Konflikt zbrojny Rosji z Ukrainą w ostatnich miesiącach zszedł na dalszy plan. Napięcie geopolityczne przybierają na sile również w innych częściach świata i coraz bardziej skupiają uwagę. Jednak spór w samym środku Europy wciąż powoduje poważne konsekwencje dla obu stron. Wygląda na to, że w poważnych tarapatach znalazła się Rosja. Chociaż Rosjanie skutecznie obeszli wiele zachodnich sankcji i nic sobie z nich nie robią, to jest kilka czułych punktów, które uderzają w reżim Władimira Putina. Reuters ustalił, że przez sankcje ceny rosyjskiej ropy spadły w ostatnim czasie do najniższy poziomów od 2022 roku. Potentaci naftowi pod ścianą?
Rosyjska ropa za pół ceny? Naftowi potentaci z Kremla mogą mieć spore kłopoty
Niewątpliwie część sankcji, które wymierzył Zachód w Rosję po ataku na Ukrainę, okazała się kompletnie chybiona. Na niektóre Kreml się dobrze przygotował. Jednak jest też kilka czułych punktów, w które prawdopodobnie udało się trafić. Nie jest tajemnicą, że podstawą rosyjskiej gospodarki są surowce. Wygląda na to, że rosyjski przemysł naftowy znalazł się pod ogromną presją.
Jak informuje Reuters, w wyniku zachodnich sankcji rosyjska ropa była sprzedawana po dużo niższych cenach. Rosyjskie dostawy ropy Urals, które mają ruszyć w lutym, osiągają ceny zbliżone do tych po największych obniżkach w stosunku ropy Brent w indyjskich portach od 2022 r. Ładunki ropy Urals, które mają zostać dostarczone w lutym, były notowane z obniżką o około 10 dolarów za baryłkę w stosunku do ropy Brent. To poziomy zbliżone do największych obniżek w historii.
Informację o kłopotach rosyjskiej ropy przekazała również Kyryło Szewczenko. Były szef Narodowego Banku Ukrainy napisał na X, że rosyjska ropa naftowa jest obecnie sprzedawana z prawie 50% zniżką w stosunku do cen światowych, a cena ropy Urals przekracza 20 dolarów za baryłkę. Szewczenko przekazała również, że największe podmioty, w tym Lukoil, największa prywatna rosyjska firma naftowa, błagają rząd Rosji o wsparcie finansowe. Zdaniem Szewczenko, Rosja musi sprzedawać ropę szybko i tanio.
Sankcje wymierzone w surowce działają?
Agencja Reuters ocenia, że problemy rosyjskiego sektora naftowego wynikają głównie z amerykańskich obostrzeń. W 2025 roku USA nałożyły sankcje na Lukoil oraz Rosnieft. Nie bez znaczenia były również cła w wysokości 25% na towary indyjskie. To był ruch, który miał zniechęcić Indie do kupowania od Rosji. W piątek Scott Bessent, Sekretarz Skarbu USA, zasygnalizował w ostatni piątek możliwość zniesienia tych ceł po gwałtownym zmniejszeniu importu rosyjskiej ropy naftowej do tego kraju.
Kyryło Szewczenko zwrócił również uwagę na sankcje nałożone na flotę tankowców-cieni. Te obostrzenia dodatkowo podnoszą koszty wysyłki i zwiększają rabaty. Tymczasem produkcja rosyjskiej ropy stale spada. W 2025 r. wyniosła zaledwie 512 mln ton, co jest najniższym wynikiem od 2009 r. Zysk netto Lukoil w pierwszej połowie 2025 r. zmniejszył się o połowę do 3,7 mld USD. Z kolei Rosnieft stracił około dwóch trzecich zysku w ciągu 9 miesięcy.
Jak zauważa ukraiński polityk, firmy, które kiedyś otrzymywały ogromne państwowe zasiłki (23 mld USD w 2023 r., 11,5 mld USD w 2024 r.), stoją teraz w obliczu setek milionów dodatkowych płatności do budżetu z powodu mechanizmu tłumiącego. Z tego powodu Lukoil domaga się ograniczenia rabatu do 10–15 USD/baryłkę, aby ponownie zmienić się z płatnika w odbiorcę państwowych rekompensat.