Stopy procentowe w Polsce mocno spadną? Przemawia prezes NBP,, zapowiada zakup 150 ton złota

Profesor Adam Glapiński przemawia po tym jak RPP zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych bez zmian, na poziomie 4%. Co mówi prezes banku?

Przemówienie prezesa NBP, Glapińskiego

Obecnie NBP posiada 550 ton złota i zamierza zwiększyć zakupy do 700 ton. W ubiegłym roku NBP nabył 100 ton złota. Obecnie jesteśmy na 12 miejscu na świecie pod względem zasobów złota. Na koniec ubiegłego roku bank posiadał niezrealizowany zysk na złocie rzędu 115 miliardów złotych.

Nasze aktywa rezerwowe (złoto i dewizy) są warte 976,5 miliarda złotych (miejsce w pierwszej 20 banków centralnych świata). Mamy specyficzne położenie geograficzne i sytuację, musimy kontynuować zakupy kruszcu. Stabilność złotego jest niezachwiana.

W grudniu inflacja wyniosła 2,4%, a więc była w środku naszego celu inflacyjnego 2,5%. Wskaźnik PKB Polski wzrósł realnie o 17% wobec poziomów sprzed pandemii, a kondycja gospodarki jest stabilna i niezachwiana. Większość krajów UE może o takim wyniku tylko pomarzyć. Niektóre, jak Niemcy tkwią w stagnacji względem poziomów z 2020 roku (dane od IV kw. 2019 do III kw. 2025).

Polacy należą do najciężej pracujących w Europie. Zatrudnienie w ostatnich dekadach wzrosło o 3 miliony. To i przedsiębiorczość sprawiają, że Polska dogania gospodarki zachodnie. One albo stoją, albo bardzo wolno rosną. Są ku temu różne przyczyny. Od 2020 roku średnioroczne tempo wzrostu PKB to ok. 4% (3-krotnie wyższe, niż strefa euro) – do której nas namawiają… Namawiają nas ci, którzy mają w tym prywatny interes. Dołączenie do strefy nie leży w interesie Polski.

Co z inflacją?

NBP oczekuje, że w całym roku inflacja będzie kształtować się na poziomie ok. 2,5%. W najbliższych kwartałach perspektywy dla presji cenowej są optymistyczne. Presja cenowa w usługach spada, na co długo czekaliśmy. Dynamika wynagrodzeń spada. Ostatnio to tempo to ok. 7%, a niedawno był dwucyfrowy. Sektor publiczny w tym roku tempo wzrostu wynagrodzeń będzie niskie. To dobrze dla szerszej gospodarki i inflacji. Dynamika płacowa będzie prawdopodobnie spadać.

Z gospodarki globalnej mamy dezinflacyjne sygnały. Ceny ropy i gazu spadają, co więcej także ceny surowców i żywności. Wynika to ze slabszego wzrostu gospodarki światowej, gdzie nawet w Azji wzrost ten wyhamował. Eksport tanich towarów z Chin do Europy rośnie i oddziałuje dezinflacyjnie, obniża tempo wzrostu cen. Dobry przykład to samochody. Europa niewiele robi by bronić się przed tanim importem z Chin a tym bardziej z nim rywalizować.

Potrzebujemy inwestycji w sztuczną inteligencję, ale statystycznie obserwujemy wzrost produktywności. To następuje i obniża problemy ze wzrostem wynagrodzeń. Prawdopodobnie obniżenie inflacji w tym roku jest trwałe. Presja popytowa wymaga pilnej obserwacji, bo oczekujemy wzrostu w tym roku. Pośrednim dopalaczem będzie KPO. W roku 2027 środków z KPO już nie będzie. Chcemy się upewnić co do wynagrodzeń i deficytu finansów publicznych. Ale stopy procentowe są już obecnie relatywnie niskie w relacji do inflacji.

W tamtym roku bezprecedensowo obniżyliśmy stopy procentowe o 175 punktów bazowych. Zmniejsza to obciążenia kredytobiorców. Będziemy reagować na dane na bieżaco, jeśli uznamy że dane uzasadniają cięcia stóp – zrobimy to. Rada będzie reagować na napływające dane. W marcu mamy oczekiwania o inflacji, ale dane przychodzą cały czas. W lutym podejmiemy decyzję stosowną do danych. Gołąb lata dziś nad głowami członków NBP. Przestrzeń do obniżek stóp jest. Teraz to jest 'cyzelowanie’ a nie walka z inflacją.