Rośnie liczba ofiar wśród protestujących w Iranie. Trump reaguje. Interwnecja coraz bliżej?

Sytuacja w Iranie wciąż jest napięta. Ulice płoną, ale władze irańskie nie zamierzają ustąpić. Według najnowszych informacji, które miał przekazać jeden z urzędników, liczba ofiar oscyluje już wokół 2000. Na początku tygodnia całkowicie załamał się irańska waluta, co pokazuje, że kryzys ma wymiar nie tylko społeczny, ale i gospodarczy. Donald Trump już zareagował na te doniesienia. Szykuje się kolejna interwencja Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie?

Iran dalej w głębokim kryzysie. Ulice płoną, a liczba ofiar rośnie

Nowy rok rozpoczał się bardzo niespokojnie. Najpierw obserwowaliśmy brawurową akcję amerykańskich służb specjalnych, która porwała prezydenta Wenezueli. Wiele wskazuje na to, że jeszcze w tym miesiącu dojdzie do kolejnej interwencji USA, tym razem na Bliskim Wschodzie.

Iran pogrąża się w coraz większym kryzysie i właściwie nie widać żadnych szans na stabilizację sytuacji bez jakiejkolwiek interwencji z zewnątrz. Obywatele Iranu dalej protestują, a działania władz okazują się nieskuteczne. Starcia przerodziły się w krwawę walki, które powodują coraz więcej ofiar wśród cywili. Jak informuje Reuters, jeden z irańskich urzędników zdradził, że na irańskich ulicach zginęło już około 2000 obywateli tego kraju. Protesty trwają już od ponad dwóch tygodni i to pierwszy raz, gdy władze Iranu podają oficjalne dane na temat ofiar zamieszek.

Oficjalne dane są zbliżone do szacunków innych organizacji. Kilka dni temu amerykańska organizacja obrońców praw człowieka (HRANA) poinformowała, że ​​spośród 2003 osób, których śmierć potwierdziła, 1850 to protestujący. Ponadto służby porządkowej zatrzymały 16 784 osób.

Na te doniesienia zareagowała m.in. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej. Na swoim X polityk napisała: „Rosnąca liczba ofiar w Iranie jest przerażająca”.

Rękę na pulsie trzyma również oczywiście Donald Trump. Po ostatnich informacjach dotyczących ofiar i dalszego zaogniania konfliktu prezydent USA powiedział, że jeśli irański rząd zacznie wieszać protestujących, to podejmie „bardzo zdecydowane działania”. Nie sprecyzował jednak konkretnie, jakie działania ma na myśli. Większośc obserwatorów nie ma wątpliwości, że napięta sytuacja w Iranie to dobry pretekst dla kolejnej intwerwencji zbrojnej.

USA celowo podsycają protesty?

W przeszłości Iran doświadczł już podobnych protestów społecznych. Poprzednie duże starcia obywateli z władzami miały miejsce we wrześniu 2022 roku. Wówczas punktem zapalnym był spór o normy społeczno-obyczajowe. Policja zatrzymała młodą kobietę za „nieodpowiedni strój”. Interwencja służba spowodowała śmierć zatrzymanej. Wtedy bunt społeczny udało się stłumić. Jednak było tylko kwestią czasu, kiedy sytuacja ponownie się zaogni.

Na obecnie trwające protesty złożyło się kilka czynników. Z jednej strony to wspomniany element obyczajowy. Protestujący domagają się większej swobody oraz zniesienia tzw. policji obyczajowej. Ponadto obywatele domagają się większej wolności słowa, zparzestania blokowania internetu oraz w pełni demokratycznych wyborów. Najwyższy Przywódca Ajatollah Ali Chamenei rządzi Iranem od 1989 r. i raczej nie odpuści, a ostatnie informacji ujawniły, że prędzej ucieknie z kraju do Moskwy, niż ulegnie presji społecznej.

Drugim ważnym punktem zapalnym jest również fatalna sytuacja gospodarcza kraju. Od lat Iran nie radzi sobie z postępującym ubożeniem społeczeństwa, rosnącą inflacją. W grudniu 2025 roku wskaźnik inflacji wyniósł 42%. Na początku tygodnia całkowicie załamał się kurs irańskiego riala.

Z kolei władze Iranu podkreślają, że protesty podsycają Izrael oraz USA. Rzeczywiście zeszłoroczne ataki i interwencje obu państw tylko pogorszyły sytuację, ale trudno ocenić, że to właśnie one w całości odpowiadają za irański kryzys.