Rosyjski państwowy koncern atomowy Rosatom wstrzymał operacje w Iranie i alarmuje o zagrożeniu dla elektrowni jądrowej w Buszehr. Informacje przekazały rosyjskie agencje Interfax oraz RIA, a także agencja Reuters. Według komunikatów przedstawicieli spółki, sytuacja wokół obiektu jest mocno napięta, a w jego pobliżu słychać eksplozje.
Rosatom bije na alarm. Ostrzega przed zagrożeniem dla atomu
Chodzi o Bushehr Nuclear Power Plant – jedyną działającą elektrownię jądrową w Iranie, zlokalizowaną na południu kraju nad Zatoką Perską. Obiekt został zbudowany przy wsparciu Rosji i od lat pozostaje symbolem współpracy technologicznej między Moskwą a Teheranem. To również infrastruktura o znaczeniu strategicznym, zarówno energetycznym, jak i politycznym.
Szef Rosatomu, Aleksiej Lichaczow, cytowany przez rosyjskie media, przyznał, że „istnieje realne zagrożenie dla elektrowni”, choć – jak zaznaczył – sam obiekt nie jest bezpośrednim celem ataków. Eksplozje mają być słyszalne w odległości kilku kilometrów od zakładu. W praktyce oznacza to, że działania militarne toczą się bardzo blisko infrastruktury jądrowej.
Rosatom poinformował, że w ostatnich dniach ewakuowano z Iranu niemal 100 osób, w tym dzieci pracowników oraz personel niekluczowy. Kolejny etap ewakuacji, obejmujący od 150 do 200 osób, ma zostać przeprowadzony, gdy pozwoli na to sytuacja bezpieczeństwa. Jednocześnie koncern przyznał, że nie ma obecnie kontaktu z przedstawicielami irańskiego przemysłu jądrowego i „nie może powiedzieć, co dokładnie się dzieje”.
Czy grozi nam druga Fukuszima?
Wstrzymanie operacji i brak łączności z lokalnymi władzami nuklearnymi to sygnał wyjątkowo poważny. Elektrownie jądrowe projektowane są z myślą o wysokim poziomie bezpieczeństwa, jednak działania wojenne w bezpośrednim sąsiedztwie zawsze zwiększają ryzyko nieprzewidzianych zdarzeń. W przypadku uszkodzenia infrastruktury pomocniczej – choćby linii energetycznych czy systemów chłodzenia – skutki mogłyby wykraczać poza granice samego Iranu.
Na razie nie ma informacji o uszkodzeniach reaktora ani o wycieku materiałów promieniotwórczych. Jednak sam fakt, że rosyjski operator technologiczny ogranicza działalność i ewakuuje personel, pokazuje skalę niepewności. To także sygnał, że konflikt w regionie może wchodzić w nową, bardziej niebezpieczną fazę.
Sytuacja jest rozwojowa.