025 r. a wszystko wskazuje na dalsze odpisy. Sam współzałożyciel funduszu przejmującego spółkę przyznał publicznie, że wzrost firmy został w przeszłości znacząco przeszacowany.
Szerszy problem: sektor technologiczny pod presją
Przypadek Medallii dobrze pokazuje szerszy trend. Wiele firm technologicznych finansowanych przez private equity (zwłaszcza w obszarze enterprise software) nie rozwija się dziś tak szybko, jak zakładano kilka lat temu. Dodatkowo pojawienie się sztucznej inteligencji zmieniło dynamikę konkurencji i podważyło długoterminowe założenia wzrostowe.
To istotne, bo właśnie te spółki były masowo finansowane przez fundusze private credit. Gdy ich wyniki zawodzą, pogarsza się jakość całych portfeli kredytowych.
O kryzysie tzw. funduszy BDC – takich jak Blackstone Secured Lending (BXSL) pisaliśmy tutaj: https://bithub.pl/artykuly/kryzys-finansowy-jeszcze-w-2026-roku-300-mld-usd-zagrozone-akcje-blackrock-i-blackstone-zanurkowaly/
Rosnąca presja ze strony inwestorów
Jeszcze ważniejszy od samej straty jest wzrost niepokoju inwestorów. W pierwszym kwartale fundusz odnotował znaczące odpływy = w jednym ujęciu około 1,7 mld dolarów netto, przy czym żądania umorzeń sięgnęły prawie 8% aktywów. W innym ujęciu (szerszym dla segmentu) mowa nawet o kilku miliardach dolarów wypłat.
Co istotne, Blackstone zrealizował wszystkie żądania, wyróżniając się na tle konkurencji. Niektóre fundusze zarządzane m.in. przez Morgan Stanley czy BlackRock zdecydowały się ograniczyć wypłaty po przekroczeniu określonych progów. Zjawisko to nie jest odosobnione. Jak wskazują analitycy JPMorgan Chase, zwiększone żądania umorzeń są dziś problemem praktycznie całego rynku.
Spadające stopy zwrotu i zmiana cyklu
Dodatkowym elementem układanki są malejące stopy zwrotu, co zbiegło się w czasie z rozpoczęciem obniżek stóp procentowych przez bank centralny USA. To ważna zmiana: przez lata wysokie stopy sprzyjały funduszom private credit, zwiększając ich dochodowość. Mimo to Blackstone podkreśla, że długoterminowe wyniki pozostają solidne: około 9,5 proc. rocznie od początku działalności funduszu, z premią względem rynku kredytów lewarowanych.
Największe ryzyko: płynność
Z perspektywy rynku private equity kluczowe ryzyko można sprowadzić do jednego obszaru tj. płynności. Model private credit działa dobrze, dopóki inwestorzy utrzymują kapitał w funduszach. Gdy jednak zaczynają go wycofywać, pojawia się napięcie. Problem polega na tym, że aktywa są niepłynne i trudne do szybkiej sprzedaży. W praktyce oznacza to trzy możliwe scenariusze:
- dalsze odpisy wartości aktywów,
- sprzedaż części portfela ze stratą,
- cięcie dywidend dla inwestorów.
To właśnie dlatego rosnące umorzenia są dziś uważane za najważniejszy sygnał ostrzegawczy. Obecna sytuacja wygląda jak klasyczny moment przejścia do nowej fazy cyklu. Private credit, który przez lata był postrzegany jako stabilna i przewidywalna alternatywa dla obligacji, zaczyna być traktowany jak każda inna klasa aktywów z pełną świadomością ryzyka kredytowego, wycen i płynności. Pierwsza strata funduszu Blackstone od 2022 roku nie oznacza jeszcze kryzysu, ale jest wyraźnym sygnałem, że rynek wchodzi w trudniejszy okres.