Konflikt na Bliskim Wschodzie ma znacznie większe konsekwencji, niż niektórzy przypuszczali, a duża odległość od miejsca walk nie ma najmniejszego znacznie. Boleśnie przekonała się o tym Hiszpania, która właśnie odczuwa skutki odmowy wsparcia dla USA w ataku na Iran. Donald Trump zlecił zerwanie wszelkich transakcji handlowych z Hiszpanią, co już wywołało popłoch na tamtejszej giełdzie. Jednak premier Sanchez twardo obstaje przy swoim i przyrównuje działania USA do agresji Rosji na Ukrainę.
Hiszpania już odczuwa skutki gniewu Trumpa. Giełda w panice
Po tym, jak Donald Trump zapowiedział zerwanie relacji handlowych z Hiszpanią, tamtejsza giełda zareagowała dość nerwowo. Kontrakty terminowe na madrycką spółkę blue chip IBEX (IBC) spadły o ponad 1% w porównaniu z dość stabilnym zachowaniem kontraktów terminowych na indeks Euro Stoxx 50. Jednocześnie koszty pożyczek rządu hiszpańskiego nieznacznie wzrosły. Spory spadek zanotował fundusz ETF iShares MSCI Spain, które we wtorek po południu spadły o 5,6%.
Spadek zanotowały również akcje Banco Santander (SAN) (o 0,3%) oraz akcje Bankinter (BKT) (o 1,4%). Z kolei rentowność hiszpańskich 10-letnich obligacji (ES10Y) wzrosła trzeci dzień z rzędu o 2 punkty bazowe do 3,24%. Jednocześnie rentowność niemieckich obligacji referencyjnych spadła o jeden punkt bazowy.
Trump obrażony na rząd Hiszpanii
W konflikt na Bliskim Wschodzie uwikłanych jest mniej lub bardziej znacznie więcej państw, niż można było przypuszczać. Co więcej, zaangażowane są nie tylko te, które leżą w tym regionie. Jednak kilka krajów zdecydowanie odmówiło udziału w ataku na Iran. Wśród nich jest Hiszpania, która nie użyczyła USA swoich baz wojskowych w trakcie ofensywy na Iran. Margarita Robles, minister obrony Hiszpanii argumentowała, że pomoc może być udzielona wyłącznie w ramach prawa międzynarodowego. Rekcja Donalda Trumpa była błyskawiczna.
Prezydent USA polecił sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi zakończenie wszelkich transakcji handlowych z Hiszpanią. Ale to nie jedyny powód gniewu Trump. W trakcie spotkania z kanclerzem Niemiec wypomniał Hiszpanom brak zaangażowania w zwiększanie wydatków na obronność. Jak stwierdził „Hiszpania nie ma absolutnie niczego, czego potrzebujemy. Poza wspaniałymi ludźmi”.
Sanchez przyrównuje działania USA do agresji Rosji na Ukrainę
Groźba zerwania stosunków handlowych USA z Hiszpanią niewiele zmieniła. Premier Pedro Sanchez ponownie skrytykował działania Donalda Trumpa i wyraził sprzeciw wobec działań USA i Izraela w Iranie. Sanchez oznajmił, że bomby i wojna niczego nie rozwiązują. Dodał, że Hiszpania ma jasne stanowisko w tej sprawie – „nie dla wojny”. W przemówieniu do narodu powiedział: „Nie będziemy współwinni czemuś, co jest złe dla świata lub sprzeczne z naszymi wartościami i interesami, tylko po to, by uniknąć represji z czyjejś strony„.
Sanchez podkreślił również, że stanowisko Hiszpanii wobec ataku USA i Izraela na Iran jest takie samo, jak wobec agresji Rosji na Ukrainę. W ocenie premiera Sancheza w obu przypadkach obserwujemy łamanie prawa międzynarodowego.