Prawie 1/20 światowych dostaw kluczowego metalu – wstrzymana. „Siła wyższa”

Konglomerat Emirates Global Aluminium (EGA), największy producent aluminium w regionie Zatoki Perskiej i Bliskim Wschodzie, ogłosił klauzulę force majeure w odniesieniu do części portfela kontraktów. Decyzja, ogłoszona tuż przed weekendem, dotyczyła zawieszenia co najmniej niektórych dostaw i została podjęta po wstrzymaniu operacji w hucie Al Taweelah. Obiekt ten uległ uszkodzeniom w wyniku ataków irańskich pocisków i dronów, które miały miejsce w toku niedawnej wojny.

Huta Al Taweelah zlokalizowana jest w strefie KEZAD (Khalifa Economic Zones Abu Dhabi). Zgodnie z pierwotnymi komunikatami EGA z 28 marca 2026 roku w obiekcie odnotowano „znaczne uszkodzenia”. Aktualizacja z 3 kwietnia 2026 roku potwierdziła pesymistyczne domysły dotyczące sytuacji w tych zakładach. Wstrzymanie produkcji w tej instalacji – i niemożność jej wznowienia w ciągu ostatnich kilku dni – bezpośrednio wymusiło powołanie się przez producenta na klauzulę force majeure w zakontraktowanych dostawach na aluminium, co zostało przekazane kontrahentom

Nie ujawniono na razie pełnego zakresu zawieszonych dostaw, jednak dokumenty wskazują na selektywne zastosowanie klauzuli. EGA jest spółką joint-venture należącą w równych częściach do Mubadala Investment Company z Abu Dhabi oraz Investment Corporation of Dubai. W 2025 roku firma sprzedała 2,83 miliona ton odlewanego metalu. Według danych samej EGA oraz niezależnych raportów rynkowych producent odpowiada za 4 proc. światowej produkcji aluminium, i stanowi największy taki zakład w regionie. Bliski Wschód jako całość odpowiada za około 9 proc. globalnej podaży tego metalu.

Aluminium już drożeje

Przyczyną zbombardowania zakładów są naturalnie działania wojenne między USA, Izraelem a Iranem. Irańskie ataki na cele w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, pomimo neutralności ogłoszonej przez te ostatnie, są bezpośrednią, jakkolwiek dla wielu obserwatorów oburzającą konsekwencją tego konfliktu. Jednocześnie od sześciu tygodni utrzymuje się założona przez Iran blokada Cieśniny Ormuz – strategicznej arterii transportowej, nie tylko ropy i gazu, ale też omawianego aluminium – która uwięziła setki statków na akwenie Zatoki Perskiej, blokując dostawy.

Oba czynniki – fizyczne uszkodzenie infrastruktury oraz zakłócenia logistyczne – nakładają się na siebie, tworząc wieloetapowe ograniczenie podaży. Reakcja rynku surowcowego była natychmiastowa. Kontrakty terminowe na aluminium notowane na London Metal Exchange (LME) podrożały o 50 proc. w porównaniu z poziomem sprzed roku. Wzrost ten odzwierciedla oczywiste obawy o trwałość dostaw z regionu, który – pomimo „ledwie” 9-procentowego udziału w światowej produkcji – odgrywa kluczową rolę w łańcuchach dostaw dla przemysłu motoryzacyjnego, lotniczego, budowlanego i opakowaniowego.

Jeśli podwyżki te się utrzymają, konsekwencje dla światowej gospodarki mogą być równie pesymistyczne i dotknąć licznych, nierzadko kluczowych branż przemysłu. Jednym z najbardziej zależnych od wykorzystania aluminium sektorów jest przemysł lotniczy, który z uwagi na ograniczenia masowe nie bardzo ma go czym zastąpić w konstrukcji płatowców samolotów (tytan i inne dostępne dziś metale spełniające wymogi masowo-wytrzymałościowe są po prostu za drogie). Metal ten szeroko wykorzystuje także przemysł motoryzacyjny czy budowlany. Z kolei wpływ na sektor opakowań (vide puszki), choć nie aż tak krytyczny technologicznie, może zostać tym bardziej odczuty przez konsumentów.