Polska z drugim najszybszym wzrostem turystyki w UE w 2025 roku!

Polska odnotowała w 2025 roku drugi najszybszy wzrost turystyki w Unii Europejskiej – tuż za Maltą. Według danych Eurostatu liczba noclegów w obiektach turystycznych wzrosła o 7% rok do roku, co plasuje nas wysoko w europejskich rankingach. Rząd stawia na rozwój sektora, który ma do 2030 roku generować 9% PKB.

Polska w czołówce, za Maltą

W 2025 roku w całej UE odnotowano rekordowe 3,08 mld noclegów – o 2% więcej niż rok wcześniej. Polska z dynamiką +7% zajęła drugie miejsce, wyprzedzając Łotwę (+6,2%), Litwę i Luksemburg (po +6,1%). Tradycyjne potęgi rosły wolniej: Francja +3%, Włochy +2,1%, Hiszpania +1,6%. Spadki zanotowały Rumunia (-1,4%) i Irlandia (-1,8%).

W liczbach bezwzględnych Polska wciąż pozostaje w tyle: 104,5 mln noclegów wobec liderów – Hiszpanii (513,1 mln), Włoch (476 mln) i Francji (471,3 mln). Wyprzedzają nas też Grecja, Holandia i Austria.
Kluczowy szczegół, który warto podkreślić, to fakt, że tylko 19,2% noclegów w Polsce przypadło na turystów zagranicznych – jeden z najniższych wskaźników w UE (niżej tylko Niemcy i Rumunia). Dominuje turystyka krajowa.

Kraków i atrakcje biją rekordy – potencjał do wykorzystania

Polska ma ogromny atut, którym z pewnością są zabytkowe miasta, plaże Bałtyku, Tatry, Pojezierze Mazurskie i starożytne lasy. Kraków po raz piąty został uznany najlepszym europejskim city breakiem według brytyjskiego 'Which?’. Rekordy odwiedzin pobiły Kopalnia Soli w Wieliczce (UNESCO) oraz były obóz Auschwitz-Birkenau – obie atrakcje blisko Krakowa przyciągają tłumy.

Cel to 9% PKB z turystyki do 2030 roku

Turystyka w Polsce generuje obecnie ok. 4% PKB – znacznie poniżej unijnej średniej, która na dzień dzisiejszy wynosi 10%. Wrześniowy plan rządu zakłada podwojenie tego udziału w ciągu pięciu lat. Dynamiczny wzrost w 2025 roku pokazuje, że Polska ma surowce do sukcesu – wystarczy lepiej promować ją zagranicą i rozwijać infrastrukturę. Czy 2026 przyniesie dalszy boom i więcej międzynarodowych gości? Dane Eurostatu dają powody do optymizmu. Miejmy nadzieję, że nasze urokliwe miejsca jeszcze mocniej rozkręcą gospodarkę.