Trump przemówił z fabryki stali w Georgii. Powrót „Tired of Winning”. Co przekazał prezydent USA?

Miejscowość Rome w Georgii nieprzypadkowo znalazła się na trasie prezydenckiej wizyty. Donald Trump przemawia dziś prosto z zakładu Coosa Steel Corporation, czyli z serca amerykańskiego pasa przemysłowego Południa. Od początku wiadomo było, że celem będzie pokazać wyborcom dokładnie to, co od lat stawia w centrum przekazu i przypisać sobie niemałe zasługi. Rosnącą produkcję, korzystne dla gospodarki cła i w końcu … Przemysł Made in USA.

Georgia to jednak nie tylko „propagandowa wycieczka do huty”. W istocie wizyta w Cosa Steel to polityczny przystanek kampanii przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu jesienią, tego roku. Trump wspiera republikańskiego kandydata Claya Fullera w specjalnych wyborach do Izby Reprezentantów po rezygnacji Taylor Greene. Zatem sama Georgia ma dziś znaczenie podwójne. Jako symbol skuteczności ceł i jako pole testowe dla wpływów Trumpa wewnątrz Partii Republikańskiej.

Co mówił Trump?

Prezydent wszedł na teren zakładu Coosa Steel Corporation przy ogłuszających brawach zgromadzonych. Pod fabryką zebrało się zdecydowanie więcej zwolenników, niż przeciwników Trumpa. Hala produkcyjna zamieniła się w polityczną scenę. Trump przy mównicy ma za sobą stalowe konstrukcje. Po energicznym starcie, w którym chwalił wszystkie stalownie za wkład w rozwój Ameryki, Trump zapowiedział, że niebawem fabryki będą one funkcjonować w trybie trzyzmianowym … Przez 6 dni w tygodniu.

Ocenił, że słowo tariffs” znalazło się jednym z najważniejszych w jego słowniku – obok Boga, czy rodziny. Podkreślił, że 50% cła na importowaną stal, odcięły dumpingowe produkty z zagranicy i pozwoliły amerykańskim zakładom „oddychać pełną piersią”. Przywołał właśnie zakład Coosa Steel jako dowód na to, że polityka handlowa przynosi realne efekty.

Po wstępie przypomniał, że przyjechał wesprzeć Claya Fullera, byłego prokuratora z czasów swojej pierwszej kadencji. Stawka tego, co zrobił tym gestem Trump jest wysoka. W wyborach w Georgii startuje aż osiemnastu kandydatów. Jeśli nikt nie zdobędzie większości, konieczna będzie druga tura. Przy okazji politycznych komentarzy powtórzył dobrze znaną przemówę „Tired of winning”, potwierdzając swoją wiarę w amerykański wzrost i „cud gospodarczy”.

Być może to 'namaszczony’ przez Trumpa Fuller obejmie władzę. Dla rynków poparcie dla niego będzie też pewnym wyznacznikiem tego 'jak dużą’ realną siłą polityczną dysponuje Trump i czy jego 'poklepanie po plecach’ zaowocuje skokiem głosów przy urnach.

Trump wdaje się w charakterystyczne dla siebie anegdoty i przywołuje imiona i nazwiska wielu, znanych mu ludzi… Których prawdopodobnie nikt nie zna, poza nim samym. Podkreślił jednak jak ważne jest stworzenie 'Proof-of-Citizenship’ (tzw. Voter ID), by uniknąć jakichkolwiek fałszerstw wyborczych. Kolejny raz podkreślił, że wybory w 2021 były sfałszowane. Prezydent USA stwierdził też, że wskaźnik przestępstw w USA jest obecnie najniższy od 125 lat.

Cła to zbawienie?

Według Trumpa bez ceł amerykański przemysł byłby dziś w dramatycznym położeniu. Wrócił do ulubionej tezy. „Bez ochrony rynku krajowego – wszyscy byliby bankrutami”. W wystąpieniu można było miejscami wyczuć nutę irytacji, nieco dłuższe przerwy między zdaniami. Trump nawiązał do oczekiwania na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego ws. trayf celnych. Wreszcie to ono zdecyduje, czy prezydent ma prawo wprowadzać szerokie, ogólnogospodarcze taryfy celne.

Podkreślił jednak, że się postępowanie nie dotyczy ceł sektorowych, takich jak te na stal, które już obowiązują i z których amerykańska branża jest zadowolona. Trump nie krył frustracji powodu przeciągającego się werdyktu. Twierdził, że konstytucja w oczywisty sposób daje mu kompetencje w zakresie nakładania ich.

Pochwalił ostatnie dane z rynku pracy, gdzie zatrudnienie w prywatnym sektorze istotne wzrosło mimo sporego spadku zatrudnienia w publicznym. Trump powtórzył, że za jego kadencji rośnie produkcja amerykańskiej ropy, a 50 milionów baryłek jest w drodze z Wenezueli do USA. Prezydent Stanów Zjednoczonych zakończył przemówienie charakterystycznym tańcem do charakterystycznej piosneki „YMCA”.

Co z amerykańską stalą – czy Trump przesadza?

Okazuje się, że … Nie. Krajowa produkcja stali w USA wzrosła w 2025 roku o 3,1% w porównaniu z 2024. Stany Zjednoczone wyprzedziły Japonię i zostały trzecim największym producentem stali na świecie… Ustępując jedynie Chinom i Indiom. Import spadł o 12,6% rok do roku do poziomu 25,2 miliona ton. To najniższy wynik poza 2020 rokiem (Covid) od 15 lat. Presja importowa wyraźnie słabnie.

Jednocześnie nie brakuje głosów krytycznych. Część firm wykorzystujących stal skarży się na wysokie koszty surowca. Analizy wskazują, że wcześniejsze cła zwiększyły zatrudnienie i zyski w hutnictwie, ale odbyło się to kosztem niektórych podwykonawców. Ceny stali po wzrostach na początku 2025 roku zaczęły spadać i w 2026 roku trend łagodzenia presji wzrostowej utrzymuje się. Nie dziwne jednak, że szereg wypowiedzi przedstawicieli amerykańskich producentów wskazuje nadal, że globalna nadprodukcja wciąż uzasadnia ochronę wewnętrznego rynku.