W ostatnich godzinach wtorku, 23 czerwca, doszło do gigantycznej awarii transportu kolejowego w Niemczech. Tamtejsza kolej, mówiąc najogólniej, stanęła w miejscu. Decyzję taką podjął Deutsche Bahn, państwowy gigant zarządzający niemal całością infrastruktury kolejowej w kraju, a zapadła ona po wykryciu awarii systemu GSM-R. Skutek był nierudny do wyobrażenia: około 50 tysięcy składów, kursujących po 33 399 kilometrach torów dziennie, utknęło na stacjach lub w trasie, pozostawiając miliony pasażerów na lodzie.
Do incydentu doszło późnym wieczorem, a jego skutki odczuły setki tysięcy pasażerów, którzy znaleźli się na dworcach w całych Niemczech. Tłumy niezadowolonych podróżnych oblegały punkty informacyjnych Deutsche Bahn, których pracownicy byli jednak niewiele mniej zdezorientowani niż pytający. W niektórych miastach, na czele z Berlinem, sparaliżowane zostały również lokalne połączenia S-Bahn. Zgodnie z dostępnymi doniesieniami, około dwóch godzin po zgłoszeniu awarii, część sieci kolejowej została przywrócona do działania, jednak skala utrzymujących się zakłóceń pozostała masowa.
W zasadzie nie wiadomo nawet, co konkretnie wywołało awarię o tak masowej skali, co tym mocniej nasuwa pytania wobec systemu, który miał zagwarantować bezpieczeństwo kolei. Awaria nastąpiła przy tym w momencie, gdy kolej w Niemczech boryka się z opóźnieniami w modernizacji infrastruktury i we wdrażaniu systemu ETCS (European Train Control System), mającego zastąpić przestarzałe rozwiązania sygnalizacyjne. Planowana jest również migracja z GSM-R na FRMCS (Future Railway Mobile Communication System), oparty na technologii 5G, choć termin wdrożenia pozostaje nieokreślony.
Kolej na wymianę?
GSM-R (Global System for Mobile Communication for Railways), czyli system cyfrowej sieci radiowej dedykowanej transportowi szynowemu, służy do koordynacji rozjazdów i obsługi komunikacji między maszynistami a centrami kontroli ruchu. System ten, wdrażany masowo od 2005 roku, obejmuje w Niemczech sieć 3-4 tys. stacji bazowych rozmieszczonych w odstępach 7–15 kilometrów. Operuje on w pasmach częstotliwości 874,4–880,0 MHz oraz 919,4–925,0 MHz – zakresach, które kolej ma zastrzeżone na wyłączność przez organy regulacyjne UE.
System ten, wdrażany w Niemczech masowo od 2005 roku, obejmuje w tym kraju sieć 3-4 tys. stacji bazowych rozmieszczonych w odstępach 7–15 km, co teoretycznie zapewnia redundancję i wysoką dostępność. Teoretycznie. W praktyce okazało się, że jedna awaria wystarczyła, by cała kolej największej gospodarki w Europie – posiadająca 5,4 tys. stacji, obsługująca ok. 2,88 mld pasażerów oraz przewożąca ponad 230 mln ton ładunków – przestała funkcjonować. Technicy Deutsche Bahn rozpoczęli prace nad przywróceniem łączności, nie podając jednak konkretnego czasu zakończenia napraw ani przyczyny technicznej defektu.
Być może teraz temat wymiany lub modernizacji GSM-R stanie się bardziej na czasie. Zaś Deutsche Bahn, znana z chronicznych opóźnień, odwoływania kursów, strajków personelu oraz kontrowersji społecznych, stoi teraz w obliczu konieczności odpowiedzi na niewygodne pytania o sensowność i skuteczność dotychczasowych inwestycji w systemy koordynacji ruchu.