Trump chce kupić bankruta. USA mogą przejąć linię lotniczą za pół miliarda

Są takie momenty, kiedy rynek przestaje działać według swoich zasad. I wygląda na to, że właśnie jeden z nich obserwujemy w amerykańskim lotnictwie. Prezydent Donald Trump rzucił hasło, które za każdego z jego poprzedników (za wyjątkiem jego samego) brzmiałoby na wskroś absurdalnie. Rząd USA mógłby kupić linię lotniczą. Chodzi o Spirit Airlines, czyli jednego z największych tanich przewoźników w Stanach, który od dłuższego czasu balansuje na granicy przetrwania.

Spirit od dawna jest na krawędzi. Państwo na tym skorzysta?

To nie jest już tylko polityczna gadka. W tle toczą się rozmowy o możliwym wsparciu finansowym, które może sięgnąć nawet 500 milionów dolarów. Sam Trump otwarcie mówi, że jeśli cena będzie odpowiednia, państwo mogłoby wejść do gry na poważnie.

Problemy tej linii nie zaczęły się wczoraj. Pandemia mocno ją poturbowała, a później już nigdy nie wróciła do formy. Model oparty na ultra tanich biletach przestał działać tak dobrze jak kiedyś. Ludzie, owszem, nadal szukają oszczędności, ale jednocześnie coraz częściej wybierają trochę droższe opcje, które oferują więcej komfortu. Do tego dochodzi konkurencja ze strony większych przewoźników, którzy zaczęli kopiować budżetowe rozwiązania. Spirit stracił swoją przewagę.

Wojna podbija stawkę

Sytuację dodatkowo pogarsza wzrost cen paliwa. Konflikt z Iranem sprawił, że koszty operacyjne linii lotniczych znowu poszły w górę. Dla firm działających na minimalnych marżach to potężny cios. Nawet jeśli spółka zaczyna wychodzić na prostą, jeden taki czynnik potrafi wszystko wywrócić.

Najciekawsze zaczyna się jednak teraz. Bo jeśli rząd faktycznie zdecyduje się pomóc jednej konkretnej firmie albo, w skrajnym scenariuszu, ją przejąć, to będzie coś więcej niż zwykły bailout. To sygnał, że państwo zaczyna ingerować w rynek w sposób, który może mieć dalsze konsekwencje.

Czytaj również w dziale gospodarka:

Najbogatszy Europejczyk ostrzega przed „światową katastrofą”. Czego boi się szef LVMH?

Niepokojące dane PMI z USA. „Ceny rosną najszybciej od 2022 roku”. Inflacja straszy Fed?

TVN trafi pod skrzydła Paramount – jest decyzja!

Część polityków już teraz mówi wprost: to wyrzucanie pieniędzy podatników w coś, co i tak może się nie uratować. Inni widzą w tym próbę ochrony miejsc pracy i utrzymania konkurencji na rynku.

I tu dochodzimy do sedna. To nie jest tylko historia o jednej upadającej firmie. To pytanie o to, jak daleko państwo powinno się posuwać w ratowaniu prywatnego biznesu. Bo jeśli Spirit dostanie pomoc, powstanie precedens i kolejne firmy mogą ustawić się w kolejce.